Strony

niedziela, 11 lutego 2024

Mama czyta: "Przygody Alicji w Krainie Dziwów" Lewis Carroll

Witajcie Drogie Mamy!
Dzięki uprzejmości wydawnictwa ZYSK I S-KA miałam okazję powrócić do czasów dzieciństwa z pięknie wydaną, najnowszą wersją "Alicji w Krainie Dziwów". Muszę przyznać, że była to dla mnie fascynująca przygoda.
W swojej recenzji chciałabym się skupić nie na samej treści książki, ale odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego "Alicja w Krainie Dziwów" to świetna książka dla obecnych dorosłych? 

Moim początkowym zamysłem było, że spróbuję pomalutku czytać Alicję z moją 3-latką, ponieważ w sumie to Alicja i moja Ania mają ze sobą sporo wspólnego. Bogata wyobraźnia, umiejętność opowiadania i wymyślania historii, ciągła gonitwa myśli, gadulstwo i tysiące pomysłów na minutę. Stąd stwierdziłam, że mimo, iż "Alicja w Krainie Dziwów" nie jest pozycją dla takich maluchów, to spróbuję czytać ją powolutku z moją Anią. 
Na pierwszy raz udało nam się przeczytać za jednym razem kilka stron, zanim moja 3-latka się znudziła. Kolejnym razem zaledwie stronę, ponieważ Anię bardziej niż dalsza historia ciekawił obrazek z poprzedniej strony. Kolejnym razem również raczej interesowało ją czytanie wstecz. A mnie wręcz odwrotnie. Historia Alicji i jej styl bycia bardzo mnie zafascynowały. Nie miałam książek L.Carroll w dłoni chyba od podstawówki. Niezmiernie mnie więc ucieszyło, gdy któregoś dnia moja córka sama zapytała czy przeczytam jej Alicję. No dobra, myślę. Spróbujmy jeszcze raz. Jednak okazało się, że jedyne co interesowało moje dziecko to piękne grafiki i ilustracje zdobiące każdą stronę książki i wspólne wymyślanie do nich własnych historii. 

Przy tych ilustracjach chciałabym się teraz na chwilę zatrzymać, bo to jest naprawdę nie byle co. Dawno nie czytałam tak pięknie wydanej książki. Ilustratorka Helen Oxenbury zrobiła naprawdę kawał dobrej roboty. Spójrzcie tylko na te cuda: 
Te obrazy zachwycają i genialnie oddają abstrakcyjność przygód Alicji.

Ale wracając do mojej opowieści to w pewnym momencie stwierdziłam, że oglądanie obrazków z Anią jest super, aczkolwiek historia i osobowość głównej bohaterki spodobały mi się do tego stopnia, że mam ochotę zamknąć się sama w sypialni i wciągnąć się w szalone przygody rezolutnej Alicji. No i w sumie tak też zrobiłam ;) Znalazłam dwa wieczory dla siebie, kiedy mogłam w ciszy i spokoju przenieść się do króliczej nory i zapomnieć całkiem o otaczającym mnie świecie. 
Czytając "Alicję w Krainie Dziwów" możemy całkowicie wyłączyć myślenie, co nie jest łatwe w obecnym wieku, kiedy ciągle mamy coś z tyłu głowy i zawsze, nawet podczas czytania, myślimy o wizytach u lekarza, czekającym sprzątaniu czy pracy. Przygody Alicji, jej sposób bycia i wypowiedzi pozwalają nam całkowicie zapomnieć o otaczającym świecie i rzeczywistości. Przypominają nam, że warto czasem pośmiać się z poważnych spraw, z premedytacją odpuścić sobie codzienne obowiązki, zrobić coś nieoczywistego, poczuć się wolnym jak dziecko. Alicja pokazuje nam świat jako kompletnie beztroski i cudowne jest to, że nawet czytając czujemy całymi sobą tą beztroskę i radość. Dziewczynka, która wpada do króliczej nory, maleje i rośnie w magiczny sposób, pływa w jeziorze swoich własnych łez, które wylała w chwili smutku i tęsknoty za rodziną, by już za chwilę zapomnieć o tych smutkach i przeżywać przygody z gadającą myszą i ptakami. Książka w dużej części składa się z dziwnych dla dorosłych przemyśleń małej bohaterki, które zazwyczaj są wręcz komicznymi rozważaniami. Jej rozmowy, które odbywa sama ze sobą w głowie są dla dorosłego człowieka wręcz absurdalne, a zarazem tak inne, że całkowicie pochłaniają.

"Alicja w Krainie Dziwów" to książka, dzięki której przypomnicie sobie co to znaczy dziecięca beztroska i radość, dzięki której zapragniecie robić rzeczy, które wcześniej wydawało Wam się, że w Waszym wieku nie przystoją, a przede wszystkim chociaż na chwilę oderwiecie się zupełnie od codzienności, zapomnicie o zmęczeniu i problemach dnia codziennego. Bez wysiłku, bo rozważania i przygody Alicji nie wymagają od nas niczego poza wyobraźnią i chęcią podążania za Alicją w głąb króliczej nory, ku nieoczywistym przygodom i wielkiej niewiadomej każdej strony. 

Serdecznie polecam lekturę,
Natalia Kiler Inspiruje

1 komentarz: