piątek, 7 października 2016

Domowy Zielnik: NAGIETEK

Witajcie!
Zauważyłyście pewnie, że od jakiegoś czasu wprowadzamy nowe cykle. Chcemy w ten sposób urozmaicić nasz blog, a przy okazji sprawić aby był on bardziej interesujący.
Dziś też przychodzimy do Was z nowym cyklem pt. Domowy Zielnik.

Posty, które będą się pojawiały u nas raz w miesiącu dotyczące roślin mają charakter hobbystyczny, nie mają także na celu diagnostyki czy leczenia schorzeń. Dzielimy się z Wami naszym doświadczeniem (amatorskim) oraz inspiracjami. Mamy natomiast na celu rozszerzenie naszej wiedzy dotyczącej roślin, stąd opieramy nasze wpisy o literaturę tematu oraz linki do blogów zajmujących się roślinami zawodowo :)



Dziś przedstawiamy Wam jedno z najbardziej uniwersalnych ziół - Nagietek.



Nagietek, to roślina jednoroczna o silnie rozgałęzionej, łamliwej łodydze z delikatnymi kwiatami. Kwiaty ma albo jasnożółte, białe lub pomarańczowe. Do celów kulinarnych nadają się odmiany pełne o intensywnym pomarańczowym zabarwieniu płatków.
Ojczyzną nagietka jest Afryka Północna, nie ma on dużych wymagań glebowych, rozmnaża się z nasion, które wysiewa pod koniec marca i w kwietniu wprost do gruntu. Kwitnie zwykle od czerwca do późnej jesieni - nagietki wciąż kwitną w naszych ogrodach, jeszcze zdążycie je zerwać.



Do suszenia zbiera się kwiaty w pełni rozwinięte, a następnie wyskubuje się z nich płatki, które suszy się rozłożone cienką warstwą w miejscu ciepłym, ale zacienionym, ponieważ w słońcu tracą kolor, a po wysuszeniu powinny mieć intensywny kolor; należy je przechowywać  szczelnie opakowane w suchym i ciemnym pomieszczeniu.
* na podstawie książki "Zioła i przyprawy mojej kuchni" aut. Biruta Markuza, s.140-142

Dla starożytnych Egipcjan nagietek był ziołem odmładzającym, a Persowie i Grecy używali go do ozdabiania potraw. Jest też znany jako przyprawa do zup, sosów a także barwnik do masła i serów.
Kwiaty nagietka dają szafranowy kolor i lekko pikantny smak. Do sałatek i sosów można również dodać liście nagietka.
Płatki nagietka dodane do kremów i kąpieli oczyszczają i zmiękczają skórę. Gotując kwiat nagietka otrzymamy żółty barwnik*.
* Lesley Bremness "Wielka księga ziół"

O właściwościach nagietka możecie poczytać u dr Henryka Różańskiego <KLIK> oraz  TU<1000roślin KLIK>

Możecie z nich np. wyczarować olejek na stłuczenia, czy rany. Nagietek ma bowiem właściwości przeciwzapalne i bakteriobójcze, dlatego np. koi podrażnienia.
Receptura pochodzi z magazynu "Sielskie Życie"
Płatki nagietka zalać dobrej jakoś olejem, przetrzymywać w chłodnym, ciemnym miejscu.


Tynka z dzieciaczkami zrobiła także ciasteczka z dodatkiem płatków nagietka i aksamitek:
Nagietki i aksamitki (tzw.śmierdziuszki) towarzyszą mi od początku mojej przygody z ogrodem. Nagietki, odkąd je wysiałam pierwszy raz (3 lata temu) do teraz wysiewają się same :) oczywiście zbieram też nasionka i w kolejnym roku dosiewam je w coraz to nowych miejscach, bowiem wyglądają naprawdę uroczo. Poza tym bardzo długo cieszą oko. A i niezwykle przydatne są, smaczne, zdrowe.

Przepis na ciasteczka.

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka mąki orkiszowej
pół kostki masła
1 jajo
pół szklanki cukru
płaska łyżeczka proszku do pieczenia
płatki z kilku kwiatów nagietka i aksamitek
jeśli ciasto nie jest zwarte dodać 1-2 łyżki kwaśnej śmietany

czekolada gorzka (rozpuścić w kąpieli wodnej) do dekoracji

Wszystkie składniki (w temperaturze pokojowej) połączyć ze sobą. Oczywiście najlepiej miesza się dłonią :)
Następnie ciasto rozwałkować dość cienko, wykrawać kształty. Piec intuicyjnie, około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180st.C.
Nam najbardziej smakowały te mocno przypieczone.
Po upieczeniu ciasteczek można je delikatnie udekorować rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą.
Mieliśmy czekoladę gorzką z drobinkami grejfruta i spasowała idealnie do tych ciasteczek, bowiem musicie wiedzieć, że aksamitki - co prawda śmierdziuszkami potocznie nazwane nie mają zbyt przyjemnego zapachu, ale w smaku zbliżone są do otartej skórki grejfruta.
Z podanej ilości składników wyjdą Wam 2 duże blachy ciastek kwiatowych :)








karto_flana upiekła babeczki z płatkami nagietka. Babeczki cieszyły się wielkim powodzeniem u dzieci :)



Na 8-9 sztuk
100 g miękkiego masła
100 g cukru pudru
2 jajka
1 szklanka mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki stołowe świeżych, posiekanych płatków nagietka
połączyć masło, cukier, jajka, mąkę i proszek do pieczenia i wymieszać na jednolitą masę. Dodać 1 1/2 łyżki płatków nagietka. Wyłożyć ciasto do papierowych papilotów. Wierzch posypać resztą płatków z odrobiną cukru. Piec w temperaturze 160st. C ok. 25-30 minut.

Ela wyczarowała także piękne serwetki, swoimi kolorkami nawiązującymi do kolorów kwitnącego nagietka



Jeśli macie ochotę poprawić sobie humor i zmienić kuchnię w fabrykę mydła wyprodukujcie nagietkowe mydełka. Potrzebujecie szare mydło, np. Biały Jeleń, płatki nagietka, opcjonalnie inne dodatki, np. pachnące olejki.
Zajrzyjcie do Magdy z Zapachu Wspomnień, tam znajdziecie pełną instrukcję :)

Mamy nadzieję, że spodoba się Wam nasz nowy cykl :) Jeżeli macie swoje propozycje wykorzystania nagietka, lub chciałybyście się podzielić z nami swoją wiedzą na temat innych roślin dajcie znać w komentarzach. A może chciałybyście dowiedzieć się czegoś o jakiejś konkretnej roślinie? Napiszcie!

Pozdrawiamy Was ciepło!



8 komentarzy:

  1. Ja chcialabym sie dowiedziec jeszcze wiecej o miecie i pokrzywie... Kocham je.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chcialabym sie dowiedziec jeszcze wiecej o miecie i pokrzywie... Kocham je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie i o królowej ziół pokrzywie :) mam też już ususzoną pokrzywę dla Ciebie :)

      Usuń
  3. Ciekawy post. Dużo wiadomości zebrane w jedno, no i jeszcze przepisy. Szkoda, ze nie mam dostępu go płatków nagietka 🙁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprobuj w zielarskim sklepie zapytac... :)

      Usuń
  4. Ciekawy post. Przywiozłam sobie z kraju nasionka nagietka i sprobuję w przyszłym roku. Czy ktoś zna fajne przepisy na wykorzystanie wrotyczu i nawłoci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrotycz trzeba traktować bardzo uważnie, bo choć ma w sobie wiele dobroci, bywa też niebezpieczny. Z nawłoci robię syrop/miodek podobnie jak z kwiatów bzu czarnego. Suszę także i dodaję do owocowo-kwiatowych mieszanek herbacianych.
      Poproszę o adres mailowy to podeślę kilka informacji i przepisów :)
      Pozdrawiam
      tynka

      Usuń
    2. ...syrop jak z kwiatów bzu czarnego a miodek jak z mniszka :)

      Usuń