wtorek, 16 stycznia 2018

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Wszyscy wiemy, że czytanie jest ważne w każdym wieku dziecka, dzięki czemu lepiej się rozwija, poznaje świat i postrzega wszystko wokół. Najlepiej zacząć od najmłodszych lat. Ba! Ponoć nawet zanim dziecko się urodzi;) 
Niestety nie wszystkie dzieci to lubią, ale wszystkie można do tego przyzwyczaić 
i tego nauczyć. Najważniejsze jednak by dopasować lekturę do wieku małego czytelnika. Na rynku znajdziemy mnóstwo pozycji, ale czy wszystkie są odpowiednie? Zapraszamy do zapoznania się z naszymi recenzjami..

Przed Świętami dotarła do nas paczka z książkami z Wydawnictwa Literackiego <klik>
Dzięki Ich uprzejmości mogliśmy poznać nowych bohaterów, których nasze dzieciaki pokochały.

 tynka i Zosia

"Żabek i Ropuch", autor Arnold Lobel

Ciepłe opowiadania o przyjaźni Żabka i Ropucha. Właściwie cały zbiór opowiadań
 o tych sympatycznych zielonych przyjaciołach.
Ilustracje są czarujące. Głównych bohaterów zaś darzymy sympatią 
praktycznie od pierwszego akapitu.
Dla nas niesamowitym plusem jest też duża czcionka, która jest zachętą dla mojej sześciolatki do prób samodzielnego czytania.
A historie?  Krótkie opowiadania z dialogiem. Zabawne, czasem wzruszające. Opowiadające o codzienności Żabka i Ropucha. O ich wspólnie spędzanym czasie... Pouczające przede wszystkim o tym jak ważna w życiu każdego z nas jest przyjaźń oraz pokazująca w bardzo prosty, ale wyraźny sposób czym przyjaźń jest
 i co się na nią składa. Żabek i Ropuch pomoże z pewnością młodym czytelnikom 
w zrozumieniu prawdziwej relacji...










Zosi obaj bohaterowie bardzo się spodobali. Sportretowała ich w ten sposób :


Asia B. i Zosia 

Peggy Parish "Wszystkie przygody Amelii Bedelii"







"Wszystkie przygody Amelii Bedeli" autorstwa Peggy Parish, dopiero niedawno ukazały się w jednym tomie, w tłumaczeniu Wojciecha Manna. Po raz kolejny dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego miałyśmy możliwość wraz z maluszkami przeczytać o sławnej od 50 lat gosposi. Jest to piękne wydanie, 
w twardej oprawie i z kapitalnymi ilustracjami. 

Zbiór zawiera cztery opowiadania o Amelii Bedelii:
- "Amelia Bedelia"
- "Dziękujemy Ci Amelio Bedelio!"
- "Amelia Bedelia i przyjęcie niespodzianka"
 - "Wracaj Amelio Bedelio!".

To było pierwsze spotkanie Zosi z tą bohaterką, 
ale za to bardzo udane:)
Tytułowa bohaterka Amelia Bedelia zaczyna pracę w domu Państwa Rogers i choć bardzo się stara wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej, to niestety wszystkie polecenia traktuje zbyt dosłownie, co niejednokrotnie doprowadza do prawdziwej katastrofy. W ostatniej części zostaje przez Panią Rogers nawet zwolniona 
i próbuje szukać pracy gdzieś indziej - w salonie fryzjerskim, u krawcowej, jako pomoc w biurze i w gabinecie lekarskim. Jednak i tu jest podobnie - niezrozumiałe dla Amelii Bedelii polecenia są wykonywane przez nią trochę na opak i sprawiają, 
że za każdym razem zostaje wyrzucona. W porę jednak przypomina sobie 
o niedokończonych słodkościach w domu Pani Rogers, która już za nią mimo wszystko zdążyła zatęsknić. I to właśnie te słodkości za każdym razem potrafią ułagodzić jej pracodawców. Bowiem Amelia Bedelia piecze pyszne ciasta, którym nikt się nie może oprzeć, zaledwie dodając trochę tego, szczyptę tamtego...

Podczas czytania przygód Amelii Bedelii miałyśmy z Zosią niesamowity ubaw, 
do takiego stopnia, że nie dość, że musiałyśmy przeczytać od razu wszystkie opowiadania, to od razu zrobiłyśmy powtórkę:) Uśmiałyśmy się do łez, w czym pomogły też rewelacyjne ilustracje idealnie dopasowane do sytuacji, które są opisane. Przez ostatnie dwa tygodnie jest to nasza ulubiona (i jedyna!) lektura 
i myślę, że jeszcze jakiś czas tak zostanie:) Żałuję tylko, że w tym tomie nie znalazło się jeszcze opowiadanie "Amelia Bedelia i Boże Narodzenie", 
ale na pewno uda nam się i do niego dotrzeć:)

Pozdrawiamy, 

tynka i AsiaB

 






12 komentarzy:

  1. Świetne książki. Ja bardzo lubię książki dla dzieci za ilustracje i opowiadania które uczą i dają dzieciakom dobry przykład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Aż chciałoby się być na powrót dzieckiem 😉

      Usuń
  2. U mnie chłopcy jak byli mali bardzo lubili słuchać bajek a ja lubiłam je czytać, sama zagłebiać się w ten wspaniały baśniowy świat gdzie wszystko kończyło się happy endem. Zresztą często powracam do książek z lat młodości-uwielbiam Dzieci z Bullerbyn, Anię z Zielonego Wzgórza, O psie który jeździł koleją itd za każdym razem gdy chłopcy przerabiali w szkole ja również czytałam ich lektury.
    Książki jakie dziewczyny zaprezentowałyście zachęcają nie tylko dzieci ale i dorosłych za świetne choćby ilustracje. Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Astrid Lindgren też ma u nas szczególne względy ☺ moja Zosia bardzo lubi przygody "Dzieci z ulicy Awanturników"...A przed Świętami zaopatrzyłam nas w opowiadania o Bullerbyn z cudnymi ilustracjami (Dzień Dziecka, Wiosna i Boże Narodzenie w Bullerbyn).

      Usuń
  3. Amelia Bedelia jest świetna do nauki tego, że niektóre słowa mają więcej znaczeń. My akurat mamy historię o Bożym Narodzeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Już kilka razy też o tym pisałyśmy przy okazji opowiadań o Amelii Badelii...pewnie przez dziecinny sposób pojmowania świata Amelia budzi taką sympatię wśród dzieciaków i dorosłych nawet ☺

      Usuń
  4. I my lubimy czytać/przeglądać/opowiadać. I w ciągu dnia i przed snem obowiązkowo. Ta pierwsza propozycja nas zainteresowała. Pewnie do niej sięgniemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcamy. Opowiadania są krótkie, z prostym przekazem. A główni bohaterowie bardzo sympatyczni ☺

      Usuń
  5. Moje dziewczyny uwielbiają czytanie od najmłodszych lat. Tak to weszło im w krew, że nie dadzą iść spać póki nie przeczyta się choćby jednej strony. Efekt jest niesamowity ale nie będę się przechwalać ;) Oczywiście nie czytamy co w ręce wpadnie, starannie dobieramy książeczki. Czytałam ostatnio artykuł, w którym naukowcy potwierdzają, że to tatusiowie powinni czytać dzieciom. Na dobranoc zawsze u mnie mąż czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy artykuł ☺...I u nas o ile to możliwe czyta tatuś...pozdrawiamy

      Usuń
  6. Nie znamy tych tytułow ale chetnie ich poszukam :) dzieki Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak jakbym chciała by tak Zuzia się zainteresowała, codziennie próbuję, ale ona totalnie ma w 4 literach książki :(, ale mam nadzieję, że się jej to odmieni, może synuś jak będzie starszy, to będzie lubił a ona wtedy razem z bratem :)

    OdpowiedzUsuń