Strony

sobota, 16 marca 2019

Mama czyta - "Kryminalne przypadki Matyldy" Bożena Mazalik

"Kryminalne przypadki Matyldy" Bożeny Mazalik (wydawnictwo Zysk i S-ka)  na tylnej okładce zachęca nagłówkiem "Zamek, nieboszczyk i Jałówka - czyli jak Matylda szukała świętego spokoju".  Czyżby święty spokój można było odnaleźć w towarzystwie nieboszczyka i jałówki?

Książkę czyta się bardzo lekko. Od pierwszej strony autorka intryguje stawiając nas przy rozzłoszczonej, upokorzonej na oczach gości weselnych niedoszłej pannie młodej o imieniu Matylda. Nie do końca wiemy od razu dlaczego i co takiego zrobił niedoszły pan młody ale i tak nasza sympatia lokuje się w porzuconej kobiecie. Nic dziwnego, że po takim upokarzającym wydarzeniu Matylda pragnie zapaść się pod ziemię odcięta od wszystkich ciekawskich oraz współczujących oczu. Korzysta z oferty pobytu na odludziu, które okazuje się małym zamkiem o nazwie Sarni Dwór gdzieś w okolicach Tarnowskich Gór (moje rejony). Tam Matylda szuka spokoju i natchnienia (jest malarką i pisarką jednocześnie). Zostaje w nim sama gdyż właściciel wyjechał. Chociaż nie jestem strachliwa, to na samą myśl o tym, że miałabym zostać sama w takim zamku-dworku czuję się nieswojo. 
Jest sielsko ale do czasu. Matyldę odwiedza przyjaciółka zmęczona swoją pracą i  postanawia zostać na kilka tygodni co nieco burzy plany Matyldzie. Jeszcze nie wie, że sytuacja się na prawdę skomplikuje w momencie gdy znajdą (jak im się wydaje) zwłoki parobka oporządzającego zamkowe zwierzęta. Ich czujność znika gdy okazuje się, iż ten człowiek nie umarł. Matylda musi się jednak zmierzyć z tym, że jej przyjaciółkę znajduje dokładnie w tym samym miejscu, w dokładnie taki sam sposób jak parobka. Czy stoi za tym jałówka, która stała w tym miejscu? Czy dziwne nocne odgłosy na zamku, uciekające owce, niespodziewane wizyty dawno niewidzianych znajomych i ex-narzeczonego, którzy nie powinni znać jej miejsca przebywania, dziwne maile od właściciela i tunele pod terenem mają coś wspólnego z tymi wydarzeniami? Dlaczego parobek został "dobity"? Czy bardzo przystojny aczkolwiek momentami arogancki komisarz będzie miał wpływ na prywatne życie bohaterki? Kto stoi za zwalającymi się Matyldzie na głowę jakby na zamówienie problemami i co robiła w gumowcach na kupie gnoju? Co mają do tego slipki w kaczuszki? 
Jeśli Wasza ciekawość wzrosła, a  lubicie trzymające w napięciu kryminały, gdzie na jednej stronie z ciekawości zagryzamy wargi a za chwilę chichoczemy głupkowato pod nosem, to jest to lektura dla was.

Pozdrawiam,
Katrin

2 komentarze: