"Na Krwawych Skrzydłach"
autor Briar Boleyn,
wydawnictwo Zysk I S-KA
Powieść fantasy z wampirami, smokami i burzliwym romanse.
Historia zaczyna się od Medry, pół-elfki, która ginie w swoim świecie, by zniszczyć złe bustwo. Przenosi się do zupełnie obcego miejsca i tu zaczyna się właściwa opowieść.
Nowy świat rządzi się swoimi prawami. Władzę sprawują wampiry, a ludzie pełnią rolę poddanych, których bezwzględnie się wykorzystuje. Medra szybko zostaje dostrzeżona, gdyż jej wygląd, rude włosy i niezwykła uroda sprawiają, że wampiry biorą ją za jeźdźca smoków, istoty w tym świecie niezwykle cenne. Zostaje odnaleziona przez Księcia Drakharrowa - Blake'a i przyprowadzona przed oblicze przywódców. Ci uznają jej pojawienie za szansę na odrodzenie smoków, uważanych za wymarłe.
Niespodziewanie Medra zostaje wyznaczona na drugą narzeczoną właśnie tego Księcia. Jej to bardzo nie odpowiada, ale nie ma wyboru. Z drugiej strony właśnie ten status ją chroni. Trafia do szkoły dla wysoko urodzonych wampirów, gdzie musi nauczyć się grać według ich zasad, by przeżyć.
Głównym wątkiem, który wysuwa się na pierwszy plan, jest relacja Medry i Blake'a. Oboje od początku się nie znoszą, a przynajmniej tak to wygląda. Blake ceni u Medry pewność siebie i to, że się go nie boi, jest przy nim szczera. Medra z kolei dostrzega jego siłę i wygląd, ale nie podoba jej się jego władczość i traktowanie jej jak własność. Blake uważa ją za wyjątkową. Nawet bardziej niż jego pierwsza narzeczona, która tylko czeka na okazję, żeby pozbyć się rywalki. Medra nie wie jednak, że Blake po cichu ją chroni.
I tu mam największy problem z tą książką. Relacja między nimi jest dla mnie niespójna, gdyż niby się nie lubią, a jednak coś ich przyciąga, a przyczyn tego przyciągania do końca nie rozumiem. To, że żadne z nich nie odkrywa swoich uczuć wprost, wydało mi się mało wiarygodne.
Podobnie świat wampirów jest dość dziwny. Ciekawy pomysł, ale nie do końca przekonująco zbudowany. Książka zaskoczyła mnie na samym końcu. Finał jest bardzo szokujący. Ogólnie jednak ta historia mnie nie zachwyciła. Jest dużo okrucieństwa, sporo pożądania i wrażenie, że wszystkiego po prostu jest za dużo naraz. Autor bardzo się stara wpleść w to wszystko wiele nietypowych rozwiązań, czy to chodzi o relacje między bohaterami, czy też o dziwne elementy świata fantasy. To może być jednak atutem tej powieści dla czytelników.
Są jednak rzeczy, które mi się podobały. Nie ma tu miejsca na nudne fragmenty, akcja nie zwalnia ani na chwilę. Są sceny walki o życie, piękna przyjaźń Medry i Flory oraz niestandardowy wątek miłosny, który trudno rozgryźć, ale właśnie to może być dla kogoś intrygujące.
Jeśli właśnie tego szukacie w fantasy, znajdziecie to tutaj, a historia ma dalsze części. Trzeba jeszcze chwilę poczekać na ich polską wersję. Myślę, że książka trafi bardziej do młodszych czytelników. Ja osobiście po prostu szukam w powieściach większej spójności i autentyczności.
Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki.
Przesyłam pozdrowienia - Joasia


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz