poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Inspirujemy z Wycinanką.net, oraz przypomnienie o wakacyjnym wyzwaniu cyklicznym


Witajcie kochani!

Jak Wam mija letni czas? Dzis wrzucamy Wam kilka inspiracji ze sklepem wycinanka.net. Oraz mamy dla Was przypomnienie o naszym słonecznym wakacyjnym wyzwaniu.

karto_flana wykonała takie prace w słonecznych kolorach z tekturkami od sponsora:



Sandra ma dla Was inspiracje do cyklicznego słonecznego wyzwania.




tynka wykonała takie prace z tekturkami od sponsora.




A Ania zrobiła pamiątkę pierwszej komuni św. wykorzystując tekturkę od sponsora.



Zachęcamy Was do zajrzenia na stronę naszego sponsora Wycinaka.net.


Zapraszamy także do naszego wyzwania cyklicznego pod hasłem "Tyle słońca w całym mieście". Wasze prace możecie zgłaszać do 8 września tutaj:



Pozdrawiamy!

Zespół KTM

sobota, 8 sierpnia 2020

Mama czyta- "Dość" Dorota Sumińska

Witajcie kochani,
dziś zapraszam Was na przedpremierową recenzję książki Doroty Sumińskiej "Dość".
Książka ukaże się na rynku wydawniczym 16 września, a ja już dziś mam przyjemność zrecenzowania jej, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego, za co bardzo dziękuję.

Dorota Sumińska jest lekarzem weterynarii i autorką kilku interesujących książek, m. in. "Zwierz w łóżku", "Do serca przytul psa" czy "Jak wychować dziecko, psa, kota... i faceta". Przyznam szczerze, że panią Dorotę zdecydowanie bardziej kojarzę z programem dla dzieci i młodzieży "Zwierzyniec", który emitowano na TVP1. Jawi się ona w tymże programie, jako osoba z pasją, która naprawdę kocha zwierzęta i wie o nich niemal wszystko. Nic więc dziwnego, że z ogromną przyjemnością postanowiłam zapoznać się z najnowszą publikacją Doroty Sumińskiej: książką kontrowersyjną- protestem, manifestem "suki w ludzkiej skórze".

"Jak, do diabła, możemy żyć, wiedząc, że dzieją się takie rzeczy?"

To pytanie, zaczerpnięte z reportaży Martina Caparrosa, powraca wielokrotnie u Doroty Sumińskiej. Autorka wychodzi z założenia, że nie wolno milczeć, gdy codziennie tysiące, a czasem i miliony zwierząt ginie, bądź jest trzymana w nieludzkich warunkach, by zaspokoić nasze konsumenckie potrzeby. Autorka w sposób obrazowy i niezwykle plastyczny daje nam odczuć, jak to jest "być prefabrykantem do produkcji wędlin, maszyną do mleka gwałconą sztywną rurką, matką, której dzieci są zabierane na rzeź tak często, że aż jej to obojętnieje". Nie ukrywam, że książka momentami jest dość brutalna, ale i kontrowersyjna. W trakcie lektury miałam mieszane uczucia. Z jednej strony każdy z nas konsumuje produkty pochodzenia zwierzęcego- jaja, mleko, mięso. To naturalne i nikogo nie dziwi. Tak skonstruowany jest łańcuch pokarmowy. Z drugiej strony autorka stawia na szali kwestie etyczne, moralne, dobro zwierząt. Jestem kurą, krową, koniem, suką. Co to znaczy? Zależy, kto pyta. A uwierzcie mi, odpowiedź na to proste pytanie niejednokrotnie Was zaskoczy, bo autorka pozwala nam ujrzeć świat z perspektywy konkretnego stworzenia. Taki sposób artystycznego wyrazu sprawia, że suche prawdy, na które w normalnych warunkach jesteśmy głusi, docierają do nas ze zdwojoną siłą. Torturowanie, cierpienie zwierząt zazwyczaj kojarzyło mi się z bezsensownym zabijaniem ich dla kości słoniowej, futer czy skóry. A tak na dobrą sprawę prawdziwa tragedia rozgrywa się na naszych oczach, tylko my nie chcemy się do tego przyznać. Rzeźnie, tuczarnie, fermy, ingerencja w genetykę na potrzeby tworzenia nowych ras... I to wszystko robi człowiek, który uważa się za miłośnika zwierząt, walczy o ginące gatunki, a jednocześnie do granic wykorzystuje to, co dała natura. Mamy jedno życie, które chcemy wykorzystać jak najlepiej, dlaczego więc życie "przyjaciół mniejszych" zamieniamy w prawdziwy koszmar? Pani Dorota ma rację pisząc: "Oburzają nas zbrodnie drugiej wojny światowej. Oburza każda zbrodnia ludobójstwa. Nie skończą się one, dopóki my, oburzeni, nie przestaniemy mordować. (...) rzeźnie to fabryki śmierci, a tuczarnie już nie są chlewikami, lecz kombinatami okrucieństwa i cierpienia". Przestańmy zatem zachowywać się, jak biblijny Piłat i umywać ręce. Uświadomienie sobie skali problemu to pierwszy krok do zmian w sposobie myślenia i postępowania...

Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę.
Pozdrawiam serdecznie

Aga S

piątek, 7 sierpnia 2020

Wybierz grę dla swojego dziecka- DOBBLE - Kraina Lodu II


To kolejna odsłona popularnej, klasycznej gry, którą rebel <klik> wykreował.


Okrągłe karty (30 sztuk) kryją się w zgrabnej puszce z grafiką z Krainy Lodu, to kolejna odsłona klasycznej gry Dobble.
Myślę, że zasady Dobble kojarzycie? Jeśli macie ochotę zapraszam na wpis o DOBBLE-PLAŻA, tam Ania pięknie objaśnia <klik>
A takie "pouczenie" znajdziecie na stronie rebel <klik>:  Spójrz na pierwszą kartę, którą trzymasz w ręku oraz na tę, która leży na środku stołu. Znajdź na nich wspólny symbol, nazwij go i szybko pozbądź się swojej karty. Teraz następna! Tylko nie zwątp, dwie karty zawsze łączą się dokładnie jednym symbolem!

W Dobble można grać na wiele sposobów, a 5 z nich jest opisanych w instrukcji jako mini-gry. Aby utrudnić zabawę symbole na kartach bywają odwrócone i miewają różne rozmiary.

Na 2 kartach powtarza się TYLKO jeden rysunek... w najprostszej wersji gry, chodzi o jak najszybsze wskazanie, nazwanie tego samego (coś czasem pomniejszonego np.) powtarzającego się na dwóch kartach rysunku. Mieliśmy do czynienia z różnymi wersjami tej gry (poza oryginalną ;p )..Kraina Lodu II to gratka dla fanów tej animacji. Jeśli znacie bohaterów "Krainy Lodu II", ich imiona - SUPER!! Jeśli nie, możecie ustalić przed rozpoczęciem zabawy, w jaki sposób będziecie nazywali poszczególne postaci z kart. Choć w tej grze, wydawać by się mogło, prostej i banalnej, w której wszystko jest takie oczywiste, to takie nie jest....presja czasu robi swoje, podnosząc adrenalinkę, przez co emocje biorą górę i dochodzi do zabawnych sytuacji między graczami. Zresztą...spróbujcie kiedyś sami :)
Jak widzicie nad obrazkami trzeba się skupić, bowiem mnóstwo na nich szczegółów, trzeba zatem się skoncentrować, przyjrzeć dokładnie...bo nawet główne bohaterki, Elsa i Anna pojawiają się kilkakrotnie i to w różnych strojach etc. Dla mnie za dużo szczegółów, drobiazgów (choć o to właśnie chodzi ;p) za to dzieciaki ze swoją bystrością i spostrzegawczością radzą sobie doskonale. 
Puszka z grą jest malutka. Z powodzeniem znajdziecie na nią miejsce w plecaku, czy torebce. Rundki są krótkie, natomiast radość z rozgrywki nie do opisania!! Dlatego grę (jakąkolwiek jej wersję wybierzecie) polecam zawsze mieć przy sobie. Czasem nawet stojąc w korku, dzieciaki mogą sobie rozegrać kilka rundek w samochodzie. Myślę, że gra zyskałaby na atrakcyjności gdyby karty były podobnie jak "Dobble-plaża" zalaminowane, dodatkowo ochronione. Bowiem przy częstej grze, karty się najzwyczajniej w świecie zużywają, niszczą, zaginają etc.
Wersja Dobble- Kraina Lodu II jest świetnym pomysłem na prezent dla fanów tej bajki.
Na stronie sponsora znajdziecie różne wersje tej gry...wzrok moich dzieci i mój zatrzymał się na tej z Harrym Potterem. Każdy znajdzie z pewnością coś dla siebie.
Jeszcze raz dziękuję sponsorowi, za przesłanie gry...


Pozdrawiamy Was ciepło...
tynka&Zosia&Antoś

niedziela, 2 sierpnia 2020

Chwila dla mamy - Dziennik Uczuć od Boonati

Witajcie!

Odnoszę wrażenie, że odkąd zostałam mamą, ciągle żyję w biegu
 i wiecznie się gdzieś spieszę. I choć staram się wszystko planować 
i zapisywać w niezliczonej liczbie notesów, to stale brakuje mi czasu przede wszystkim na odpoczynek, na chwilę dla siebie. Dlatego w ramach naszego cyklu "Chwila dla mamy", chciałam przedstawić Wam wspaniały notes - 
Dziennik Uczuć, stworzony właśnie przez jedną z mam, 
której tak samo brakowało czasu dla siebie - Natalię. 

Można powiedzieć, że dziennik jest swego rodzaju pamiętnikiem, przewidzianym na trzy lata, którego, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, nie trzeba wypełniać codziennie, nie ma w nim dat. Zawiera 315 pytań dotyczących emocji, relacji
 z ludźmi, wspomnień czy duchowości. 

Ale może zacznijmy od początku, czyli od tego, jak pięknie i starannie był zapakowany - idealny na prezent, z miłym liścikiem od autorki i dodatkiem
 w postaci złotego długopisu:





W środku dodatkowo zabezpieczony folią:


..dzięki czemu dotarł w nienagannym stanie, z kapitalnie milutką twardą okładką:



Dziennik jest w rozmiarze A5 i zawiera 10 rozdziałów, a każdy rozpoczyna
 bardzo ciekawy rysunek:











Bardzo przypadły mi one do gustu, są fantastyczne
 i naprawdę wiele wnoszą do estetyki dziennika.

Tak jak wspomniałam, Dziennik Uczuć przewidziany jest na trzy lata, 
dlatego na każdej stronie z pytaniem, 
znajdziemy miejsce na trzy różne odpowiedzi na nie:



Dzięki temu mamy możliwość porównania, jak zmieniło się nasze życie, 
czy też nasze podejście do niektórych spraw, 
na przestrzeni właśnie tych trzech lat. 

Jedną z rzeczy, na które zwróciłam od razu uwagę, jest to, co napisała jego autorka - że jest to dziennik stworzony dla kobiet. Bardzo mi się to spodobało, ponieważ wszystkie wiemy, że mężczyźni wiele rzeczy uważają za pierdoły, którymi nie należy się przejmować, a które dla nas są bardzo istotne. 
I nikt mi nie wmówi, że jest inaczej, bo to my kobiety jesteśmy wręcz stworzone do analizowania i przeżywania wszystkiego, co dzieje się wokół.
 A jeśli chodzi o dzieci, to już w ogóle - my mamy, pamiętamy wszystko i ze łzami w oczach wspominamy dzień, kiedy nasze pociechy pierwszy raz wypowiedziały słowo "mama". Oczywiście nie chcę tu ujmować niczego mężczyznom 
w tym temacie, jednak przypuszczam, że nawet większość z nich się ze mną zgodzi z tym, że nie są oni tak wrażliwi jak my. Dlatego bardzo potrzebujemy tej chwili dla siebie, nawet tej najkrótszej, na odpoczynek, na zastanowienie się, być może właśnie zapisanie naszych myśli. 

W dzienniku urzekło mnie jeszcze jedno, a mianowicie papier, którego użyto, jestem nim wręcz zauroczona. Uwielbiam pisać piórem i choćby nie wiem, 
jaki wspaniały notes był, to jednak lubi czasem coś przebić. 
Natomiast ten dziennik jest naprawdę bardzo porządny, a strony, 
których jest aż 324 są grube i nieprześwitujące. 

Szczerze powiedziawszy  pierwszy raz spotkałam się z pomysłem notesu - dziennika, który z założenia przewidziany jest na tak długi okres czasu. 
Wydaje mi się, że wracając po roku czy dwóch, do wcześniejszej naszej odpowiedzi na dane pytania, będziemy mogły zauważyć zmiany,
 jakie w nas w tym czasie zaszły oraz zwrócić uwagę na to, 
co musimy jeszcze przepracować, a być może co odpuścić. 

Bardzo gorąco polecam Wam Dziennik Uczuć, który możecie znaleźć tu,
 a na koniec mamy jeszcze dla Was niespodziankę. Otóż do jednej z Was, 
która zgłosi chęć posiadania Dziennika Uczuć w komentarzu pod tym postem, poleci jeden taki egzemplarz, ufundowany przez autorkę - Natalię Gaweł.

Pozdrawiam serdecznie, 

sobota, 1 sierpnia 2020

Zrobione z Mamą- LIPIEC i SIERPIEŃ- przypominajka

Witajcie.
Rozpoczynamy kolejny miesiąc wakacji.
Jak się miewacie? Działacie coś z dzieciakami?
Jeśli macie ochotę pokazać, co Wasze dzieciaki tworzą w trakcie tego wakacyjnego czasu zapraszamy do naszej zabawy...


Prace Waszych dzieciaków możecie zgłaszać do końca sierpnia... tu <klik>

A poniżej kilka inspiracji z twórczych zabaw naszych dzieciaków.
Dzieciaki tynki całe dnie spędzają na świeżym powietrzu...rower, hulajnoga, ostatnio guma do skakania, zabawy w domku na drzewie czy budowle w piasku zajmują ich całkowicie. Gdy jednak wieczorem, po orzeźwiającej kąpieli i kolacji wraca energia lubią podziałać coś w swoim pokoju. 
Zosia najchętniej dorabia, przerabia, tworzy różne elementy wyposażenia domku dla lalek. Ten domek autentycznie "żyje":












Antosia absorbują różnego rodzaju konstrukcje i budowle, tu architektura sakralna ;)

Nawet najmłodsza Jadzia (za 3 miesiące 2latka) coś tam po swojemu działa:

I oczywiście dzieciaki malują kamyki w ogólnopolskiej zabawie fb #kamyczki:


Agnieszka stawia na aktywne spędzenie wolnego czasu. Wspólne eskapady rowerowe i spacery to codzienność. Czasem z takiego spaceru dziewczyny przynoszą do domu kolorowe bukiety.



U Moniki dziewczynki tworzą śliczne rysunki kredą:

A Wy? Co porabiacie?
Pozdrawiamy Was ciepło!
zespół KTM