Strony

niedziela, 3 listopada 2019

Witamy we Wszechświecie - Mama czyta.

Dziś kolejna recenzja tym razem książka o wszechświecie. Tytuł i wstępny opis zachęcił mnie do zamówienia właśnie tej książki do recenzji jednak gdy ją dostałam do ręki, chwyciłam się za głowę.  Grube tomisko, które  po wstępnym przewertowaniu oferowało mi m.in. pojęcia i wzory z fizyki, z której miałam w życiu pecha do kiepskich nauczycieli nie spowodowało miłości od pierwszego wejrzenia.  To co jednak na pierwszy rzut oka było nie do przełknięcia, okazało się ciekawą wciągającą przygodą, którą przeżyłam. Kto by pomyślał że trzech autorów z dziedziny astrofizyki może napisać cokolwiek w języku zrozumiałem dla zwykłego Kowalskiego do tego zarażonego do pojęć fizycznych od podstawówki. A jednak się udało. 

Ale do rzeczy. Książka wydawnictwa Zysk i s-ka pt. "Witamy we wszechświecie. Podróż astrofizyczna", to bardzo dobrze napisana pozycja.  Napisana językiem tak przystępnym i tak obrazowym, że bez problemu ciężkie i trudne zagadnienia z zakresu tak abstrakcyjnego jak m.in. Einsteinowskie jak E=mc2( kwadrat) są do przełknięcia. Nos jesf to tzk, że książka jest pełna różnych wzorów.  Opisy zasad panujących we wszechświdcie są na prawdę obrazowe. Autorzy, z których każdy pisał różne rozdziały, w bardzo obrazowy sposób przybliżają na przykład czym jest odległość między nami a gwiazdami. Dla przykładu na dzień dobry mamy tutaj pojęcie różnych liczb. Wychodzimy od wyobrażenia sobie czym jest miliard, czym jest bilion. Jak się okazuje można to zrobić przy pomocy hamburgerów ułożonych jeden obok drugiego albo jeden na drugim. Taki opis trafił nawet do mojego 10-letniego syna, który również przeczytał część tej książki. Gdy już ogarniamy pojęcie odległości możemy zająć się pojęciem masy, pojęciem gęstości, przyciągania, prędkości światła, wielkości. Porównamy rodzzje gwiazd, wyliczymy z autorami jakie są rodzzne gwiazd, ile żyją i czemu, czym się różnią, co to jest widmo i jak powstają różne pierwiastki,  co to są izotopy. Ksiązka ta jest napisana w tak fantastyczny sposób, że nawet nie rozumiejąc opisywanych niektórych w tej książce wzorów można zrozumieć jak działa ten wszechświat i skąd się co bierze. Dzięki tej książce nie dość, że moja wiedza się powiększyła, to zrozumiałam jak wielki jest wszechświat i jak nudogarniony.
Czy to nie piękne, że jesteśmy w stanie opisać te wszystkie zjawiska, te wszystkie zależności i że wiemy już tak wiele my na tej maleńkiej Ziemi?My maleńcy w naszym Układzie Słonecznym, w naszej galaktyce w której jest mnóstwo układów słonecznych, w galaktyce jednej z miliardów? To naprawdę cudowne.

Zachęcam i pozdrawiam
Katrin

2 komentarze:

  1. o kurcze, nie jest to tytuł po który bym sięgnęła, podziwiam! Moi Chłopcy na pewno jeszcze są za mali, może kiedyś będą się interesowali taką tematyką. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ciekawe :) u mnie tez jeszcze maluchy ale kto wie ...

    OdpowiedzUsuń