Strony

sobota, 30 maja 2020

Cyberprzemoc, czyli kilka słów o nękaniu w sieci...


Witajcie.
Dziś w cyklu o rodzicielstwie poruszę temat niezwykle trudny i niestety bardzo aktualny, jakim jest cyberprzemoc. Mówiłam już o mądrym korzystaniu z social mediów przez dzieci- o czym możecie przeczytać tutaj <klik>. Mimo naszej niechęci, nasze pociechy prędzej czy później zalogują się na tego typu serwisach. Mam jednak świadomość licznych niebezpieczeństw czających się w otchłani Internetu (zainteresowanych szerzej tym zagadnieniem zachęcam do lektury artykułu o tym, jak chronić dziecko w sieci <klik>). Jednym z nich jest cyberprzemoc, której zagadnienie postaram się Wam dziś przybliżyć. Zapraszam do lektury wpisu.

Czym jest cyberprzemoc? To nic innego jak seria agresywnych zachowań, celowo i regularnie skierowanych przeciwko bezbronnej osobie. Bezbronnej, bo osoba atakowana nie ma możliwości ucieczki. W kontakcie bezpośrednim możemy się bronić- w sieci nasz profil dostępny jest cały czas. Niestety, agresorzy są bezwzględni. Nie mają żadnych oporów, gdyż w Internecie czują się anonimowi. Nękanie może przytrafić się wszędzie i w różnorodnych formach- od włamywania się na konta w serwisach społecznościowych i podszywanie pod inne osoby, poprzez publikowanie ośmieszających, wulgarnych, komentarzy i postów, na udostępnianiu  poniżających filmów lub zdjęć kończąc.


Zdjęcie pochodzi z serwisu rodzicedzieci.pl

Nie ma recepty na to, jak uchronić się przed przemocą w sieci. Dlatego zanim dziecko stanie się użytkownikiem Internetu powinniśmy zapoznać je z netykietą, czyli zasadami kultury w sieci. Musimy uwrażliwić je na drugiego człowieka, któremu w sieci należny jest szacunek tak samo, jak w realnym świecie. Uświadamiajmy nasze pociechy, że w wirtualnej rzeczywistości mogą spotkać się z agresywnym zachowaniem innych użytkowników. Warto porozmawiać z naszą latoroślą o ewentualnych doświadczeniach cyberprzemocy.
 Może zna takie sytuacje wśród znajomych, może napotkało je w sieci, a może samo jest sprawcą takiego ataku?

Jak już wspomniałam nie ma panaceum, które ustrzeże nas przed atakami i cyberprzemocą. Jak zatem zachować się, gdy już dojdzie do najgorszego i nasze dziecko stanie się ofiarą? 
Przede wszystkim nie panikujmy. Na dobry początek porozmawiajcie z dzieckiem- szczerze, bez zbędnych emocji. Nie oceniajcie zachowania swojej pociechy zanim stało się ofiarą nękania i nie obwiniajcie za to. W przeciwnym razie zamknie się ono w sobie i jeszcze bardziej przejmie problemem. Kolejnym krokiem powinno być zebranie dowodów- zróbcie zrzut ekranu z obraźliwym wpisem czy komentarzem, zachowajcie wiadomości oraz SMS-y. Pamiętajcie, że w serwisach społecznościowych wszelkie przejawy przemocy można zgłosić do administratorów. Nie bójcie się zgłosić nadużycia. Poproście o usunięcie nienawistnych treści i zablokowanie osoby atakującej. Pamiętajcie, że agresorem zazwyczaj są rówieśnicy. Jeśli macie możliwość warto porozmawiać z rodzicami takiego nastolatka, poinformować szkołę oraz wychowawcę o zaistniałej sytuacji. A jeśli uważacie, że popełniono przestępstwo- zgłoście sprawę na policji. Nie można pozostać obojętnym. Macie prawo się bronić! Trzeba reagować i się sprzeciwić, ale w mądry sposób. Nigdy nie odpowiadajcie atakiem na atak. Przemoc rodzi przemoc- nie rozwiązuje problemu, a go zaostrza. 

Ale jest też druga strona medalu. Nasze dziecko może stać się ofiarą, ale może wystąpić w roli agresora... Taka sytuacja jest bardzo trudna dla rodziców, ale musimy stanąć na wysokości zadania. W pierwszej kolejności należy odbyć z dzieckiem szczerą rozmowę, w której jasno damy do zrozumienia, że krzywdzenie innych zawsze niesie za sobą konsekwencje. Dziecko musi przeprosić osobę, którą nęka i usunąć obraźliwe wpisy. Należy powiadomić o tym również dyrekcję szkoły i wyrazić gotowość współpracy przy rozwiązaniu zaistniałego problemu. Mimo, że czujecie się zawiedzeni zachowaniem waszej latorośli, starajcie się nie oceniać, ale bądźcie konsekwentni. Wasz potomek musi wiedzieć, że w każdej sytuacji jesteście dla niego wsparciem, ale nie tolerujecie zachowań, które są niedopuszczalne i krzywdzące.

Nie bójmy się trudnych tematów. Rodzicielstwo stawia przed nami różne wyzwania. Myślę, że nawet trudniejsze i poważniejsze niż za czasów poprzednich pokoleń. Najważniejsze to nie tracić głowy i podejść do wszystkiego z tzw. zimną krwią. Na chłodno przeanalizować i zastanowić się nad optymalnym rozwiązaniem. 
Życzę Wam, by takich sytuacji w Waszym życiu nie było. A jeśli macie ochotę zgłębić temat szerzej to zachęcam do zapoznania się z kampanią Chroń Dziecko.

Pozdrawiam Was serdecznie

Źródła:
Netykieta, czyli o kulturze zachowania w sieci
Czym jest cyberprzemoc
Kampania Chroń dziecko w sieci
kampania Chroń Dziecko Org

8 komentarzy:

  1. Poruszacie bardzo wazny i trudny temat. Dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super temat, dziękuję za świetny post!

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudna tematyka i bardzo potrzebna. Dzieci pombardowane zewsząd agresywnymi treściami mają potem problem ze zrozumieniem, że to nie jest normalne. Dziękuję za ten artykuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że trafiam z tematyką :)

      Usuń
  4. Aga świetny temat choć zarazem trudny. Dzieciaki dziś w sieci widzą za dużo i myślą że są wielcy w sieci. Na szczęście moje jeszcze nie poznały na własnej skórze drugiej strony medalu sieci ale wiadomo może być różnie.
    U starszego syna na początku roku szkolnego kiedy poszły dzieci do średniej szkoły myślały że są tak bardzo dorośli że jedną dziewczynę "zaszczuli" w sieci. Rodzice tej dziewczyny byli o krok od pójścia na policję i zgłoszenia całej sprawy. Nie wiem co te dzieciaki mają w głowach ale chyba nie te szufladki im się otwierają:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, powiem Ci szczerze, że jestem przerażona, gdy obserwuję współczesne dzieciaki, o młodzieży nie wspominając. My również mieliśmy te naście lat. Ale byliśmy rozsądniejsi. Kierowaliśmy się autorytetami. Mamy trudniejsze czasy i chyba coraz mniej dobrych wzorców do naśladowania. Przykre to wszystko, dlatego myślę że warto uczulać na pewne kwestie... Cieszę się, że są osoby podobnie myślące, jak ja i tak pozytywnie odbierające moje wpisy. Dziękuję :)

      Usuń