środa, 7 czerwca 2017

Podróże małe i duże - Miasteczko Westernowe Twinpigs Żory

Witajcie.
Zachęceni piękną pogodą postanowiliśmy wybrać się dwa tygodnie temu w niedzielę na wycieczkę. Chcieliśmy zobaczyć coś, co znajduje się stosunkowo blisko.
Wybór padł na Miasteczko Westernowe Twinpigs w Żorach. 
Wybraliśmy się tam zaraz po śniadaniu, żeby uniknąć korków i tłumów ludzi, którzy podobnie jak my postanowili spędzić ten piękny dzień poza domem. 
Oto nasze wrażenia z wycieczki:
Po pierwsze cena. 49 zł bilet normalny, ulgowy według wzrostu - powyżej 120 cm kosztował nas 42 zł. Pierwszy raz widziałam, żeby bilet kupować według wzrostu. Dla mnie to absurd. Tym bardziej, że chociaż moja starsza córka ma 121 cm (oczywiście musiałam za nią zapłacić te 42 zł) to i tak nie mogła korzystać ze wszystkich atrakcji, ponieważ wpuszczano na nie od 8 lat (130 cm wzrostu). Nie ma także opcji "dzieci do lat trzech wchodzą za darmo" jak to ma miejsce przy większości atrakcji i miejsc tego typu - za malutkie płacisz symboliczne 1 zł.

Przydałaby się również opcja zakupu biletu rodzinnego tak jak jest to przyjęte w wielu innych tego typu miejscach.


Małe ZOO jest serio małe. Także nie spodziewajcie się jakiś wypasionych gatunków, bo konie to widzieliśmy nawet na pastwiskach jadąc po drodze.
Karuzele: Whisky- od 10 lat, z opiekunem dziecko może skorzystać od 8.
Generalnie jeżeli masz dwójkę dzieci w różnym wieku tak czy siak musisz pojechać z drugim dorosłym, bo kiedy jedno ewentualnie spełni kryteria i może skorzystać z jakieś atrakcji, drugi rodzic musi zostać i pilnować młodszego.
Koło Młyńskie to główna atrakcja miasteczka. Z góry widać miasto i atrakcje Twinpigs.
Kolejna atrakcja, która jest na mapce miasteczka, a jej tam nie było to Serce Missisipi. Na stronie internetowej podano, że atrakcja jest czynna w okresie letnim, ale kiedy się ten okres zaczyna? ...nie wiadomo...
Na terenie miasteczka organizowane są różne pokazy np. taniec kowbojek czy napad na bank. Miałam okazję oglądać taniec dziewczyn, które nie dość, że wyglądały tak jakby tańczyły za karę to chyba pierwszą próbę miały godzinę przed premierą. Kompletnie nie były ze sobą zgrane. Jedna z dziewczyn musiała pozostałe naprowadzać na to, co mają dalej robić, dlatego też całość występu wyglądała bardzo niespójnie i chaotycznie.
Plus dla miasteczka za park linowy (oczywiście dla mojej dwulatki był nie do pokonania, dlatego tylko starsze dziecko skorzystało) i za gry terenowe.
Dziewczynkom podobało się również malowanie twarzy.








Co do obsługi gastronomicznej to mam kolejne zastrzeżenia. 
Nasze zamówienie obiadu przepadło, ponieważ Panie zaniosły je komuś innemu i to dopiero okazało się, kiedy mój mąż po ponad godzinnym oczekiwaniu poszedł zapytać, gdzie nasze jedzenie. Panie przy stoisku z lodami miały nieco problemu z liczeniem i wydawaniem reszty. Źli i głodni wróciliśmy do domu z ubytkiem na koncie o prawie 200 zł... tak naprawdę wydanych  na  nic szczególnie ciekawego i wartościowego. 
Mam wrażenie, że w takich miejscach jest tak drogo dlatego, że wszyscy wiedzą, że już więcej tam nie wrócisz.

Pozdrawiam 





wtorek, 6 czerwca 2017

Kocyk temperaturowy #8

Początek czerwca, czas na podsumowanie kolejnego etapu naszej kocykowej zabawy. Jeszcze miesiąc i połowa pracy nad kocykami za nami, jak ten czas szybko leci.

Bardzo nam miło, że wytrwale razem z nami tworzycie swoje temperaturowe prace, oto one: 









5. Ksantowo Robótkowo





Oto nasze klubowe kocyki:

karto_flanej:


i mój (już tylko kilka dni zaległości mi zostało)



Nagrodą w tym miesiącu są dwa motki włóczki Drops Lima w kolorze średnio 
szarym podarowane przez naszego sponsora sklep welnabawelna.pl

Wełnabawełna



A te śliczne moteczki wędrują do Ksantowo Robótkowo.

Serdecznie Ci gratulujemy! Zgłoś się do nas przez klubową skrzynkę w celu odebrania nagrody.

Pamiętacie, że mamy też nagrodę na zakończenie kocyków: 5 motków popularnej Yarn Art Yeans w kolorze łososiowym


ufundowane przez sklep https://meritamonka.pl/

Ściskam Was w imieniu całego zespołu KTM



P.S. Żabka, jak to żabka, skakać lubi i tym razem wskoczyła nam na początek posta :) Proszę linkujcie tam swoje prace. Czekamy  na nie do 4 lipca!

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Kurs rysunku - Jak narysować helikopter i balon?

Witajcie.
Dziś prezentujemy Wam proste kursiki na latające machiny. 

Tym razem rysunki wykonał dla Was Tata Zosi i Antosia - Staś...

HELIKOPTER/ŚMIGŁOWIEC

Rysujemy owal, u dołu dorysowujemy dwie pionowe kreseczki i jedną poziomą, która wygląda jak płoza od sanek:


Następnie dorysowujemy ogon....czyli długi trójkąt, do niego dorysowujemy wysoki trapez:


 Na owalu dorysowujemy kolejny trapez, tym razem mały, na nim za chwilę osadzimy śmigła:


Aby rysunek był prosty śmigła to zwyczajnie podłużne linie:


Czas na tylne śmigło, czyli 3 krótkie linie wychodzące z kropki z tyłu ogona:


Kolejny etap to zrobienie z tychże linii jakby listeczków, rysujemy zatem po 2 delikatne łuki przy każdej z 3 krótkich linii:


Jeszcze tylko okno i ozdoby na ogonie...GOTOWE!



BALON

Żeby każde dziecko mogło go narysować wykorzystujemy kształt koła, który odrysowujemy np.od talerzyka...


Odrysowujemy koło od talerzyka:


Na dole kartki rysujemy kosz - czyli trapez. Powinien się znaleźć mniej więcej na środku kartki:


Na kole (balonie) rysujemy 2 linie poziome, leciutko wygięte:


Następnie rysujemy linie pionowe od dolnej linii umieszczonej na kole (balonie) do górnej krawędzi kosza:


 I jeszcze więcej linii, oraz przy koszu "worki z piaskiem", czyli kształt łezek:


ZROBIONE! :)
Prawda, że proste?

Natomiast przy okazji Nocy Muzeów w zeszłym miesiącu, wybraliśmy się z dzieciakami do Muzeum Lotnictwa Polskiego <KLIK> gdzie podziwialiśmy niesamowity kunszt inżynierów, konstruktorów...


Można było wejść też do środka śmigłowca, którym latał św.Jan Paweł II:





Wzbicie się ponad ziemię od zarania dziejów było największym marzeniem człowieka.
Jeśli macie ochotę wzbić się w chmury razem z nami, przypominamy o naszej zabawie "Z głową w chmurach" <KLIK>

Pozdrawiam 
tynka

niedziela, 4 czerwca 2017

Chwila dla mam...ŁĄKOWE SKARBY

Witajcie.
Co robicie w tak zwanej "chwili dla siebie"?
Mi najpierw na myśl przychodzi zabawna anegdota o kobietach (matkach, żonach) - Mąż kładzie się późno w nocy do łóżka, pyta żony czy ta już idzie położyć się z nim...żona odpowiada, że "jeszcze tylko umyje zęby"...po czym wchodzi do łazienki, szoruje zęby, ale w międzyczasie nastawia pranie, myje zlew w łazience, podlewa roślinki łazienkowe, po czym wychodzi z łazienki, zagląda do dzieci, potem wyciąga mięso z zamrażarki, żeby mieć do obiadu następnego dnia...a jak już jest w kuchni to przeciera tam blat, a przy okazji zmywarka skończyła mycie więc naczynia tak przy okazji wyciąga...jeszcze pozamiata podłogi i idzie do męża. Mąż chrapie. A kobieta przecież była "TYLKO umyć zęby."  Życiowe, zabawne, jakby nie było nieco prawdy w tym jest. 
Ale warto i nawet dla higieny umysłowej TRZEBA zorganizować czas tak, by mieć prawdziwą chwilę dla siebie...
Dla mnie to najczęściej wieczory. Ale dziś nawet z dzieciakami wygospodarowałam chwilę dla siebie w ciągu dnia:


Bo najważniejsze to, by zrobić coś dla przyjemności. Poszliśmy więc razem na spacer na łąkę, tam każdy zajął się tym co lubi...Antoś zbierał nasiona-i siał trawę :) Zosia zbierała kwiatki na bukiet a ja siadłam pomiędzy macierzanką wdychając jej słodko-ziołowy zapach, nazbierałam jej nieco do suszenia i na miejscu od razu zrobiłam kilka wianuszków. Po powrocie do domu zaparzyłam taki świeży wianuszek zielska i oddałam się lekturze :) 







Książka wzbogaciła moją biblioteczkę o podobnej tematyce...bardzo ciekawa historia autora tejże lektury, opowiada on o swoich początkach przygody ze zbieractwem roślin dzikich; ponadto to rzetelny poradnik, co i jak można zbierać, z tabelami określającymi wartości odżywcze prezentowanych roślin, a także książka kucharska-bowiem spora część książki to receptury. 
Natomiast wieczorami lubię sobie pokreślić w moim "niby-Bullet Journal"...sympatyczna odskocznia, moment na pewnego rodzaju arteterapię :)





A Wy w jaki sposób celebrujecie chwilę dla siebie? Co jest Waszą pasją? Co sprawia Wam przyjemność? Jakie czynności powodują, że ładujecie akumulatory?
Pozdrawiam Was ciepło!


tynka 

czwartek, 1 czerwca 2017

Dzień Dziecka

Kochani!
Z okazji Dnia Dziecka chciałybyśmy życzyć wszystkim naszym dzieciaczkom
zarówno tym dużym jak i tym małym, 
wszystkiego co najlepsze, dużo zdrowia i radości
 oraz żeby każdy dzień był pełen nowych przygód i uśmiechu,
 a beztroskie dzieciństwo trwało jak najdłużej!


Przypominamy, że zapisy na Candy z okazji Dnia Mamy nadal trwają, więc serdecznie zapraszamy:)
Zespół 


Ela, Justyna, Wiola, Monika, Daria, Ania, Asia