poniedziałek, 27 lipca 2026

Muffinki z czereśniami

 W te wakacje inspirujemy Was babeczkami/muffinkami i dziś mam dla Was przepis na pyszne babeczki z czereśniami. Zrobiłem je na moje urodziny i goście byli zachwyceni więc polecam sprawdzony przepis.


Składniki:
1 i pół szklanki mąki, 3/4 szklanki cukru, 2 łyżeczki cukru waniliowego, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, pół szklanki mleka, 1/3 szklanki oleju, ok. 200g czereśni
na kruszonkę: 80g mąki, 40g cukru, 40g zimnego masła, 1 jajko, 2 łyżeczki cukru waniliowego

Przepis:
Zmieszaj susze składki i osobno mokre składniki. Zagnieć ciasto na kruszonkę i daj do lodówki na 30 min. Mokre składniki połącz z suchymi i wymieszaj. Wydryluj czereśnie. Do foremek na babeczki nałóż ciasto do 1/2 wysokości, następnie dodaj czereśnie i na górę kawałeczki ciasta na kruszonkę. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 25 minut.
Ja udekorowałam moje babeczki czereśniami, które przykleiłam na cytrynowy lukier (3 łyżki soku z cytryny + 10 łyżek cukru pudru).



Smacznego!


sobota, 25 lipca 2026

Mama czyta: Jaśń, Józef Baran







 JAŚŃ

Józef Baran

recenzja Joanny-JB:

Trafił w moje ręce tonik poezji. Rzadko sięgam po tą formę ale ten autor i te wiersze są szczególne. Józef Baran -poeta z Małopolski, autor ok.40 publikacji, laureat wielu nagród…. Dużo można by wyliczać ale mnie osobiście przypomniał piosenki zespołu Stare Dobre Małżeństwo. Tak, ten zespół korzystał z jego tekstów. Przed recenzją tej książki wróciłam do czasów nastoletnich słuchając tych piosenek.

Poezja Józefa Barana jest bardzo bogata w treść przekazana czytelnikowi w sposób dość zrozumiały. I ten styl ma w sobie jednocześnie prostotę i wielkość. Tematy, które porusza w swoich wierszach są bardzo aktualne: miłość, czas, kres życia ale także natura, muzyka, przemijanie, codzienność oraz świat współczesny.

W wierszach jest dużo optymizmu, pozytywnych myśli, odrobina humoru. Ale są też takie, które zwracają nam uwagę na zagrożenia współczesnego świata i złe cechy ludzkiego charakteru

. W tym tomiku jest też wiersz pt. „Jaśń” dedykowany Beacie Paluch, w który autor już na wstępie zadaje pytanie

„gdzie człowiek naprawdę jest?

Gdzie jego o ś r ó d k a

Jaśń

Skąd wciąż wytryska

Na świat”

Zaskoczył mnie też wiersz: „Wiersz Hip-Hopowy urodzinowy o niespodziance”. Nie przypuszczałam, że 76 letni (wówczas) poeta napisał coś o tak młodzieżowym tytule. Treść tego utworu nadaje się nie tylko na piosenkę hip-hop, ale również na rap.

W utworze: „Nieśmiała fraszka na AI” widzimy, że autor bardzo interesuje się współczesnym światem.

Jednym słowem: warto sięgnąć po wiersze Józefa Barana z najnowszego tomiku „Jaśń”, w którym opublikowane zostały 84 wiersze powstałe w latach 2022-2026.

Wydawnictwo Zysk i Spółka

_________________________________________________

recenzja Ewy:

Książka o której dzisiaj chcę opowiedzieć należy do liryki, śmiałabym rzec najmniej popularnego gatunku literackiego (chyba że niektóre teksty piosenek do niego zaliczymy, wtedy popularność mocno idzie w górę).
Chciałabym aby ten tomik posłużył mam do wysłania w eter listu - odezwy. Czytajmy wiersze, słuchajmy ich, a przede wszystkim wsłuchajmy się w nie. Wiersz ma przewagę nad każdym epickim utworem - jest krótki, niesie ze sobą wiele odczuć, przemyśleń, większa dowolność interpretacyjną i nie da się go przeczytać bezmyślnie, bo zawsze choćby jedno słowo w naszej pamięci zostanie. Biorąc do ręki tomik wierszy mamy pełną dowolność, możemy przeczytać dowolny wiersz z dowolnej strony, kilka z nich lub wszystkie.
Tomik mówi nam wiele więcej o twórcy niż jego życiorys, o jego wrażliwości, mądrości, zainteresowaniach. Dlatego też ominęłam notkę o autorze tego tomiku. Tego autora bardzo sobie cenię i od lat jestem wierna jego poezji.
Tutaj chciałabym w nietypowy sposób przybliżyć jego postać.
" Ars poetica" w tłumaczeniu sztuka poetycka jest zaproszeniem do wrót twórczości Józefa Barana.
Twórca skarży się, że współcześnie są ciężkie czasy dla liryków. Moim zdaniem zagrożeniem tutaj jest konsumpcjonizm oraz internet, media społecznościowe, które są bardzo łatwo dostępne, nie trzeba robić nic aby do tego świata wejść.
Twórca jednak zaprasza czytelnika do swojego świata- drzwi są otwarte, świata prawdziwych wartości gdzie dostępny jest bochen chleba, wino czy pełna misa, zapewnia tymczasowy schron i nadzieję na nawrócenie.
Ten wiersz mimo, że nie ma początku tomiku umieszczony jest prologiem to tego co ma nam do zaoferowania Józef Baran, zwraca na uwagę na współczesne zagrożenia, a pięknem swojej liryki daje nam ukojenie, siłę na pielęgnowanie naszego człowieczeństwa, mimo że współczesny świat próbuje nas odczłowieczyć..
Jego poezja przenosi nas w przeszłość i w przyszłość, wiele nawiązań do kosmosu.
Przeszłość to nawiązania do malarstwa i nieżyjących już artystów czy poetów. 

Kiedy czytam jego wiersze zachowuję się jak uzależniony od internetu użytkownik, jestem otoczona mnóstwem tomików wierszy (Miłosza, Szymborskiej, Staffa, Jana Kasprowicza, Edwarda Stachury, Władysław Broniewskiego i pewno znalazło się by wielu innych) i  większość wierszy Barana prowokuje mnie do przeczytania wierszy wymienionych poetów. Wiersze te są dla mnie silnym narkotykiem przenoszącym do innego ekscytującego równoległego świata, wystrzelają jak rakieta w kosmos.
Polecam i Wam ten liryczny świat!

wtorek, 21 lipca 2026

CHWILA DLA MAMY: Magia zamknięta w skrzynce

Dlaczego w cyfrowym świecie wciąż warto pisać pocztówki?

Żyjemy w czasach, w których komunikacja stała się błyskawiczna. Wysyłamy dziesiątki wiadomości na Messengerze, lajkujemy zdjęcia na Instagramie, a maile spływają na nasze telefony w ułamku sekundy. Wszystko jest szybkie, cyfrowe i... ulotne. W tym całym pędzie łatwo zapomnieć o tym, jak wielką radość sprawia coś, co możemy fizycznie dotknąć.

Niedawno po dłuższej przerwie wróciłam do niezwykłej pasji, jaką jest Postcrossing, i na nowo odkryłam, ile magii kryje w sobie tradycyjne pisanie kartek. Zupełnie zapomniałam, jak ogromną przyjemność i spokój niesie ze sobą ten proces.

Czym właściwie jest Postcrossing i jak to działa?

Dla tych z Was, którzy słyszą o tym po raz pierwszy: Postcrossing to darmowa, międzynarodowa platforma, która umożliwia ludziom z całego globu wymianę prawdziwych, papierowych pocztówek. Zasada jest banalnie prosta i opiera się na mechanizmie niespodzianki:

 1. Logujesz się na stronie i klikasz opcję „wylosuj adres”.

 2. System wybiera dla Ciebie losową osobę z dowolnego zakątka świata.

 3. Wypisujesz dla niej kartkę, naklejasz znaczek i wrzucasz do skrzynki.

 4. Gdy Twoja kartka dotrze do adresata i zostanie przez niego zarejestrowana, Twój adres trafia do puli – i wtedy ktoś inny na świecie losuje Ciebie!


Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie wiesz, od kogo i z jakiego kraju otrzymasz kolejną pocztówkę. Każde otwarcie skrzynki pocztowej zamienia się w małe święto i przynosi ten niesamowity dreszczyk emocji!

Odtrutka na „cyfrowy szum”

We współczesnym digi-świecie Postcrossing to dla mnie idealna odtrutka na natłok informacji. Wymaga zatrzymania się. Musisz usiąść przy biurku, wziąć w dłoń ulubione pióro czy dlugopis i zastanowić się, co chcesz przekazać drugiej osobie. Wybór odpowiedniej pocztówki pod gust wylosowanego odbiorcy to proces pełen uważności i empatii. Myślisz o kimś, kogo zupełnie nie znasz, ale chcesz wywołać uśmiech na jego twarzy.

To także niesamowity sposób na kontakt ze światem bez pośrednictwa algorytmów społecznościowych. Przełamujemy bariery językowe i geograficzne, wymieniając myśli z ludźmi, z którymi prawdopodobnie nigdy inaczej byśmy nie porozmawiali.

Moje doświadczenia: Co można zmieścić na kawałku kartki?

Wielu osób uważa, że na pocztówce mieści się tylko standardowe „Pozdrowienia z wakacji, pogoda dopisuje”. Moje doświadczenie pokazuje, że można z tego uczynić małe dzieło sztuki! Po powrocie do tej pasji obiecałam sobie, że każda moja pocztówka będzie dla odbiorcy mini-podróżą.

Przemycam na nich lokalne ciekawostki, niezwykłe fakty historyczne czy opowieści, o których warto wiedzieć. Od 20lat mieszkam w Irlandii i na moich ostatnich kartkach wysyłanych właśnie stąd opisywałam m.in. historię dzikiego delfina Fungie z zatoki Dingle, filmowe sekrety biblioteki The Long Room w Trinity College, wierność irlandzkich maskonurów czy niezwykłą tradycję tutejszych pubów i ukryte znaczenie narodowej koniczyny.

O tym wszystkim możecie poczytać na moim postcrossingowym blogu, gdzie serdecznie zapraszam. 

Dzieląc się takimi wiadomościami, daję odbiorcy cząstkę mojego świata i kultury miejsca, w którym żyję. Z kolei w mojej skrzynce lądują opowieści o codziennym życiu w Japonii, tradycyjnych potrawach z Niemiec czy pięknych zakątkach Stanów Zjednoczonych.

Spróbuj i Ty – poczuj tę magię! To fantastyczne zajęcie dla osób w każdym wieku. Możesz wysyłać takie kartki ze swoimi pociechami i przekazać im cząstkę dawnych czasów. 

Więc jeśli szukasz hobby, które pozwoli Ci na chwilę zwolnić, rozwinąć kreatywność, podszlifować języki obce i po prostu poczuć dziecięcą radość z czekania na listonosza – gorąco zachęcam Cię do spróbowania Postcrossingu.

Wystarczy jedna czysta karta, chwila refleksji i znaczek, by posłać w świat odrobinę ciepła. Kto wie, może Twoja pierwsza pocztówka zmieni czyjś dzień na lepsze?

A czy Wy wysyłacie jeszcze czasem tradycyjne kartki, czy całkowicie przenieśliście się do cyfrowego świata? Dajcie znać w komentarzach!

Gorąco pozdrawiam,

Majalena

sobota, 18 lipca 2026

Mama czyta: Secesja w Bydgoszczy

 






SECESJA W BYDGOSZCZY

Iwona Jantoń Sławomir Marcysiak fotografie: Edyta Pękala

Piękne albumowe wydanie, w którym zdjęcia mówią więcej niż słowa. Ale tych słów tworzących zdania pełne historii tez potrzebujemy aby w pełni docenić to co na zdjęciach. Już sama okładka jest piękna: przedstawia grafiki stworzone akwarelą fragmentów Bydgoskich kamienic, a wszystkie na napisy na tytułowej stronie są lekko wypukłe i błyszczące. Wewnętrzna strona okładki to mapy miasta z 1905 i 2026 roku obie w tym samym graficznym stylu.

W albumie znajdziemy fotografie i rysunki kamienic, fasad budynków, detale z ich wnętrz charakterystyczne dla stylu secesji. Aż trudno uwierzyć, że jest ich tak wiele w tym mieście Autorzy twierdzą, że ich dzieło ma być inspiracja do poszukiwania  innych secesyjnych motywów w Bydgoszczy i okolicy.

Książka ta będzie idealna dla osób, którzy wybierają się do Bydgoszczy – otworzy im oczy na wiele ciekawych miejsc. Dla osób, które znają to miasto tez będzie zaskoczeniem, bo inaczej spojrzą na znane i często mijane budynki. Dowiemy się też z niej dużo o secesji, co jest cenną wieczną nie tylko historyczną.

Po obejrzeniu tych wszystkich pięknych miejsc mam ochotę już dziś wsiąść do pociągu i pojechać do Bydgoszczy. Polecam serdecznie ten album.

Wydawnictwo Zysk i Spółka

Joanna-JB

środa, 15 lipca 2026

Gra planszowa: Koi

 Już 12 sierpnia premiera najnowszej gry firmy Rebel:

KOI

Rozwijaj swój staw i zostań mistrzem hodowli karpi koi!


W japońskiej kulturze karpie koi uważane są za żywe klejnoty oraz symbole wytrwałości i cnoty. Hoduje się je w ozdobnych stawach. Niektórzy wierzą, że to żywe talizmany, przynoszące szczęście i sukces.


W grze planszowej Koi wcielamy się w opiekunów takich karpii i budowniczych stawów dla nich. Po kolei wybieramy karty i układamy kafelki, by rozbudować swoje zbiorniki wodne i zasiedlić je rybami. Otaczanie karpi wodą i liliami wodnymi zwiększa ich dobrostan i wartość w punktach zwycięstwa. Dodatkowo możemy rywalizować o cele, by zdobyć dodatkowe punkty i premie. Czy uda Ci się stworzyć najlepsze warunki do hodowli tych wyjątkowych ryb?


Podstawowe informacje: 

Liczba graczy: 1-4

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 45 minut

Kategoria: strategiczne

Mechanika: rozbudowa obszarów, umieszczanie kafelków, realizacja celów










poniedziałek, 13 lipca 2026

Wyniki wyzwani cyklicznego czerwiec

 Za nami czerwiec, a tym samym czas na podsumowanie naszego Wyzwania Cyklicznego w którym tematem były Motyle

Czerwcowy motyw okazał się prawdziwą inspiracją do stworzenia pięknych, lekkich i pełnych wdzięku prac. W Waszych pracach motyle pojawiały się w najróżniejszych odsłonach – od delikatnych, pastelowych haftów i karteczek, aż subtelne małe motyle ukryte w kwiatach.

Dziękujemy Wam za tak liczny udział i za to, że każdego miesiąca pokazujecie, jak różnorodnie można zinterpretować temat.

Zwyciężczynią Wyzwania Cyklicznego która wykonała pięknego motylka na szydełku zostaje:


 Gratulujemy!

Zapraszamy do stworzenia inspiracji na nasze kolejne wyzwanie.
Oto nagrody dla Ciebie:

od IDT Collection 100 zł na zakupy - KLIK


Sklep internetowy Artianette ufundował bon zniżkowy 25% - KLIK


Sklep wycinanka.net ufundował 20% zniżki na zakupy - KLIK


Pasmanteria.eu ufundowała 15% zniżki przy zakupach na minimum 50 zł - KLIK


Scrapkowo 10 % zniżki przy zakupach - KLIK


15% na zakupy papieru od Margaret My Craftime - KLIK



Pozdrawiamy i zapraszamy do udziału w kolejnym wyzwaniu cyklicznym, tym razem tematem przewodnim są Podróże.
 
Natomiast wszystkie dzieci zachęcamy do naszego konkursu dla Twórczych Dzieci.

Zespół KTM

 

sobota, 11 lipca 2026

Mama czyta: "Bursztynowe słodycze magiczne." H.Kurisu

"Bursztynowe słodycze magiczne"
Hiyoko Kurisu
 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: The Night Alley (tom I)
Liczba stron: 208
 

"Bursztynowe słodycze magiczne" to moja pierwsza książka Hiyoko Kurisu. Jak dla mnie pozycja ta jest niezmiernie interesująca, porusza tematy istotne w życiu, pokazuje bohaterów z różnymi problemami. 
 
Książka napisana w sposób nie pozwalający oderwać się od lektury, przyciąga jak magnes. Same historie bohaterów powieści pozwalają na identyfikowanie się z nimi i ich problemami, które mogą dotyczyć każdego człowieka i niejednokrotnie dotyczą. Rozwiązanie ich perypetii znajdują w pewnym sklepie ze słodyczami - jest to jedyny działający sklep w opuszczonej alei sklepów, do której można wejść (przy zbiegu pewnych okoliczności) przez teren świątyni.
 
Właścicielem tego magicznego sklepu jest pół człowiek, pół lis o złotych oczach i wdzięcznym imieniu Kogetsu. Tajemniczy, sympatyczny i przede wszystkim spostrzegawczy, potrafiący prześwietlać na wylot. A być może do to tego miejsca trafiają tylko osoby, które życie zaczęło przerastać i w tajemniczy sposób wybierają odpowiednie "lekarstwo" na swoje dolegliwości. 
 
Słodycze o równie magicznych nazwach, jak samo ich działanie są stosunkowo tanie. Jedynym warunkiem jest zjedzenie jednej sztuki dziennie, mimo ich smaku, aromatu i małych rozmiarów. Co stanie się kiedy zjesz ich więcej??? Ludzkie niedoskonałości powodują, że od każdego z bohaterów wraca do Kogetsu bursztynowy słodycz.   
 
Magiczne słodycze nie przynoszą gotowych rozwiązań problemów bohaterów. Łakocie oferowane przez Kogetsu realnie nie posiadają magicznych mocy "naprawy" człowieka, one tylko uwypuklają problem i są impulsem do zmian, ale to każdy sam musi podjąć kluczowe decyzje.
 
W trakcie czytania niejednokrotnie burczało mi w brzuchu od przepysznych nazw japońskich słodyczy, niejednokrotnie czułam zapach tych pyszności, niejednokrotnie czułam ich smak, niejednokrotnie łamałam sobie język przy próbie wymówienia ich nazw, niejednokrotnie miałam ciarki na ciele z emocji jakie towarzyszyły bohaterom. 
  
Sama książka składa się z krótkich opowiadań, które skłaniają do zatrzymania się, refleksji nad własnym życiem, własnymi "niedoskonałościami" i "słabościami", by obejrzeć swoje życie z innej perspektywy. Ciepło, subtelność i magia płynąca z każdej przeczytanej strony pozostaje również po zamknięciu ostatniej strony. Z pewnością wrócę do tej lektury i serdecznie Wam polecam. 

****

Razem z Anitą przeczytałam tę samą książkę i zgodnie stwierdzamy, że to lektura, przy której naprawdę można odpocząć. Od pierwszych stron przeżywałam razem z bohaterami ich trudne chwile i mocno im kibicowałam.

Jeśli do tej pory nie sięgaliście po książki fantasy z odrobiną magii w tle, to „Bursztynowe słodycze magiczne” będzie idealnym wyborem na początek. Historia jest prosta, nie ma w niej wielu bohaterów, ale właśnie to sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić.

Każdy rozdział opowiada o innej osobie, która trafia do tajemniczego sklepu z magicznymi słodyczami. Każda z tych historii porusza realne problemy – jedni bohaterowie zmagają się ze zmartwieniami, inni z kompleksami lub własnymi słabościami. Czytelnik przez cały czas trzyma za nich kciuki i ma nadzieję, że uda im się odnaleźć siłę, by pokonać przeciwności losu.

Bardzo ciekawą i tajemniczą postacią jest również Kogetsu, inspirowana japońskimi lisimi duchami. Z każdą kolejną historią poznajemy go coraz lepiej i odkrywamy kolejne tajemnice związane z jego przeszłością. W końcowych rozdziałach wyjaśnia się również, w jakich okolicznościach powstał sklep z magicznymi słodyczami. Autor stopniowo odsłania kolejne tajemnice, utrzymując napięcie aż do ostatnich stron, dlatego książkę czyta się lekko i z przyjemnością.

Jeśli szukacie ciepłej, pozytywnej i wartościowej książki dla nastolatka, „Bursztynowe słodycze magiczne będzie świetnym wyborem. Czasami to właśnie proste historie niosą ze sobą najpiękniejszy i najbardziej wartościowy przekaz i nawet lepszy niż niejeden głośno reklamowany bestseller.

Anita i ja dziękujemy wydawnictwu za możliwość przeczytania tej wyjątkowej książki. Z pewnością będę czekać na publikację kolejnych tomów w polskiej wersji z tego wydawnictwa.