poniedziałek, 9 listopada 2020

Muchomor na szydełku - krok po kroku

Dzisiejszy post to taki już przedsmak świątecznej atmosfery, chociaż muchomorek, którego dziś chciałabym Wam zaprezentować może być świetną dekoracją także na inne pory roku :)






Do wykonania tego muchomorka będziemy potrzebowały białą i czerwoną włóczkę, wypełniacz do maskotek, szydełko, nożyczki i igłę. Kropki można zrobić przyszywając białe koraliki - wtedy także koraliki. 

Dlaczego nie używam waty do wypełniania? Pranie maskotek czy takich drobiazgów wypełnionych kulką silikonową jest o wiele łatwiejsze, do tego nie traci ona swoich właściwości i po wysuszeniu nasza robótka zachowuje swój kształt. Wata natomiast się zbija i często trudno jest uzyskać pierwotną formę robótki.


Muchomora wykonujemy od dołu. Zaczynamy od magicznego oczka w którym robimy 6 półsłupków.
Na tym etapie nóżkę będziemy robić ślimakiem czyli bez oczek łączących poszczególne rzędy. 

Poniżej rozpisałam Wam ilość półsłupków w kolejnych rzędach:
1 rząd: 6 półsłupków
2 rząd: 9 półsłupków 
3 rząd: 12 półsłupków
4 rząd: 16 półsłupków
5 rząd: 16 półsłupków

W szóstym rzędzie zaczynamy zwężać naszą nóżkę. 


Zwężanie można zrobić na dwa sposoby: albo po prostu pominąć jeden pósłupek albo przerobić dwa oczka razem. Przerobienie dwóch oczek razem jest bardziej estetyczne, ma dodatkowo tę zaletę, że nie powstają na w robótce dziurki. Dwa oczka przerabiamy razem łapiąc tylko przednie nitki (zaznaczone żółtymi strzałkami na zdjęciu nr 4). Na zdjęciu nr 5, poniżej pokazałam jak te dwie nitki wyglądają na szydełku.
Przerabiamy dalej nóżkę muchomora zwężając ją w każdym rzędzie o dwa oczka


6 rząd: 14 półsłupków
7 rząd: 12 półsłupków
8 rząd: 10 półsłupków
rzędy 9-11: 10 półsłupków

I tu kończymy przerabiać ślimakiem. Kilka kolejnych rzędów zrobimy w tradycyjnych okrążeniach.
W 12 rzędzie zaczynamy robić białą część kapelusza, przerabiamy w każdym z 10 półsłupków dwa półsłupki i w ten sposób mamy 20 półsłupków.
13 rząd: 30 półsłupków (dodajemy półsłupek w co drugim oczku)
14 rząd: tworzymy blaszki pod kapeluszem. W tym celu robimy zwykłe słupki, jednak nie wbijamy się w oczka z poprzedniego rzędu ale w przerwy pomiędzy oczkami poniżej - na zdjęciu 8. zaznaczyłam to strzałkami. W związku z tym, że mieliśmy tam 20 półsłupków co drugi raz wbijamy się dwukrotnie. Mam nadzieję, że widać to na zdjęciu numer 9. 



Jeśli chcecie wyszywać białe plamki to kończymy rząd 14 oczkiem ścisłym i odcinamy białą nitkę zostawiając dość długi koniec. 

Wypełniamy nóżkę silikonowymi kulkami (wypełniacz do maskotek).

Nie fotografowałam kolejnych rzędów kapelusza, gdyż tak naprawdę jest tutaj całkowita dowolność w ilości rzędów (zwężamy oczywiście łapiąc za dwie nitki, tak jak przy nóżce ;) ) i znowu wracamy do dziergania ślimakiem.

U mnie ilość półsłupków w poszczególnych rzędach wygląda mniej więcej tak:

1 rząd: 30 półsłupków
2 rząd: 27 półsłupków
3 rząd: 27 półsłupków
4 rząd: 24 półsłupki
5 rząd: 20 półsłupków
 6 rząd: 15 półsłupków

Wypełniamy kapelusz kulką silikonową.

7 rząd: 10 półsłupków
8 rząd: 5 półsłupków

Odcinamy nitkę i igłą wykańczamy czubek kapelusza. 

Nasz muchomor jest już właściwie gotowy. Pozostaje tylko wyszyć białe plamki przy pomocy igły i pochować nitki.





Muchomorka do tutorialu wykonałam z włóczki bawełnianej typu Altin Basak Miya i szydełkiem 3 mm, na choinkę polecam Wam czeską snehurkę, która występuje w wielu cudnych kolorach i jest bardzo delikatna. Wtedy wybieramy szydełko  1,5 mm lub mniejsze i wyczarowujemy takie cudeńka:


Kurs na bałwanka znajdziecie tutaj (klik).

Mam nadzieję, że ten kurs Wam się przyda i stworzycie własne "plantacje" tych wdzięcznych grzybów :) Jeśli się Wam uda wydziergać pochwalcie się w komentarzu :) Myślę, że już po pierwszym grzybku wydzierganym według tego tutka zaczniecie tworzyć własne według własnych preferencji. 

Miłej zabawy



niedziela, 8 listopada 2020

Dziergamy razem chustę SISLOVE #6

 Witajcie Kochane!

Uwierzycie, że dzierganie chusty zbliża się już ku końcowi?

Nawet nie wiem kiedy ten czas zleciał! Mam wrażenie, że to dopiero był początek ... a to już ostatnia przypominajka. Na blogach i na fb pokazujecie coraz więcej ukończonych chust - wszystkie są piękne i nie ukrywam, że przyznanie nagród będzie nie lada wyzwaniem. 



Pamiętajcie o tym aby efekt ostatecznej pracy opublikować na blogu/facebooku/instagramie do 15 listopada i KONIECZNIE (również do 15 listopada) podlinkować ten wpis poprzez "żabkę" pod tym postem (klik). Jeśli z jakiś powodów będziecie miały problem z dodaniem linku wklejcie go po prostu w komentarzu. 

Chusty, niepodlinkowane, nie będą mogły wziąć udziału w walce o nagrody - dlatego to takie ważne! 

Około 20 listopada podsumujemy wyzwanie :)

To co? Szydełka w dłoń i kończymy ostatnie rzędy :) 

Dobrej niedzieli, trzymajcie się zdrowo!




sobota, 7 listopada 2020

Chwila dla mamy - POEZJA - Józef Baran "W wieku odlotowym"

Witajcie.
Dziś nietypowa recenzja, bowiem o poezję tym razem się rozchodzi...
Wiecie?...uwielbiam poezję. Zapewne nic a nic się na niej nie znam, ale najzwyczajniej w świecie UWIELBIAM. Tylko wiersze, te słowa zgrabnie złożone w jakąś całość są w stanie naprawdę oderwać mnie od rzeczywistości. Poruszyć serce potrafią dogłębnie. Nastrój zmienić...Wprowadzić w stan zdumienia. Dają czasem odkryć we mnie coś nowego za pośrednictwem słów zapisanych w tomiku.

Kiedy byłam uczennicą liceum w moje ręce wpadły wiersze Rainera Marii Rilkego...nic w tym niezwykłego, ale zakochałam się nie w tłumaczeniach a w wierszach po niemiecku. Niewiele z nich wtedy rozumiałam, ale czułam, że przekłady, tłumaczenia, nie oddają nastroju...
Miałam też epizody jako dzieciak i nastolatka, że sama pisałam, to chyba naturalne, że w jakimś wieku chwyta się za kartkę, pióro i pisze...wiersze, eseje...o tym, co w duszy boli, czego brakuje, albo co z radości rozrywa serce. Pokochałam poezję całą sobą w zasadzie od dziecka. Pierwszy wiersz jaki recytowałam, a który tak bardzo mi się podobał to było "W pamiętnika Zofii Bobrówny" Juliusza Słowackiego, miałam go w swojej ukochanej książce z pięknymi ilustracjami i przeróżnymi wierszami...nie rozumiałam wszystkich, ale przecież w poezji nie chodzi o rozumienie a czucie...a czułam wiele czytając wiersze...i tak mi zostało. Kończąc przydługi wstęp dodam jeszcze, że na maturze (x lat temu, gdy matury były jeszcze "po staremu") pisałam z polskiego "analizę i interpretację wiersza"...moja wisienka na torcie poetyckich przygód.

Poniższe wydanie zbioru wierszy Józefa Barana pt. "W wieku odlotowym" otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa "ZYSK  i S-KA"


W tym zbiorze znajdziecie utwory, które powstały w latach 2015-2020.
Jest nieco utworów traktujących o pięknie przyrody, do tych z pewnością wrócę wiosną i latem. Bo teraz nastrój zgoła inny.
Pośród innych wierszy z tego tomiku znajdziecie takie o miłości i afirmacji życia, ale także o przemijaniu tego kruchego bytu.
Sporo miejsca autor poświęca cierpieniu, chorobie, starości.
Szczególnie w te wiersze pomimo mojego jeszcze nie bardzo słusznego wieku potrafiłam się wczuć. Przez wiele lat byłam wolontariuszką w krakowskim szpitalu i towarzyszenie w cierpieniu osób chorych nie było mi obce. Wiele utworów traktuje bezpośrednio o pobycie w szpitalu, o tęsknotach, o potrzebach, o tym, co wtedy, z perspektywy szpitalnego łóżka widzimy i jak odczuwamy rzeczywistość. Albo po prostu z wiekiem dostrzegamy, że niewiele nam w życiu potrzeba:
fragment wiersza "..." 
gdy lotki przycięte
a skrzydła ciążą <...>
skromnieją nadzieje
już im dużo do szczęścia nie trzeba
"<...> dni przeżyte w cichej zgodzie
uczą szlachetnej pokory
<...> przychodzi czas
gdy człowiekowi
tak mało trzeba

powrotu do zdrowia
przychylnego nieba

i są to teraz jego
niebotyczne zachcenia

Autor niekiedy w zabawny sposób przedstawia starość, cechy charakterystyczne wieku bardzo podeszłego jak np. pamięć nie tak doskonałą- porównuje do miodowej lepki, do której z czasem muchy(myśli) zamiast się przyklejać odfruwają...

W te listopadowe dni, gdy szaruga za oknem, pełne nastroju wiersze umilają czas, wprowadzając w niezwykły nastrój. Pamięć o przemijalności kruchego życia, odwiecznego targowania się człowieka o kolejny dzień życia jeszcze na ziemskim padole, to również znajdziecie w wierszach poety Józefa Barana...

"PRZYPIS DO CIERPIENIA"
dopiero teraz
kiedy mam się
czym martwić
wiem że nie warto
było
na zapas 
się martwić

trzeba było się
na zapas cieszyć

być niepoprawnym
uprawiaczem radości

"NA TĘ PODRÓZ MIĘDZYGWIEZDNĄ STALE NIEGOTOWI" fragment
jeszcze nie pora
jeszcze trwa gra
jeszcze od stołu
wstawać nie w smak

jeszcze niespakowani
i na dworze wiatr
jeszcze przed podróżą
oblatuje strach
<...>
trzymamy się i łudzimy
żeśmy niezastąpieni

...choć cmentarze pełne
tych, co - bez wątpienia-
też byli kiedyś
nie do zastąpienia

Z pewnością poezja potrafi wyczarować nastrój, jakiego proza nie uczyni.
I jeszcze na zakończenie dla tych, co twierdzą, że się nudzą, choć żyć chcą...szczególnie w listopadzie.

"LISTOPADOWA SZARADA- Pani Zofii Ozaist-Zgodzińskiej"

- chciałoby się
żyć wiecznie?

o tak!
(czemu nie?)

to dlaczego
umierasz z nudów
i nie wiesz co począć
z listopadowym popołudniem
gdy za oknem
szarogęsi się
deszcz

Jakież to proste. Trzeba żyć. Chce się żyć. Choć nie brak trosk i cierpienia, czasem te sytuacje pozwalają na jeszcze głębsze przeżywanie życia tu i teraz, prawda?
Poezja ma to do siebie, że odczytujemy ją, rozumiemy poprzez pryzmat naszych doświadczeń...

Dla mnie ten tom bardzo trafiony, przemawia do mnie forma pisania pana Józefa Barana, jest zarówno prosta, co i wyszukana. Nie brak symboliki, którą możemy zinterpretować wedle własnych uczuć, swojego wyobrażenia. Zazwyczaj wiersze, gdy je czytamy - uzupełniają nasze myślenie o tym, co w danym momencie przeżywamy, odczuwamy. Dlatego możemy wiersze odczytywać na różnoraki sposób, to w poezji od zawsze mnie urzekało! 

Przedstawiony zbiór wierszy to 7 rozdziałów na ponad 200 stronach, nie lada gratka dla miłośników poezji. Trudno polecać wiersze komuś, bo mają to do siebie, że mnie oczarują a Ciebie odrzucą...tam gdzie mnie przestraszą, komuś dadzą nadzieję, mi naprostują myśli, komuś skomplikują życie...

Cóż...dlatego czytanie poezji to wspaniała przygoda!
A Wy lubicie poezję? A może tworzycie ją sami?

Za książkę serdecznie dziękuję jeszcze raz Wydawnictwu "ZYSK i S-KA"


Pozdrawiam Was ciepło!

tynka

czwartek, 5 listopada 2020

"Ludzie listy piszą"... PRZYPOMINAJKA

Witajcie Kochani...
Od 2 tygodni wiele z Was, które mają starsze dzieci zaczęło "nową szkolną rzeczywistość". Od poniedziałku do zdalnego nauczania dołączą dzieciaki młodszych klas...miejmy nadzieję, że na tym skorzystają i nasze dzieci i my...
Nie mam pojęcia na co się przygotować w tej sytuacji, bo zmiany zachodzą z dnia na dzień... Nie wiadomo czy urzędy będą pracowały jak dotąd, w tym urząd pocztowy...dlatego proszę Was, w miarę możliwości wysyłajcie listy do swoich par, dbając przy tym o swoje bezpieczeństwo, jednocześnie miejcie też na uwadze to, o czym pisałam gdy zapraszałam Was do zabawy...czasy oraz odgórne decyzje są nieprzewidywalne...z dnia na dzień budzimy się w zupełnie "innym" świecie. Dlatego jeśli listy nie dotrą na czas (choć wierzę, że jednak dotrą) to nie złośćcie się...nie miejcie za złe.



Wracając jeszcze do tematu listów...otrzymałam już kilka informacji wraz ze zdjęciami od osób, które już wysłały listy, pobawiły się nawet w wykonanie własnej papeterii. To miłe widzieć Wasze zaangażowanie i chęci, pomysłowość. Mam wrażenie, że pisanie tych listów sprawia Wam przyjemność. 

Przyjemnego pisania i czytania :)
Dobrego dnia Kochani!

tynka

środa, 4 listopada 2020

Wybierz grę dla swojego dziecka- BrainBox-PRZYRODA

Witajcie w ten deszczowy słotny listopadowy dzień. 
Nie od dziś wiadomo, że w taką pogodę najprzyjemniej jest móc spędzić czas razem, np. na wspólnej zabawie.
Chciałam Wam dziś przedstawić grę "BrainBox-PRZYRODA". Dedykowana jest ona dla graczy od 8 roku życia. Gra zapakowana jest w solidne pudełko, 55 grubych, tekturowych kart. Każda karta to jakaś kategoria z dziedziny przyrody, z jednej strony widnieją rysunki, podpisy i ciekawostki dotyczące danej dziedziny, na odwrocie zapisanych jest 8 pytań a odpowiedzi na nie znajdziecie właśnie wśród rysunków i informacji zawartej na poprzedniej stronie. Do gry dołączona jest także instrukcja a także mini-klepsydra odmierzająca czas oraz - i tu mam problem z nazwą, haha -"kostka" o ośmiu bokach, taki twór, co skojarzył się moim dzieciom z jakimś oszlifowanym kryształem.


Poniżej instrukcja do zabawy, jaką znajdziecie w pudełku. To możliwość gry dla jednej osoby, dla mnie novum. Ale w sumie ciekawa opcja. Myślę, że w grze z samymi dorosłymi ta opcja się także sprawdzi. 

My graliśmy w wersję uproszczoną (z naszymi modyfikacjami) mianowicie jedna osoba losowała kartę, ustawialiśmy klepsydrę, bo jednym z motywatorów napędzających tempo gry jest 10 sekund na zapamiętanie i wychwycenie, zapamiętanie z obrazka jak najwięcej informacji (w przypadku naszego 7letniego syna pomagaliśmy mu czytać i nie było presji czasu, dla 8letniej córki to było dwukrotne obrócenie klepsydry czyli 20 sekund)...dla nas bezlitosne 10 sekund. Po tym czasie kartę oddajemy kolejnej osobie, to ona przeczyta nam pytanie. Które? W tym celu rzucamy naszym kryształkiem, liczba, która wypadnie jest numerem pytania dla nas. Na początku razem z mężem bardzo sceptycznie podeszłam do gry myśląc, że to przecież banał. Ale dopiero gdy dostaliśmy karty a następnie usłyszeliśmy pytania ręce opadły. Naprawdę liczy się SPOSTRZEGAWCZOŚC, UMIEJĘTNOŚĆ ZAPAMIĘTYWANIA, UWAŻNOŚĆ...Jeśli odpowiedź na pytanie jest prawidłowe osoba, która odpowiadała na pytanie zatrzymuje kartę. Taka runda gry trwa 10 minut. Osoba, która w tym czasie zbierze najwięcej kart, czyli odpowie prawidłowo na największą liczbę pytań- WYGRYWA. 
Wiecie kto wygrał w naszej rodzince? Ano mój 7letni syn. 


Niektóre pytania trafią się banalne, za to inne dają w kość, śmiechu było przy czytaniu pytań i próbie odpowiedzi co nie miara. Szczególnie dzieci miały z nas-rodziców- ubaw, bo okazało się, że nasza "dorosła" wiedza i spostrzegawczość ma wiele do poprawy...

Gra bardzo przypadła nam do gustu. Myślę, że zmotywuje ona mojego siedmiolatka do nauki czytania, bo on uwielbia takie ciekawostki przyrodnicze. Zasady są wyjątkowo przejrzyste, zawsze możemy sobie pofolgować z nimi czy zaostrzyć reguły, żeby utrudnić, wszystko zależy od wieku graczy :)
Dodatkowo ta opcja dla jednego gracza, nieco mnie zdziwiła, choć w obecnych czasach niewiele już potrafi mnie zdziwić ;) na myśl przyszedł mi obraz osoby na kwarantannie, w klasyczne planszówki ciężko jest grać "samemu z sobą", natomiast gry z linii "BrainBox" dają taką możliwość...
Za możliwość przetestowania gry dziękujemy firmie "rebel"<klik> dzięki której "BrainBoź- PRZYRODA" trafiła do nas :)
Gra z pewnością, jako nowość pod naszym dachem umili nam wiele listopadowych wieczorów lub niedzielnych poranków.

Pozdrawiam Was ciepło!
tynka

poniedziałek, 2 listopada 2020

Zrobione z mamą - LISTOPAD


Witajcie w listopadzie.
To miesiąc w roku, który niestety nie jest chyba za bardzo lubiany. Nie wiedzieć czemu ;p
Pewnie chodzi o to, że po zmianie czasu dzień jest taki krótki! Za oknem najczęściej zimno i plucha...
Może zatem wraz z dziećmi ODCZARUJEMY LISTOPAD?

Pod takim hasłem rusza nasza listopadowa zabawa. Niech twórczość Waszych dzieci będzie radosna i kolorowa...Bawcie się przy tym najlepiej na świecie!
Banerek do wspólnej zabawy:


Oraz zasady wyzwań <klik> możecie się zapoznać. 

Przedstawiamy prace naszych dzieciaków:
Dzieciaki tynki: Zosia, Antoś i Jadzia tak tworzyli:


Lepienie z plasteliny to ulubione zajęcie nie tylko dzieci, ale i ich mamy :)


Zosia przepisywała zielnikowe ciekawostki, tworząc przy tym swoje ryciny:


Z najmłodszą artystką też sporo pracy...Jadzia szczególnie polubiła malowanie kawą, a także bazgrołki flamastrami, czy kredkami:


 
Tworzy również takie wyklejanki:







Zosia na niedzielne śniadanie przygotowała jajka zapiekane w bułce:



Chłopcy karto_flanej przygotowali lampiony dyniowe oraz deserek tematyczny:


Zobaczcie jakie fantastyczne jabłka z białą czekoladą z dodatkiem barwnika:



Zosia (8 lat), córka Asi pod okiem mamy stworzyła przepiękne dekoracje, szkatułkę oraz drewniane anioły:




Ania listopad zaczęła od rodzinnego spaceru po lesie, znalazło się nawet kilka podgrzybków :) 





Z przyniesionych z lasu liści powstały wesołe stworki:






Zachęcamy Was do udziału w zabawie :)

Nagroda za udział w październikowym wyzwaniu "Zrobione z mamą" poleci do Lady Savage oraz Nikosia i Zuzi.
I jeszcze banerek dla Was kochani:




Pozdrawiamy Was ciepło!

Twórczego wieczoru!

niedziela, 1 listopada 2020

Wspomnienie. Zaduma. Spokój.

Dobry wieczór...



Dziś taki szczególny dzień: 1 listopada. W ten dzień, w ten wieczór, kiedy wspominamy Wszystkich Świętych...oraz jutrzejszy 2 listopada potocznie zwanego "Zaduszkami" - zapewne wielu z Was spotykało się na cmentarzach zapalając znicz, modląc się, spacerując alejkami na cmentarzach w cieple i zapachu płonących zniczy... 

Zazwyczaj to były dni do zadumy nad kruchością życia, wspomnieniem wyjątkowych osób, czasem anonimowych żołnierzy ... niezależnie od przekonań religijnych to dzień wspomnień.

Obecnie wyjątkowa sytuacja zamknęła przed nami bramy wejściowe na cmentarz, akurat na te 2 dni...

Wiemy, że dla wielu z Was to bolesne doświadczenie. Nowa sytuacja. Mamy nadzieję jednak, że każdy z Was znalazł dziś miejsce, przestrzeń na chwilę zadumy, może modlitwy?



Tak wiele się teraz dzieje, w tym zgiełku uczuć, myśli, emocji warto czasem szukać ... otworzyć się na drugiego człowieka ... 

Jak to dobrze w miękki mrok się wtulić 

nieść na wargach szeleszczące wiersze

ale widzisz:

z najciemniejszych

z najdziwniejszych ulic 

wciąż wypełza ciężki dzień dzisiejszy.


Mówisz: lśnienia zwisają z gałęzi 

-ciemne niebo odpływa gwiazdami

(...) 

Słuchaj: dobrze wzrok unosić w górę 

pieścić strofą pociemniałe niebo

ale trzeba

umieć i dojrzeć więcej... 

(...) 

"Do przyjaciela - poety" ks. Jan Twardowski


Spojrzenie "w górę" osobom wierzącym przynosi ukojenie i spokój, daje pewność, że to nie koniec tego, co jest tu i teraz. Kanony z Taize w takim wyjątkowym dniu jak dziś dadzą ukojenie wielu, także tym szukającym po prostu miłości, spokoju i dobroci ... 


Jeśli dziś trudno Wam zebrać myśli, potrzebujecie po prostu zapomnienia może muzyka poważna będzie tym, co przyniesie ulgę:


Dobrego i spokojnego wieczoru Wam życzymy

Zespół KTM


P.S. Z tych przyziemnych spraw:

jest jeszcze jeden aspekt tego "zamknięcia" cmentarzy...z pewnością o nim słyszeliście, mianowicie możemy wspomóc osoby sprzedające kwiaty czy znicze...kwiaty równie pięknie ozdobią nasze balkony, tarasy czy ogrody a znicze? Z pewnością nie stracą terminu ważności.

Dużo dobroci w sercu!