sobota, 15 lipca 2017

Mama czyta Katarzyna Misiołek "Ostatni dzień roku"

W mroźny sylwestrowy wieczór Monika wychodzi z domu i przepada bez wieści. Wydaje się, że dziewczyna była typową młodą kobietą bez żadnych probelmów. Codzienność jej bliskich, a zwłaszcza siostry zamienia się w koszmar.. Szuka razem z rodziną Moniki w sektach, za granicą, w spelunach. Magda nie potrafi normalnie funkcjonować. Rzuca studia, rozstaje się z chłopakiem, wdaje się w romanse z przypadkowo poznanymi mężczyznami. Mija rok i kolejne miesiące, ale po dziewczynie nie ma żadnego śladu. Ale nadzieja umiera ostatnia.... 


Nie spodziewałam się po tak niepozornie wyglądającej książeczce, że będzie w niej aż tyle emocji, bólu i rozpaczy. To musi być straszne znaleźć się w takiej sytuacji bez wyjścia. Nie wiedzieć, co się dzieje z kimś bliskim. Po przeczytaniu tej książki doszłam do wniosku, że lepiej mieć jasną sytuację. Książka wzrusza, ukazuje, że nigdy przenigdy nie można czuć się pewnie. W jednej chwili idziesz ulicą, w drugiej znikasz i nie wiadomo, co się z tobą dzieje. Jeżeli ta historia wydarzyła się naprawdę to z calego serca współczuję rodzinie zaginionej. Sama nigdy nie chciałabym się znaleźć w ich skórze. 

Pozdrawiam serdecznie,


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza