Drogie Twórcze Mamy!
Dziś proponuję lekturę z dreszczykiem na długie, jesienne (czy też już zimowe) wieczory. "Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt" autorstwa G. Hendrixa wciąga od pierwszej strony i na pewno długo nie pozwoli Wam zasnąć! :)
To nie jest klasyczny horror, choć mrok sączy się z każdej strony. To opowieść o młodych dziewczętach zamkniętych w odległym ośrodku na Florydzie lat 70. – miejscu, które miało „naprawiać", uciszać i izolować. Główna bohaterka, Nevie, trafia tam jako piętnastolatka w ciąży. Ma przestać istnieć w oczach świata… ale w miejscu takim jak Wellwood House czasem rodzi się coś więcej niż strach. Może bunt. Może siła. Może czarownictwo.
Grady Hendrix świetnie balansuje między grozą a emocjonalnym realizmem. W książce znajdziemy patriarchalne mechanizmy kontroli nad kobietami, samotność i wstyd, które mają „wychować”. Jest tu o potrzebie akceptacji i sile, która rodzi się z kobiecej solidarności. Groza nadprzyrodzona jest ważna, ale najstraszniejsze wydaje się to, co może wydarzyć się naprawdę. I co często - kiedyś - się wydarzało.
Czarownictwo w tej historii nie oznacza rzucania zaklęć. To metafora dojrzewania i odzyskiwania głosu. Moment, w którym dziewczęta zaczynają rozumieć, że mogą mieć wpływ na swoje życie - nawet jeśli świat próbuje im go odebrać.
To powieść rozbudowana, momentami trudna, ale bardzo potrzebna, zmuszająca do refleksji nad własnymi wyborami życiowymi.
Polecam!
Alicja SmuggyBoo
Recenzja powstała przy współpracy z wydawnictwem Zysk.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz