sobota, 22 października 2022

Chwila dla mamy - "Duchy Nocy Kupały"- opracowanie zbiorowe

Witajcie w to jesienne przedpołudnie.
Czytanie to przyjemność, na którą każdy człowiek może sobie pozwolić, rozsmakowanie się w słowach, historiach pozwala niejednokrotnie oderwać się od tego, co nas być może w tym momencie boli, smuci. To czas, sam na sam z nieoczywistym, innym światem...

Tym razem dzięki Wydawnictwu ZYSK i S-KA (klik) przeniosłam się do niemalże granicy światów, a wszystko za sprawą zbioru opowiadań "Duchy Nocy Kupały".
Tytuł mnie zaintrygował, miałam nadzieję, na sporą dawkę słowiańszczyzny...i chociaż nie jestem miłośniczką opowiadań z dreszczykiem, ten zbiór mnie nie rozczarował. 
Opowiadania zebrane w tym zbiorze to bardzo ciekawy pomysł, proza XIXwiecznych autorów, w tym także naszych rodzimych, nie jest dla współczesnego czytelnika czymś łatwym do przejścia. Ówczesny język narracji jest nieco bardziej wymagający niż to, co czytamy obecnie. To taka perełka językowa. Może to być dla niektórych plus, dla innych niekoniecznie. Zależy, kto co lubi.

Z kolei opowiadania??...cóż, miłym zaskoczeniem dla mnie były szczególnie te polskich autorów, trochę wstyd, ale nie znałam ich od tej strony! A te historie do złudzenia przypominały mi opowieści-gawędy mojego Dziadzia i Babci z podkarpackiej wsi, słuchałam ich jako dzieciak, wspomnienie to zakorzeniło się we mnie bardzo.


Zajrzyjcie w spis tejże antologii, znamienite nazwiska obronią się same:


Myślę, że czytanie tych opowiadań w chłodne jesienne wieczory, gdy za oknem wieje wiatr, szumią drzewa, a deszcz odbija się głośnym stukotem o parapety będzie miało swój dodatkowy wymiar...

Piękne wydanie, zachwycająca okładka i opowiadania, które nie są czymś oczywistym, spodobają się tym, którzy mają ochotę na coś bardziej wymagającego.

Pozdrawiam Was ciepło!

tynka

piątek, 21 października 2022

Domowy zielnik: pigwa czy pigwowiec?

 Pewnie większość z Was zapewne słyszała o owocach pigwy i pigwowca. Wydawać by się mogło, że to jedna i ta sama roślina. W rzeczywistości są to zupełnie odmienne gatunki. Różnią się przede wszystkim wyglądem, wielkością plonów, aromatem oraz sposobem uprawy. Pigwa rodzi duże owoce, które kształtem przypominają gruszkę (czasem jabłko). Natomiast owoce pigwowca są dużo mniejsze, twarde i zdecydowanie bardziej aromatyczne.

Co to jest pigwa?

Pigwa pospolita to wysoki krzew lub niewielkie drzewo dorastające od 3 do 5 metrów wysokości. Należy do rodziny różowatych (Rosaceae) i pochodzi z południowo-zachodniej Azji. Obecnie można ją spotkać w całej Europie, w tym również w Polsce, gdzie cieszy się szczególną popularnością. Pigwa wyróżnia się bladoróżowymi bądź białymi kwiatkami oraz dużymi, owalnymi liśćmi w kolorze ciemnozielonym. Kwitnie w maju. Owoce pigwy są żółte i duże (wielkości gruszki lub jabłka). Zbiory przypadają na jesień – rozpoczynają się końcem września i trwają do końca października.

Czym jest pigwowiec?

Pigwowiec to krzew z rodziny różowatych, dorastający do ok. 2-3 metrów wysokości. Naturalnie występuje we wschodniej Azji. Obecnie uprawiany jest w wielu krajach na całym świecie. Pigwowiec traktowany jest głównie jako roślina ozdobna. W okresie kwitnienia (na przełomie marca/kwietnia) zachwyca obfitymi kwiatami w intensywnych kolorach – czerwonym, pomarańczowym i różowym. Liście rośliny są skórzaste, sztywne, o ciemnozielonym zabarwieniu. Pigwowiec późną jesienią rodzi niewielkie, okrągłe owoce, o średnicy 4 cm.

Istnieją trzy podstawowe odmiany pigwowca – japoński, chiński i pośredni. Pigwowiec japoński, jak sama nazwa sugeruje, pochodzi z Japonii. Dorasta do ok. 1 metra wysokości. Na jego pędach znajdują się małe kolce. Roślina rodzi żółto-pomarańczowe kwiaty z charakterystycznymi, czerwonymi plamkami. Owoce pigwy są płasko-kuliste i wyjątkowo pięknie pachną. Pigwowiec chiński jest nieco większy od japońskiego – osiąga ok. 2 metry wysokości. W porze kwitnienia na pędach pigwowca chińskiego pojawiają się czerwone, różowe lub białe kwiaty. Owoce pigwowca chińskiego są raczej podłużne i twarde. Pigwowiec pośredni, inaczej pigwowiec wspaniały, to połączenie japońskiego z chińskim. Roślina osiąga wysokość do 1 metra i rozrasta się na boki. Gałęzie posiadają ostre ciernie. W zależności od odmiany kwiaty pigwowca pośredniego mogą przybierać barwę ciemno karmazynową, czerwoną lub pomarańczową.

Owoce pigwowca mają twardą skórkę, która jest jakby nawoskowana, lepka. Wystarczy je oczyścić z nasion. Nadają się na przetwory: kompoty, dżemy, galaretki, nalewki i - pokrojone w cienkie plasterki - zamiast cytryny do herbaty. Pigwowce najlepiej smakują po przymrozkach. Owoce te niegdyś wkładano do szaf z bielizną, by nadać jej ładny, delikatny zapach.

Pigwa jest witaminową i mineralną bombą. Co ciekawe, jej owoce mają 15-20 mg witaminy C na 100 gramów, a więc więcej niż cytryna. W swoim składzie posiada magnez, wapń, miedź, żelazo, fosfor, potas. Ma także witaminę A oraz witaminy z grupy B. Owoce pigwy oczyszczają przewód pokarmowy, mają działanie przeciwzapalne, wspomagają odchudzanie, pomagają wychodzić z przeziębień i obniżają ciśnienie krwi. Pigwa regeneruje wątrobę, przynosi ulgę bolącemu gardłu, reguluje poziom cholesterolu i glukozy we krwi, a także niszczy wolne rodniki.

Z racji tego, że na swojej działce mam pigwowca w tym roku powstaje nalewka z tych cudnie pachnących owoców,  a z pigwy zrobiłam dżem lub bardziej powidła z dynią i sokiem z pomarańczy.

Najprostsza nalewka z pigwowca jest jedną z najlepszych polskich nalewek. Do jej wykonania używamy zdrowych, w pełni dojrzałych, żółtych owoców pigwowca, które najpierw myjemy, a następnie kroimy na ćwiartki, aby oczyścić je z gniazd nasiennych. To żmudna i ciężka praca, bo owoce często są małe, bardzo twarde, nierówne. Ja poćwiartowane owoce, pozbawione już nasion kroję jeszcze drobniej - w ósemki, w szesnastki itd. ;-). Wydaje mi się, że im drobniej pokroję, tym proces maceracji przebiegnie lepiej, wydajniej. Pokrojone owoce pigwowca wrzucam do słoja i zalewam około 60 - 70% alkoholem (wystarczy zmieszać spirytus z wódką w proporcji 1:1, lub kupić spirytus do nalewek), tak aby były w całości zalane. Teraz następuje proces maceracji, czyli rozmiękczania owoców i wytrawiania z nich prozdrowotnych substancji czynnych. Ja zostawiam owoce pigwowca od 4 do 6 tygodni w słoju z alkoholem, co kilka dni porządnie je mieszając. Słoje trzymam w ciemnym miejscu w temperaturze pokojowej.

Po kilku tygodniach ( 4 do 6 tygodni ) zlewam alkohol, a owoce zasypuję cukrem. Tutaj dochodzimy do podstawowej rzeczy, czyli proporcji. Owoce pigwowca charakteryzują się niezwykłą kwasowością, więc potrzebna jest większa ilość cukru niż w przypadku produkcji nalewek z innych owoców. Jest to jednak już kwestia Waszego gustu i smaku. W tym słoju jest 1,5 kg pokrojonych drobno owoców pigwowca zalanych 2 litrami 70% alkoholu. Po 6 tygodniach zleję alkohol i zasypę je 0,8 kg cukru.

Owoce zasypane cukrem trzymam do momentu całkowitego jego rozpuszczenia. Trzeba niestety często słojem potrząsać, by ten proces ułatwić, powiedzmy co dwa dni. Mniej więcej po dwóch tygodniach zlewamy syrop, który nam powstał po zasypaniu owoców cukrem i dodajemy ten syrop do alkoholu zlanego wcześniej. Gotowe. Ja nigdy nie filtruję nalewek. Uwielbiam jak w kieliszku pojawiają się kawałki owoców pigwowca, mętne fragmenty nalewki, uwielbiam gęsty macerat z dna butelki. Jednak sztuka produkcji prawdziwych nalewek nakazuje zlanie czystej nalewki znad osadu po pewnym czasie dojrzewania, po wyklarowaniu.

Ważna sprawa - owoce, które były zasypane cukrem, możemy powtórnie zalać ok. 60% alkoholem i po 4 - 6 tygodniach zlać ten drugi nalew. Nie jest już tak smaczny i aromatyczny jak pierwszy, ale "daje radę". Pigwowiec jest pod tym względem szczególnie wydajny.

Prosta nalewka z pigwowca, podobnie jak z innych owoców jest tym lepsza im dłużej dojrzewa. Minimum to dwa lata :-). Jednak rzadko której udaje się przeżyć taki okres. To królowa nalewek i nie ma takiej ilości, która nie zostanie wypita w jesienno-zimowe wieczory 😊

Dżem z dyni, pigwy i pomarańczy

Składniki :

2 kg dyni, obranej, pokrojonej w niedużą kostkę

1 kg pigwy obranej, pokrojonej w niedużą kostkę

300 g cukru

400 g cukru trzcinowego

3 – 4 pomarańcze

3 cytryny

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka imbiru

Przepis:

Pokrojoną w kostkę dynię wrzucić do większego garnuszka, zasypać cukrem. Pozostawić w temperaturze pokojowej na 3 godziny, aż dynia wypuści sporą ilość soku.

Pomarańcze i cytrynę obrać ze skórki i białych błonek. Pigwę dokładnie umyć, nie obierać ze skórki , przekroić na pół , usnąć gniazda z nasionami. Pokrojone owoce w drobną kostkę dodać do dyni razem z przyprawami. Zagotować i gotować bez przykrycia aż większość płynu odparuje a dynia przybierze postać papki (jeśli kawałki owoców będą zbyt duże, można je zmiksować blenderem).

Gorący dżem nakładamy do pełna do wyparzonych słoików, które szczelnie zamykamy

i układamy do góry dnem do ostygnięcia. Nie ma potrzeby pasteryzowania dżemu. 

Przechowywać w suchym i ciemnym miejscu.

֍ Smacznego ֎


Serdecznie pozdrawiam ZosiaSadosia

czwartek, 20 października 2022

Dyniowy Październik: Tutorial poduszka z dynią

 
Zapraszam Was serdecznie na tutorial, w którym pokażę krok po kroku jak uszyć taką poduszkę z dynią.

Zaczynamy od narysowania wzoru na kartce i wycięciu go.
Do zrobienia poduszki wykorzystam zieloną poszewkę, którą już miałam, oraz za małe rzeczy po moim dziecku: pomarańczowy szlafrok i zielone spodnie dresowe. Będzie to poduszka z recyklingu :)
Ponieważ wybrałam materiał, na którym nie da się rysować przypinam wzór szpilkami i wycinam.
Tak samo wycinam ogonek z zielonego materiału.
Do poszewki, którą wcześniej rozcięłam aby łatwiej było mi szyć, przypinam szpilkami wyciętą dynię i ogonek.
Obszywam dookoła ściegiem zygzakowym.
Aby zrobić w miarę równo przeszycia na dyni wycinam z papierowego wzoru elementy, przypinam je szpilkami do dyni i szyję wokół nich ściegiem zygzakowym.
Najpierw środkowy element.
Teraz kolejne części.
Z zielonego materiału wycinam długi pasek szerokości około 2,5cm i zawijając go do środka przeszywam ściegiem zygzakowym. To będą "wąsy" dyni. Nicią żółtą szyłam od początku wszystkie elementy, więc i tutaj ją zastosowałam.
Szpilkami przypinam przeszyty pasek formując wzór pozakręcanych pnączy. Następnie przeszywam go maszyną. Zszywam rozciętą poszewkę i poduszka gotowa.
Do kompletu zrobiłam jeszcze dynię według pomysłu Tynki, który parę dni pokazałam Wam tutaj
Poduszka to doskonała dekoracja pokoju a z małą dynia stanowią super komplet


Zostawiam Was z moją inspiracją i polecam mięciutka poduszkę na jesienne wieczory
JB


środa, 19 października 2022

Biblioteka Dzieciaków- Philip Reese "Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia".

Literatura dla dzieci, jednak i ja przeczytałam z przyjemnością.

Meluzyna jest 11 dziewczynką, która mieszka na Burzomorzu na jednej z wysp. To wyspy położone gdzieś na krańcu świata, gdzie wciąż wierzy się w czary, wiedźmy morskie i trole. Strażnik morski co noc pełni wartę i obserwuje morze w poszukiwaniu zaginionych wysp. Już raz Burzomorze dostąpiło gniewu Gorma- morskiego potwora, który wyłonił się z morza. Wtedy wg. legendy pierwszy strażnik morski pogromił potwora. Teraz jego potomkowie co noc sprawują wartę i obserwują morze. Kiedyś właśnie jeden strażnik John Noctis w ten sposób znalazł dziecko w koszyku na plaży. Była to Meluzyna, którą adoptował. Niestety Pan Noctis umiera. Meluzyna postanawia zostać strażniczką i obserwować morze, kiedy z daleka przybywa brat zmarłego strażnika, by zająć jego miejsce. Czy morze wciąż kryje w sobie jakieś tajemnice, czy Meluzynie uda się je odkryć?

Piękna baśniową książka. Utrzymana w konwencji baśniowej fantastyki, w której sny mieszają się z rzeczywistością. Poznajemy piękno i siłę morza, ale także siłę ludzkiej dobroci i przyjaźni. Bardzo podobało mi się przedstawienie morza, dosłownie czułam jakby było blisko mnie.

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Literackiego.

poniedziałek, 17 października 2022

Dyniowy październik - Dynia na talerzu i w słoiku

 Zapraszamy na kulinarny post o dyniach. Dziś parę sprawdzonych przez nas przepisów na potrawy z dyni a także konfitur.

Na początku zajrzymy do spiżarni gdzie JB przygotowała na zimę sałatki z dynią.

Składniki: obrana dynia (1kg), papryka (2szt.), cebula (3szt.), marchewki (3szt.), 1-2 łyżki soli, olej
Zalewa: szklanka octu winnego/jabłkowego, 4 łyżki cukru, 2 łyżeczki soli, 5 szklanek wody, szczypta ostrej papryki, 4 liście laurowe, parę ziaren ziela angielskiego
 
Przepis: 
Warzywa pokrój w kostkę, cebulę w piórka. Wymieszaj w dużej misce , posól. Wszystkie składniki zalewy oprócz octu zagotuj. Potem dodaj ocet. Gorąca zalewą zalej warzywa i odstaw na 3h. Potem warzywa z zalewą przełóż do słoików. Na wierz każdego daj łyżkę oleju. Pasteryzuj ok. 20-30min.

Druga propozycja: purre z dyni 
Będzie doskonałą bazą do zrobienia zup, sosów, ciast itp.
Dynię rozkrawamy, pozbawiamy pestek. Układamy na blasze wyłożonej pergaminem skórką do dołu. Pieczemy w temp.180 stopni 30-40min (aż będzie miękka). Potem ją wydrążamy, miksujemy blenderem, przekładamy do słoików i pasteryzujemy ok.20 minut.

W spiżarni nie może też zbraknąć : pikantnych słupków z chili i czosnkiem
O nich już pisałyśmy. A przepis znajdziecie tu

Diars przygotowała dla Was Gulasz Dyniowy na niedzielny obiad. Idealny do ziemniaków lub ryżu. 
Aby go przyrządzić (dla 5 osób) potrzebujecie:
2 pojedyncze piersi z kurczaka
pół małej obranej dyni hokkaido
10 pieczarek
1 dużą cebulę
2 duże marchewki
garść posiekanej natki pietruszki
garść świeżego tymianku
125 ml śmietanki 30 %
pół litra ugotowanego bulionu
mąkę do panierowania, sól, pieprz do smaku, masło do smażenia 
Pierś kroimy w kostkę, doprawiamy do smaku, oprószamy w mące i w tymianku, smażymy na maśle. Odstawiamy.
Dynię kroimy w kostkę, marchewkę w cienkie plasterki, cebulę w kostkę, pieczarki w plasterki. Doprawiamy i podduszamy na maśle. Następnie zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości warzyw. Pod koniec gotowania wrzucamy podsmażoną pierś, zalewamy śmietanką, zagotowujemy do momentu zagęszczenia i całość posypujemy natką pietruszki.


W naszym poście, który pisałyśmy dla Was 3 lata temu pt. DYNIOWO
znajdziecie przepisy na:

-korzenny syrop dyniowy
-przyprawę dyniową
-curry z purre z dyni
-dyniowe ciasto z czekoladą i żurawiną
-dyniowe kajzerki
-sernik z dynią
-zupę dyniową
-piersi z kurczaka z pestkami z dyni
-zupa dyniowo-paprykowa
-chleb dyniowy
-dżem z dyni
-pieczona dynia z rozmarynem

Pozdrawiamy!
KTM

sobota, 15 października 2022

Mama czyta- Mitch Albom "Nieznajomy na tratwie"

 karto_flana

Już dawno żadna książka tak mnie nie porwała, już dawno nie czytałam żadnej książki z taką ciekawością co będzie dalej. Jest naprawdę świetna! To nie moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Pamiętam, że gdy przeczytałam "Pięć osób, które spotkamy w niebie" byłam podobnie zachwycona i obiecałam sobie sięgać po kolejne książki tego autora, zatem nie mogłam się oprzeć także i tej.

Po katastrofie luksusowego jachtu 10ciu osobom udało dostać się na tratwę ratunkowa. Czekają na ocalenie. Brakuje im wody i jedzenia, nie mają nadziei na ratunek. Wtedy wyławiają z wody mężczyznę. Nieznajomy twierdzi, że jest Bogiem i przybył im na pomoc. Jednak może tego dokonać tylko wtedy, jeżeli wszyscy rozbitkowie w niego uwierzą. Rok później tę tratwę- pustą- znaleziono na wyspie Montsserat. Inspektor LeFleur znajduje także we wnętrzu tratwy notatnik z zapiskami jednego z rozbitków. I usiłuje dociec tego, co tak naprawdę wydarzyło się na jachcie. Co było przyczyną katastrofy? Czy rzeczywiście nikt nie przetrwał katastrofy? I jak te wydarzenia wpłyną na życie samego inspektora?

Opowieść jest toczona dwutorowo. Autor bardzo umiejętnie zmienia perspektywę i potrafi zainteresować czytelnika swoją opowieścią. Czułam się, jak w super wciągającym filmie. Naprawdę świetna narracja! Zakończenie jest po prostu przepiękne i chwyta za serce. Już dawno nie czytałam książki, którą skończyłam z płaczem ze wzruszenia. Ocalenie może pojawić się tam, gdzie się najmniej spodziewamy i warto wierzyć do końca. Bardzo Wam polecam!

Katrin:

To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam. Nie jest długa a jednak niesie w sobie wiele treści. Karto_flana już opisała po części główny wątek książki dlatego nie będę się powtarzać. 

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Ponieważ jest osadzona we współczesnych czasach a rozbity jacht miał na pokładzie wielu z najzamożniejszych i najbardziej wpływowych osób na świecie (który to świat często możemy podglądać przez dziurkę od klucza czyli różne media społecznościowe i media jako takie), to sytuacja, w której znaleźli się rozbitkowie staje się dla nas jakby bliższa i bardziej zrozumiała.

Jednocześnie wśród rozbitków znajduje się właściciel jachtu, ale i jego pracownik, o którego istnieniu on nawet do tego momentu nie wie. 

Wydaje mi się, że autor celowo umieścił na jachcie różne osoby, o różnym statusie materialnym, różnym systemie wartości, w różnym wieku i płci. Tak na prawdę każdy kto czyta tę książkę może odnaleźć trochę z siebie  w którejś z tych postaci i postawić sobie pytanie czy gdy na środku oceanu pojawia się ktoś kto potrafi zdziałać cuda, dać  deszcz a jednocześnie zajada się rybą tak samo jak inni i chce byś tylko uwierzył, to czy ja, ty bylibyśmy do tego skłonni. Która postawa byłaby nam bliższa?

Trochę kojarzy mi się ten mega luksulusowy jacht z tragedią Titanica a nawet bardziej z obrazem Jamesa Camerona gdzie w obliczu tragedii widzimy kochających się staruszków trzymających się za ręce leżących w łóżku zalewanym wodą, gdzie ktoś ratuje kogo innego kosztem swojego życia a inny wypycha z tratwy słabszych a z sali orkiestra gra do końca niosąc otuchę.

 Książka ciekawa w moim mniemaniu.

P.S. Ciekawostka: mało kto wie, ale na spodniej stronie Titanica wymalowano tekst, który czytany od tyłu brzmiał NOGONOLO co było skrótem od słów No God No Lord ( żadnego Boga, żadnego Pana) co miało podkreślać błyskotliwość i ludzki geniusz bez ingerencji boskiej...jak się okazało potem został zatopiony.

Wydawnictwo Zysk i S-ka

piątek, 14 października 2022

Podsumowanie wyzwania : Wrześniowe Bingo

 Dziękujemy Wam serdecznie za tak liczny udział w naszym Wrześniowym Bingo.


Wszystkie prace spełniają warunki zabawy zatem było nam naprawdę trudno wyłonić zwycięzcę. 

Serdecznie gratulujemy Monice MooMika Card. Oto jej pięknie ozdobione pudełko:

Dla Ciebie nasz banerek

 i nagrody:

IDT collection 100 zł na zakupy <klik>

Papercard 20% zniżki na zakupy <klik>


Wycinanka 20% zniżki na zakupy <klik>

Pasmanteria.eu ufundowała 15% zniżki przy zakupach na minimum 50 zł <klik>


Scrapkowo 10 % zniżki przy zakupach <klik>


Hagart 20%zniżki przy zakupach <klik>

 
15% na zakupy papieru od Margaret mycraft