poniedziałek, 21 stycznia 2019

Kurs rysunku- Rysujemy elfa

Witajcie!

Dzisiaj w kursie rysunku narysuję dla was elfa-skrzacika. Myślę, ze rysunki są na tyle czytelne, ze nie ma potrzeby tłumaczyć poszczególnych kroków. Tym razem prawdziwie obrazkowy kurs.




Tutaj wytarłam gumką niepotrzebne już linie.




I gotowe.


Elfik jest tak uroczy, ze natychmiast spodobał się mojemu synkowi, który ochoczo zabrał się do malowania go, żeby podarować pani w szkole.



Zapraszamy was także do wyzwania Zrobione z Mamą- W krainie elfów i wróżek.
Pozdrawiamy.

niedziela, 20 stycznia 2019

Mama czyta - "Opowieści z niebezpiecznego królestwa" J.R.R. Tolkien

Czy macie czasem potrzebę oderwania się od rzeczywistości?
Może chciałybyście się przenieść w inny świat? 
Na stronach książki "Opowieści z niebezpiecznego królestwa" czeka na Was magiczny świat Tolkiena, zamieszkały przez hobbity, elfy, krasnoludy, smoki, czarowników i wiele innych istot.  
Najnowsze wydanie przygotowane przez wydawnictwo Zysk i s-ka jest przepięknie i bogato ilustrowane przez Alana Lee, tego samego, który został nagrodzony Oskarem za stworzenie scenografii dla filmowej ekranizacji dzieła Tolkiena Władca Pierścieni: Powrót Króla. 

\

Prezentowana przeze mnie książka stanowi świetna pozycję zarówno dla dorosłych jak i starszych dzieci, mojemu dziesięciolatkowi przypadła bardzo do gustu.


Znajdziemy w niej cztery opowiadania: Łazikanty, Gospodarz Giles z Ham, Kowal z Podlesia Większego, Liść, dzieła Niggle'a oraz cykl wierszy o jednej z najbardziej tajemniczych postaci z Władcy Pierścieni: Przygody Toma Bombadila.

Z całą pewnością jest to rarytas zarówno dla fanów Tolkiena jak i tych, którzy dotąd nie mieli okazji czytać jego książek. W tym drugim wypadku na pewno jest to świetny start do poznania pełnych magii opowieści fantastycznego pisarza. 

W książce znajdziemy również esej Tolkiena na temat jego definicji baśni i co niosą ze sobą, do kogo są kierowane. 
Wstęp Toma Shippey'a jest raczej skierowany do fanów Tolkiena, ale i im polecam przeczytać go na końcu :)) 

Uważam, że to naprawdę świetna pozycja do przeczytania i na pewno dobry pomysł na prezent: twarda okładka, piękne wydanie na pewno ucieszą niejednego mola książkowego. Sama osobiście nie miałam ochoty opuszczać tego cudownego świata.

Dziękuję wydawnictwu Zysk i s-ka za możliwość przeczytania tych wspaniałych opowieści :))

Przy okazji tej recenzji przypominam o trwającym wyzwaniu "Zrobione z Mamą"  W krainie Elfów i Wróżek


oraz o innych wyzwaniach, do których linki znajdziecie na pasku bocznym :)

Pozdrawiam serdecznie 


sobota, 19 stycznia 2019

Mama czyta - "Czy rozwiążesz moje problemy?" Alex Bellos

Dziś będzie książka na rozruszanie mózgu czyli recenzja "Czy rozwiążesz moje problemy?" Alexa Bellos wydawnictwa Zysk i S-ka. 


Jak sam autor pisze, wybrane przez niego łamigłówki: "Skłaniają do myślenia w bardzo różne sposoby". Książka jest podzielona na rozdziały, grupujące zadania zbliżone tematycznie. Pierwsza część książki obejmuje 125 najciekawszych zdaniem autora łamigłówek i zagadek zebranych przez niego z różnych źródeł, a niektóre z nich mają nawet kilka tysięcy lat! Druga część natomiast ukazuje logiczne ich rozwiązanie. Na początku Alex Bellos w bardzo przystępny sposób wprowadza nas w świat łamigłówek dając kilka na rozruszanie szarych komórek jednocześnie intrygując, a kilka stron później opisując ich logiczne rozwiązanie krok po kroku. Żadne z tych ujętych w książce nie wymagają skomplikowanych obliczeń ale wpadnięcia na odpowiedni sposób myślenia. 


Dorośli sięgający jak ja z rezerwą do tego typu książki ( wszak liceum czy studia skończyłam już dawno temu i obliczenia matematyczne sprowadzają się jak u wielu na co dzień do minimum), zostają na dzień dobry połechtani w czuły punkt. Autor umieścił bowiem na początku każdego rozdziału po 10 zadań, które wpływają na ambicję bo są wyjęte z łamigłówek dedykowanych dzieciakom w wieku 11-13 lat! "
"No jak to? Ja nie dam rady łamigłówce dla 11-latka?" 


Poza sięgnięciem do różnych zagadek dla dorosłych ambitnie zabrałam się za te, phi :-) , dla dzieci i choć idzie je przebrnąć, to jednak z ciekawości podsunęłam je naszemu 10-latkowi, który jest takim naszym małym "mózgiem" jeśli chodzi o matematykę (wygrywa konkursy matematyczne). Te które zaczął robić, zrobił bez większych problemów. No więc okazało się, że niestety takim 'mózgiem" to ja przy 10-latku nie jestem, co zachęciło mnie do zajęcia się bardziej ambitnymi zadaniami (no i o to przecież w tym autorowi chodzi). Podsunęłam synowi też dosyć prostą zagadkę, którą znalazłam i w tej książce, a którą pamiętam, rozwiązywałam kiedyś w podstawówce o kozie, wilku, kapuście i łodzi. Były różne wersje tej zagadki. Poradził sobie. Wrzucam zdjęcia dla przypomnienia bo z pewnością wiele z Was ja pamięta:

 Bardziej skomplikowane jeszcze przed nim. Zrobienie lub chociaż spróbowanie zrobienia wszystkich zadań zajmie nam zapewne jeszcze sporo czasu i da pełno frajdy. Jedynym minusem jak dla mnie jest to, że część słownych łamigłówek opartych jest w oryginale na słowach angielskich, co może utrudnić ich rozwiązanie osobom nie znającym angielskiego lub mających niewielki zasób słów. Niemniej jednak przynajmniej te zadania, które zrobiłam opierały się na prostych angielskich słowach więc i ten problem można przejść.
Uważam, że książka jest warta przerobienia. Nadaje się dla wszystkich: i dla tych, którzy uwielbiają łamigłówki ale i dla tych, którzy chcą spróbować w tym temacie swoich sił. Jest napisana bardzo przystępnym językiem. Nie męczy, a zachęca i zajmuje.

 Tym, którzy mimo najszczerszych chęci nie dadzą sobie rady z rozwiązaniem niektórych zagadek, autor pokazuje je w drugiej części książki krok po kroku. Dzięki temu odkrywamy nagle: "Wow!" To idzie rozwiązać! Czemu na to nie wpadłam/em? Banał". To ma swoje duże plusy. Dzięki temu każdy może nauczyć się spoglądania nie tylko na zagadki ale i na codzienne problemy i na coś nieoczywistego w nowy, inny sposób, co z pewnością po zabawie z tą książką wpłynie na wzrost połączeń nerwowych w mózgu. Piszę to całkiem serio. Ćwiczenie mózgu powoduje powstawanie nowych ścieżek między neuronami. Poniżej zdjęcie moich nar razie nieudanej próby rozwiązania jednego z zadań:

 
Tak jak napisałam na początku, podchodziłam z dużą rezerwą do tej książki wiedząc, że z zagadkami pożegnałam się daaawno temu. Nie chcę jednak stanąć na etapie, gdzie niejedna pani kasjerka dodaje na kalkulatorze 2+2+... Mam w planie przerobić wszystkie zadania włącznie z tymi dla dzieci. Polecam. Wszystkim, którzy zdecydują się na sięgnięcie po tą pozycję życzę miłej zabawy.

Pozdrawiam,
Katrin

piątek, 18 stycznia 2019

Zrobione z mamą- "W KRAINIE ELFÓW I WRÓŻEK"

Witajcie!
Dziś chciałybyśmy zaprosić Was i Wasze dzieciaki do zaczarowanej krainy elfów i wróżek. Tam właśnie wybieramy się w naszym nowym wyzwaniu "Zrobione z mamą". Mamy nadzieję, że Wam też się tam spodoba. Oto jakie tajemnicze stworzenia spotkały tam dzieciaki z naszego zespołu.

Dwa słodkie elfy Zosi, córeczki AsiB.



Ciasteczkowy elfik Dominiki, córki Loli, w otoczeniu innych bajkowych stworów.


i wyklejona z kolorowych papierów - wróżka na kwiecistej łączce


Kartka z wróżką starszego syna karto_flanej (11 lat)



Zosia, córka tynki, (7 lat) wykonała tekturową wróżkę według własnego pomysłu...najważniejsze są oczywiście kolorowe skrzydła :)


Adaś (8 lat), syn Etoile, zrobił kartkę z butem elfa, oraz torebkę wróżki:




Ninka (4 latka)-siostra Adasia ją ozdobiła i wróżka zębuszka ma gdzie zbierać ząbki.



Pawełek, synek Katrin, zrobił uroczą eko wróżkę




Córeczki Moniki czytają na dobranoc książeczki o wróżkach, wykonały także wesołe, zadziorne elfy.



Nasza gościnna projektantka Gosia zrobiła zakładkę do książki z wróżką.



Wszystkie chętne mamy (ale nie tylko!) i ich pociechy zapraszamy do wyzwania. Zapraszamy do zapoznania się z Zasadami Wyzwań, oraz do pobrania wyzwaniowego banerka.


Sponsorem wyzwania jest sklep Eko Deco, który dla zwycięzcy ufundował bon zakupowy w wysokości 30 zł.



Zakończyło się także wyzwanie "Zrobione z Mamą- GWIAZDKA".
Oto zgłoszone do zabawy prace

Zuzia i jej Mama Weronika stworzyły takie gwiazdkowe prace, różdżkę<klik> oraz kosmiczną rakietę wśród gwiazd<klik>:


 Zatem Dziewczyny, przyjmijcie banerek oraz napiszcie maila z Waszym adresem korespondencyjnym (tynka.p84<małpa>gmail.com) 


Pozdrawiamy
Zespół KTM

czwartek, 17 stycznia 2019

Domowy Zielnik - SOSNA

Sosna, znamy ją dobrze...
akwarela karto_flanej

...zapewne w maju korzystacie z jej dobrodziejstw i przygotowujecie syrop z młodych pędów sosny? (Przepis i więcej informacji TUTAJ<klik>)

A tu zdjęcie z domowych zapasów syropków sosnowych Asi B.



A wiecie, że zimą, właśnie teraz, także nam oferuje wiele dobrego? Te maleńkie pączki sosnowe  <klik>, możecie sobie nazbierać podczas spacerów i żuć niczym gumę do żucia. Zawiera witaminę C, działa stymulująco dla układu odpornościowego. Jak zawsze w takim okresie, gdy łatwiej o przeziębienia i choroby układu oddechowego, natura przychodzi nam z pomocą.




tynka korzysta z zimowych pędów, dodając je do herbatek albo jako żywiczną "przyprawę" np.do pysznego twarożku: drobno posiekane pączki sosny, świeży koperek, natka pietruszki zielona cebulka, twarożek i śmietana oraz sól do smaku:






Po długich zimowych spacerach możemy się rozgrzać za pomocą herbatki z igliwia/pędów sosny <klik>

lub dodać świeże pcążki sosny do kąpieli, albo zrobić domowy tonik 

zdjęcie - źródło <klik>

 (przepisy znajdziecie tutaj <klik>)

Sosna przyda się również przy zapaleniu oskrzeli, wtedy warto zrobić sobie piętnastominutową kąpiel w wywarze z sosnowego igliwia.

Poza tym nie da się ominąć sosny przy planowaniu zimowych dekoracji i bukietów, nawet ślubnych.

Lola wyszukała dla Was kilka inspiracji z Internetu