niedziela, 15 lipca 2018

Domowy zielnik - LAWENDA

Lawenda...
Jej rozpoznawalny zapach i nadzwyczaj fotogeniczne piękno przywodzą na myśl ciepłe lato, skąpane w słońcu...

akwarelka karto_flanej
Właściwości lawendy:

Związki aromatyczne, zawarte w olejku lawendowym, wpływają tonująco na układ nerwowy. To oznacza, że zapach tego olejku uspokaja, łagodzi skutki stresu emocjonalnego i napięcia nerwowego, ułatwia zasypianie. Ususzone kwiaty i liście lawendy można włożyć do płóciennego woreczka i trzymać przy poduszce – pomogą spokojnie przespać noc. Natomiast w przypadku zmęczenia i znużenia, zapach lawendy pobudza aktywność umysłową. W sytuacjach kryzysowych można więc ratować się, spryskując skórę wodą toaletową na bazie lawendy, zapalając kominek aromaterapeutyczny albo biorąc kąpiel z dodatkiem kilku kropli olejku.



Pijąc napary z kwiatów lawendy, które działają rozluźniająco na mięśnie, można złagodzić np. bóle miesiączkowe i brzucha, spowodowane nagromadzeniem się gazów. Natomiast zapach tej rośliny jest skutecznym środkiem zwalczającym fizyczne objawy wywołane stresem, np. napięciowe bóle głowy czy migrenę. Można więc pomasować skronie kroplą olejku lawendowego albo zapalić kominek aromaterapeutyczny.

Właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze olejku lawendowego czynią go bardzo pomocnym w zwalczaniu różnych infekcji. W razie zapalenia gardła, zatok, oskrzeli czy migdałków doskonale sprawdzają się np. inhalacje z użyciem olejku. Warto również używać go do płukania gardła.

Ze względu na silne właściwości antyseptyczne, a także w dużym stopniu przeciwgrzybicze, olejek lawendowy stosowany jest w leczeniu trądziku. Ułatwia też gojenie się ran i przyśpiesza regenerację naskórka, dlatego często znajduje się w składzie toników, a także kremów przeznaczonych dla skóry wrażliwej i delikatnej. Jest również pożądanym składnikiem kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry głowy.

Bardzo ciekawe informacje o lawendzie, jej zastosowaniu i wiele innych cennych informacji znajdziecie także TU <klik>

Do tego garść inspiracji z ukochanych książek:





tynka zebrała swoją lawendę, już się suszy:


karto_flana przygotowała lawendowe ciasteczka

Na około 55-60 ciasteczek o średnicy 4,5 cm
1 jajko
1 łyżeczka pojedynczych kwiatków lawendy
115 g miękkiego masła
55 g jasnego brązowego cukru
skórka otarta z 1 cytryny
240-250 g maki + do podsypywania w czasie wałkowania
Cukier zmiksować w elektrycznym mikserze na miałko wraz z kwiatkami lawendy. Następnie dodać masło i ubić na puszystą masę. Dodać jajko i skórkę z cytryny, wymieszać. Dodać mąkę i zagnieść ciasto, odstawić do lodówki na pół godziny. Gdyby było za ścisłe dodać nieco wody. Następnie rozwałkować i wykrawać foremką ciasteczka. Nakłuwać widelcem. Piec w uprzednio nagrzanym piekarniku w temperaturze 150°C ok. 12 minut na złotobrązowo. Po upieczeniu można posypać jeszcze lawendowym cukrem- po prostu zrobić nieco więcej.


wyhaftowała także woreczki, w których można przechowywać suszoną lawendę:


Możecie zerknąć także na nasze inne lawendowe wpisy:
MOTYW - lawenda <klik>
Lawendowy box <klik>

A Wy lubicie lawendę?
 Używacie jej kulinarnie?
A może tworzycie coś z jej użyciem 
(zapachowe poduszeczki, wianki etc.)?
Pochwalcie się w komentarzu, chętnie do Was zajrzymy :)

sobota, 14 lipca 2018

Mama czyta- Czytamy z maneruki Joanna Bator "Purezento", Jakub Żulczyk "Wzgórze Psów"

Witajcie!
Dziś ponownie spotkamy się z Moniką- maneruki, która przygotowała dla nas recenzje dwóch książek.



Joanna Bator  "Purezento"


Nieszczęśliwa dziewczyna zostaje zaskoczona ofertą wyjazdu za granicę, a konkretnie do Japonii i wyjeżdża. Mogłoby się wydawać, że będzie to prosta historia, i może rzeczywiście, nie dzieje się tu bardzo dużo, ale jak to wszystko jest opisane! Podczas lektury zakochiwałam się w co drugim zdaniu, w porównaniach i opisach sytuacji. W sposobie opowiadania o rzeczywistości, w dygresjach i balansowaniu między trzema językami (ale spokojnie, książka jest po polsku :-) Miałam ochotę tą książką się delektować, nie czytać jej zbyt szybko, żeby wystarczyła na dłużej. Delikatna, promująca uważne życie, pokazująca, że dobre rzeczy wymagają wysiłku i dająca nadzieję - taka dla mnie jest ta powieść. I nie zdradzę wiele jeśli napiszę, że podobnie jak głównej bohaterce zdarzyło mi się, że patrząc na jakąś osobę widziałam w jej twarzy podobieństwo do zwierzęcia (a Wam?). Przed jednym tylko przestrzegam - gdy sięgniecie po tę książkę, nie czytajcie opisu zamieszczonego na okładce z tyłu. Najpierw przeczytajcie książkę i nie psujcie sobie przyjemności ze stopniowego poznawania historii.


Jakub Żulczyk "Wzgórze Psów"
W porównaniu z Purezento, Wzgórze Psów to książka mocna, ciemna i bardzo gruba (ponad 800 stron). Bohaterowie posługują się językiem potocznym, czyli nie owijając w bawełnę, klną. Nawet jak jest lato, to jest tam jakieś ciężkie. Zima jeszcze cięższa. Bohaterowie - każdy z zagmatwaną przeszłością i teraźniejszością. U bohaterów podziwiałam wolę walki i podejmowanie działania. I chyba tylko to, bo każdy wydał mi się egoistą, i nawet jak robił coś dla innych, to i tak przede wszystkim dla siebie. Książka trochę obyczajowa, trochę kryminał. Podobało mi się w niej, że w kolejnych rozdziałach narratorami były inne osoby. Doczytałam do końca i nie żałuję, ale szybko po inne pozycje tego autora raczej nie sięgnę. Tu możecie przeczytać o odczuciach Sivki po lekturze tej książki <<<< KLIK >>>>>

Dziękujemy za podzielenie się z nami wrażeniami  z lektury.

piątek, 13 lipca 2018

Podwieczorek #25- Hamburgery

Witajcie? 
 Czy Wasze dzieci też z chęcią pałaszują fast foody z słynnych sieci? Mój syn co prawda hamburgera jadł raz, ale bardzo mu zasmakował i poprosił mnie bym zrobiła w domu. Wiadomo, że nigdy nie uda nam się dokładnie odwzorować smaku, ale warto zachęcać dzieci do stosowania zdrowszych zamienników. 
Oto co my przygotowaliśmy:


Pół kg mięsa przyprawiłam: łyżeczką soli, po pół łyżeczki pieprzu, przyprawy gyros, papryki i papryki wędzonej, dodałam pół bułki, pęczek pietruszki i jajko, mięso przygotowałam dzień wcześniej by się przegryzło. Następnego dnia formowałam z nich płaskie kotleciki:


Które smażyliśmy na grillu. 


Bułkę posmarowałam keczupem i/lub sosem czosnkowym, nałożyłam po łyżce ulubionej surówki i kotlet.

Znalazłam dla Was jeszcze kilka filmików i postów o tym jak przygotować potrawy z sieci fast foodów w domu, zachęcam jednak do stosowania wartościowszych produktów:
Wieśmak (inny przepis)

Pozdrawiamy i smacznego :)

środa, 11 lipca 2018

W czasie deszczu dzieci się nie nudzą-Malowanie kawą i herbatą

Kto z nas nie lubi zapachu świeżo zaparzonej kawy i herbaty??? Szczególnie w takie dni jak dziś, gdy letnia pogoda spłatała nam figla i zamiast słońca i kąpieli w basenie mamy kąpiel ale w deszczu.... Na dodatek nasze dzieci się nudzą.... Marudzą.... I.... Nie można z nimi wytrzymać.... 

Malowanie kawą i herbatą jest łatwe, a do tego obrazki bardzo ładnie pachną. Malowanie kawą i herbatą to jednak spore wyzwanie dla dzieci, ponieważ  obrazek jest monochromatyczny, a dzieci raczej lubują się w kolorach na kartce.  Do ich przygotowania wystarczy filiżanka, kawa ropuszczalna, mocna herbata, trochę wrzątku, pędzelek i wydrukowane darmowe kolorowanki z internetu. Inną ważną zaletą jest to, że kawa i herbata to małe ryzyko plam na meblach i ubraniach naszych małych artysów. A najważniejszą jest to, że nasze dzieci będą tak bardzo zajęte malowaniem z pozoru zwykłą herbatą i kawą, że zapomną o nas, a my wtedy w spokoju możemy zaparzyć dla siebie filiżankę kawki i trochę się zrelaksować. 

Pamiętajcie, że możecie wybrać kawę sypaną, ale dla mnie łatwiejsza w przygotowaniu jest 
"farba"  kawa rozpuszczalna, ponieważ nie trzeba jej przecedzać. 

Moja proporcja to 2 łyżeczki kawy na 1/4 filiżanki wody. Im mniej jednak wody dodamy tym roztwór będzie bardziej intensywny. Można pokusić się o rozcieńczanie roztworu w kilku filiżankach. Wtedy uzyskamy kilka różnych odcieni i nasz obrazek będzie bardziej urozmaicony. 

Zobaczcie jak moje córeczki malowały kawą i herbatą. 













Jeżeli i wy malowałyście kiedyś herbatą napiszcie o tym w komentarzu. 

Pozdrawiam serdecznie.





wtorek, 10 lipca 2018

Wyzwanie cykliczne - Spotkanie z folklorem

Dzisiaj zapraszamy Was na wyzwanie cykliczne pt" Folklor" .
Mamy nadzieję, że do tworzenia zainspirują Was nasze prace.

karto_flana narysowała folkową mandalę

Ludowy gorset Asi


oraz podkładka pod kubek:

Skrzyneczka i bransoletka decou tynki: 


Świecznik Mammy Mai 

Niciarka, zakładka i podkładki pod kubek Loli: 
    



Notes, filcowe kolczyki oraz wieszaczek Katrin i zabawka wykonana dla synka:   



  

oraz czekoladownik Etoile:


Naszymi sponsorami są:

sklep z artykułami do scrapowania Artbrawurka ufundował bon zakupowy w wysokości 30 zł


sklep Itdcollection ufundował bon wysokości 50 zł na zakupy


sklep z artykułami do wykonywania biżuterii Magraf- bon w wysokości 35 zł
oraz sklep Hag Art- Kolorowa weranda- 20% zniżki na zakupy.

TU znajdziecie zasady wyzwań, a poniżej banerek. 


Zapraszamy :)

poniedziałek, 9 lipca 2018

Świerszczykowy Klub Książkowy #33 POLSKIE BAŚNIE i LEGENDY

Czy Wasze dzieci lubią legendy i baśniowy świat pełen ciekawych bohaterów?
Wakacyjny numer Świerszczyka wprowadza młodego czytelnika w taki właśnie świat...temat idealny na czasie-bowiem wakacje sprzyjają podróżom, można zatem zawędrować do miejsc, o których mowa w różnych legendach i podaniach...


 tynka i dzieciaki:
Nasze ulubione stałe elementy Świerszczyka:





Tutaj kilka naszych zbiorów baśni, bajek i legend.







Lubimy też czasem pooglądać legendy i baśnie z tej serii <klik>

Poza tym rozwinięciem zabaw z legendami jest świetna pozycja z łamigłówkami "Skarby Polski"





Można się pokusić o stworzenie mapy Polski, w której dzieciaki będą zaznaczały miejsca, które odwiedziły a które znają dzięki jakimś przeczytanym legendom...
Etoile i Adaś zajęli się łamigłówkami:







A jakie są Wasze ulubione baśnie i legendy?
Wypatrujcie u nas kolejnych wpisów, szykujemy dla Was "legendarną" niespodziankę...
Pozdrawiamy
Etoile&tynka