środa, 30 września 2026

Życzenia z okazji Dnia Chłopaka

 


Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Chłopaka!  
Dużo pieniędzy, mało pracy, mnóstwo wolnego czasu i takiego szczęścia, żeby nawet skarpetki po praniu zawsze wracały do Ciebie parami! 😂🧦

Zespół KTM

wtorek, 29 września 2026

Mama czyta: "Północna Droga" E. Cherezińska


"Północna Droga" Tom 2

Elżbieta Chełmińska

 "Pasje według Einera" i "Trzy Młode Pieśni"

 wydawnictwo ZYSK I S-KA

    Książka „Północna Droga” polskiej pisarki Elżbiety Cherezińskiej oparta jest częściowo na prawdziwych wydarzeniach historycznych. Czytając, przenosimy się do końca X wieku naszej ery i poznajemy dwie różne historie. Powoli chrześcijaństwo wkracza w świat Wikingów. Różnymi sposobami próbuje się przywódców krajów nordyckich namawiać do przyjęcia chrztu. Wierzenia w Odyna są jednak bardzo silnie zakorzenione, więc szerzenie nowej wiary jest trudnym zadaniem.

   Przedstawione wydarzenia w części powieści „Pasja według Einara” pokazują trudne początki wprowadzania wśród Wikingów zupełnie innej wiary. Główny bohater, Einar, jest synem Tjostara, pogańskiego kapłana i wieszcza. Jest jeszcze dzieckiem, kiedy jego ojciec ginie w tragicznych okolicznościach. Tjostar podczas obrzędu otrzymał od bogów przepowiednię dotyczącą nadejścia nowej wiary i białego Chrysta. Nie wszystkim jednak spodobała się ta przepowiednia. Einar, który był świadkiem wydarzeń związanych ze śmiercią ojca, wie więcej, niż powinien. Król Hakon chce uchronić chłopca przed niebezpieczeństwem i wysyła go do Yorviku, gdzie Einar trafia do opactwa benedyktyńskiego pod opiekę opata Udalryka. W ten sposób mały Wiking poznaje zupełnie inny świat. Zostaje oblatem, uczy się nowej wiary, języka oraz życia według reguły benedyktyńskiej. Dla chłopca jest to trudna nauka, ponieważ znajduje się w obcym kraju, z dala od swojego dotychczasowego życia.

   Poznajemy losy Einara od dzieciństwa, aż do późnych lat jego życia. Historia małego Wikinga jest bardzo wciągająca i zawiła. Przy okazji poznajemy również polityczne wydarzenia, które towarzyszą przemianom zachodzącym w krajach nordyckich. Einar z czasem zostaje uwikłany w wydarzenia związane z szerzeniem chrześcijaństwa na Północy i zaczyna odgrywać w nich coraz większą rolę.

   Autorka bardzo szczegółowo pokazuje drogę małego Wikinga, który później chce zostać kapłanem. Bardzo wnikliwie przedstawia również życie w klasztorze. Poznajemy je właściwie od podstaw – codzienne obowiązki, naukę, modlitwę, zasady, których muszą przestrzegać zakonnicy, a także sposób, w jaki Einar stopniowo poznaje nową wiarę. W tle cały czas toczą się również wydarzenia polityczne. Poznajemy decyzje władców, ich rozgrywki oraz wpływ, jaki mają one na życie innych ludzi. Momentami trudno było mi się połapać w tej politycznej części historii, ale nie było to dla mnie najważniejsze.

   Najbardziej zainteresowały mnie losy samego Einara. Jest to człowiek, który stara się być wierny swoim przekonaniom, pielęgnuje ważne dla siebie wartości i pomaga przyjaciołom w potrzebie. W mojej ocenie dokonuje dobrych wyborów, choć czasem sam jest pogubiony i nie wie, jaką drogą powinien podążyć. Historia Einara i przeciwności, z którymi musi się zmierzyć, została przez autorkę przedstawiona niezwykle ciekawie. Tę niezwykłą historię małego Wikinga szczególnie polecam waszej uwadze, gdyż skłania ona do własnych refleksji na temat wiary oraz naszych wyborów życiowych. 

   Druga część książki „Trzy młode pieśni” w pewien sposób nawiązuje do pierwszej części. Pojawiają się ci sami bohaterowie w tle tej historii, a także te same polityczne rozgrywki. Jednak tym razem wszystko zostało pokazane z nieco innej perspektywy.

   W tej historii mamy troje głównych bohaterów – Ragnar syna Halderd i Einara oraz Bjorna i Gudrun, dzieci jarla Regina i Sigrun. Ich rodzice z góry zakładają, jak będzie wyglądała ich przyszłość, jednak bohaterowie dokonują zupełnie innych wyborów, niż się po nich spodziewano. Ragnar i Bjorn jako mali chłopcy trafiają do młodej drużyny, gdzie mają szkolić się na wojowników. Gudrun, siostra Bjorna, jest dumą swoich rodziców i zakłada się, że w przyszłości zostanie żoną ważnego jarla. Okazuje się jednak, że ma talent do ziół i wcale nie marzy o tym, by zostać czyjąś żoną.

   Akcja nabiera tempa, gdy chłopcy biorą udział w swojej pierwszej wyprawie wojennej. To moment, w którym zaczynają podejmować samodzielne decyzje i coraz wyraźniej wybierają własną drogę. Bardzo podobało mi się pokazanie codziennego życia ludzi z tak odległych czasów. Mieli zupełnie inne troski niż my dzisiaj, a jednocześnie byli niezwykle silnie związani z przyrodą i naturą. Ważną część ich życia stanowiły również wierzenia przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dzięki temu na chwilę mogłam przenieść się do dawnych czasów, w których nie zabrakło także elementów fantasy czerpiących z wierzeń i legend. Niektóre obrzędy były bardzo okrutne, jak ofiary ze zwierząt lub nawet ludzi, jednak takie były tamtejsze realia. 

  Ta część nie była jednak dla mnie tak wciągająca jak pierwsza, ponieważ pojawiło się w niej sporo brutalności. Najazdy i mordowanie, gwałty były zapewne częścią realiów tamtych czasów, jednak niektóre sceny trudno mi się czytało. Na pewno w tej opowieści można natomiast docenić braterstwo i oddanie między Ragnarem a Bjornem, którzy stali się najlepszymi przyjaciółmi. W walce nawet przeistaczają się w zwierzęta. Kolejny smaczek zaczerpnięty z dawnych wierzeń. Ciekawym elementem historii jest również Gudrun, która dzięki ziołom może przemierzać obszary znajdujące się pomiędzy światami. To interesujący motyw, który dodaje tej opowieści nieco tajemniczości. Nie zdradzę więcej szczegółów, ale mogę powiedzieć, że takiego zakończenia losów trzech głównych  bohaterów zupełnie się nie spodziewałam. 

Podsumowując, historia Einara zdecydowanie bardziej mnie zachwyciła. Przeciwności, które pokonywał po drodze, zostały przez autorkę przedstawione niezwykle interesująco i tak autentycznie. Pokazano po prostu losy człowieka, który pielęgnował ważne wartości i dokonywał, w mojej ocenie, dobrych wyborów, choć czasami sam był zagubiony. 

  W mojej ocenie Ragnar i Bjorn podejmowali złe decyzje. Byli marzycielami, którzy podążali za przygodami i nie myśleli o spokojnym, rodzinnym życiu. Gudrun z kolei miała inne talenty i podążała za tym, co naprawdę ją interesowało. Przyniosło jej to wiele cierpienia, ale jednocześnie potrafię zrozumieć jej wybory i to, dlaczego zdecydowała się pójść własną drogą.

Mimo że druga część nie zachwyciła mnie tak mocno jak pierwsza, była ciekawą podróżą do świata dawnych Wikingów – pełnego wierzeń, przygód, trudnych wyborów i nieoczywistych ścieżek. To historia, która może nie pozostawiła we mnie takich samych emocji jak opowieść o Einarze, ale z pewnością zostawiła po sobie kilka ciekawych refleksji. Doceniam, że autorka w tak wnikliwy sposób opisuje losy bohatera od lat dziecięcych do dorosłości. Możemy lepiej zrozumieć jakie wydarzenia miały wpływ na wybory życiowe bohaterów.

    Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki. Polecam ją na pewno tym, którzy lubią książki historyczne oraz powieści o Wikingach. To była ciekawa podróż do świata dawnych wierzeń, wojowników i niezwykłych historii, która pozwoliła mi choć na chwilę przenieść się w zupełnie inne czasy.

niedziela, 27 września 2026

Podwieczorek #97: wstążki z cukinii z kurczakiem

 Sezon na cukinię jeszcze trwa więc dzielę się z Wami jednym z przepisów na to cudowne warzywo.



Przepis:

Aby zrobić wstążki z cukinii należy użyć obieraczki do warzyw. Jeśli cukinia jest młoda to nie musimy obierać jej ze skórki, ale jak jest starsza to trzeba to zrobić. Tniemy obieraczką ile się da miąszu bez pestek. Na papierze do pieczenia układamy z cukinii gniazdka. Przyprawiamy jak lubimy (ja daje przyprawę przyprawę do grilla i zioła do sałatek). Posypujemy trochę tartym serem. Następnie nakładamy na górę kawałki piersi kurczaka pokrojone w kosteczkę, smażone na patelni i przyprawione tak jak lubimy (u mnie: sól, pieprz, czosnek i papryka; można tez dodać sosu sojowego). Posypujemy tartym serem i na górę dajemy pomidora w plasterkach. Zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni około 10-15min.

Wersja bardziej FIT:

Wstążki cukinii mieszamy z surowym kurczakiem pokrojonym w mała mastkę (filet), pokrojonym czosnkiem, cebulą, jajkiem, tartym serem, przyprawami. Małe porcje układamy na papierze do pieczenia i pieczemy dłużej niż w pierwszym przepisie: 20-30min.

Smacznego!

Joanna-JB

sobota, 26 września 2026

Mama czyta: "Każdy krok niesie pokój"

 

 Książkę wietnamskiego mistrza zen Thich Nhat Hanh "Każdy krok niesie pokój" czytałam bardzo, bardzo powoli, z ogromną uważnością. 


Książka przedstawiająca człowieka ponad wszelkimi podziałami, postrzeganego jako jednostka bez względu na wiarę, rasę, kulturę.

Budowa książki podzielona jest na trzy części: Oddychaj. Żyjesz!; Transformacja i uzdrawianie; Każdy krok niesie pokój. Każdy z tych trzech bloków zawiera kilkustronicowe rozdziały, które są osobną lekcją świadomego życia.

Pozycja napisana w sposób bardzo przystępny, prostym językiem, tak by mógł ją zrozumieć każdy kto umie czytać. Jasno, bez zbędnych zawiłości opisuje kwestie związane z życiem na Ziemi. Do człowieka dociera to co być może wiedział, być może o tym myślał, być może miał z tyłu głowy, jednak nigdy nie potrafił tego zwerbalizować. Co więcej, pozwala na usystematyzowanie i "ogarnięcie" tego jakże ważnego i wcale nie prostego tematu, jakim jest egzystencja.

Lektura ta porusza kwestie niby oczywiste, a jednak nie do końca. Choćby kwestia samego oddychania - każdy żywy człowiek oddycha. Nierzadko w pewnych momentach życia wypadałoby nauczyć się oddychać na nowo. Dopiero nauczenie się skupienia na właściwym oddychaniu przynosi ukojenie. 

Książkę czytałam długo z dwóch powodów. Po pierwsze czytałam ją na głos razem z moją 6-letnią córką, która dopiero wkracza w rozumienie tego świata. Zrozumiały język pozwolił jej łatwo przyswoić wiedzę. W trakcie tej lektury wywiązało się wiele dyskusji, powstało wiele pytań i myślę, że będziemy do nich wracać podobnie jak do samej książki. Po drugie samo czytanie dawało niesamowitą kojącą magiczną moc. Ciężko to odczucie ubrać w słowa, ale czułam się lżejsza, oczyszczona, zaopiekowana, taka ZEN.
 
 
Zochnadesign i Zosia 
 

 

wtorek, 22 września 2026

Świerszczyk - wrzesień

 

 "Gdy problem do drzwi zapuka,

 rozmowa to trudna sztuka"

 


 W niniejszym numerze odnajdziecie Małe Czytanie "Rozmaite koncerty" Małgorzaty Strzałkowskiej. Ciekawe czy wiedzieliście na czym i czym można grać??

W rubryce Wierszykowo Natalia Usenko "Po co są wiersze" mądrze i w przystępny dla dzieci sposób, przedstawia co dają nam wiersze i po co one tak właściwie są.

 Ogromnie zaciekawiła nas historia Świerszczyka Bajetana. Słysząc słowo "sztuka" wielu osobom kojarzy się ona z czymś trudny, nudnym, nieosiągalnym, niezrozumiałym. Jednak jak pokazują dzieci potrafią widzieć sztukę zupełnie inaczej niż dorośli.

Ukryte słowa również Małgorzaty Strzałkowskiej "Kolaż z kolarzem" znakomicie, w sposób zabawny i obrazowy przybliżają najmłodszym (tym starszym również) czytelnikom zasady ortografii :-) 

 

Wolny czas wypełniły nam ukryte obrazki, dostarczając ogromnej dawki gimnastyki dla mózgu.

 

 
Ćwiczenia z myślenia Alicji Biedronki również przysporzyły nam zdrowej umysłowej zabawy. Natomiast dzieła dopełniła krzyżówka ułożona przez Marcela Zgadula. 
 


 
Ciąg dalszy spotkania ze sztuką zaskoczył nas w rubryce Chcę wiedzieć więcej Antoniny Wszędobylskiej "O nietypowych gatunkach sztuki". Z jej artykułu można dowiedzieć się o rodzajach sztuki, w obszarach gdzie na pierwszy rzut oka ciężko dopatrzeć się sztuki.....a jednak!

"Fortepian Jacka" Macieja Jagodzińskiego również podejmuje temat sztuki z innej perspektywy, doprowadzając do wniosku, że dużo zależy od perspektywy. 

 
Zdradzę Wam, że Uśmiech numeru rozbawił nas do łez. 
 
Czy macie już swój numer Świerszczyk ? 

Serdecznie zapraszamy Was już dziś na kolejną recenzję Świerszczyka, która ukarze się w październiku na łamach Klubu Twórczych Mam.

Zochnadesign


poniedziałek, 21 września 2026

Tutorial - kosmetyczka lub piórnik



Chciałabym Wam pokazać jak w kilka godzin można zrobić przydatną kosmetyczkę, która może być być również piórnikiem szkolny. Jest bardzo pojemna i z pewnością zmieścić dużo szkolnych przyborów lub kosmetyków.

Wybrałam zamek długość 20 cm i do niego dopasowała długość łańcuszka początkowego.

Pierwszy etap robimy łańcuszek długość suwaka.

Przesyłam poglądowy schemat znaleziono na Pinterest, który pomoże dopasować długość boków do tego jak dużą kosmetyczkę chcemy zrobić na szydełku.



Po zrobieniu łańcuszka i 3 rzędów słupków zabrała z każdym brzega po 4 słupki i skróciłam z każdego brzegu długość rzędu o ok. 4 cm x 2.

Na schemacie widać zabranie 3,5 cm, więc wszystko zależy jak to sobie wyliczycie.

Po sześciu rzędach krótszych dodaje po bokach po 4 słupki, czyli wracam do pierwotnej długość rzędu.  

Najpierw dochodzę do końca rzędu dodaje 4 oczka łańcuszka i cofam się wykonując kolejny rząd tylko oczka ściśle do drugiego brzegu, gdzie też dodaje 4 oczka i w kolejnym rzędzie przerabiam normalnie słupki mając już dłuższą długość. To mój sposób na dodanie oczek do obu brzegów 

Teraz robię 7 rzędów słupków. Liczba rzędów jest nieparzysta, gdyż tu dojdzie po środku suwak.

 Następnie powtarzam 6 rzędów krótszych i 3 rzędy dłuższe i podstawa kosmetyczki jest gotowa.


 Teraz tworzę podszewkę. Wycinamy na bawełnianej tkaninie odpowiedni kształt zostawiając zapas materiału i potem ręcznie przyszywamy białą nitką podszewkę zostawiając od brzegu odstęp. Jest to potrzebne do zszycia brzegów.



Następnie biorę długi kawałek włóczki i większą igłą przyszywam suwak do dwóch brzegów i potem zszywam każdy z boków kosmetyki. Nawet jeśli nie są idealnie pasujące można boki zszyć w jedną całość, Tym się nie przejmujcie jeśli nie jest idealnie.



Mam nadzieję, że ten tutorial zainspiruje Was do wykorzystanie resztek włóczki, aby zrobić przydatną kosmetyczkę lub piórnik dla ucznia.

Pozdrawiam Joasia/ joasia&art


niedziela, 20 września 2026

Jesienne wyzwanie z Coricamo - zapisy.


 Witajcie Kochani,

Już za 3 dni mamy kalendarzową jesień. 
Idealny czas na miłe popołudnia i wieczory z igła w ręku.

Dziś chcielibyśmy Was zaprosić do wspólnego jesiennego haftowania.

Rozpoczynamy zapisy do nowej zabawy.
Będziemy haftować tym razem 3 zakładki.




Wzorem pierwszym będzie zakładka z tej serii z uroczym liskiem. Piękny widok jesiennego lasu w małej zakładce. Możecie mając wzór trzech zakładek stworzyć taki trzy częściowy jesienny obraz. 






Drugi i trzeci wzór jest w tematyce Halloween. Sklep Coricamo sponsor naszej zabawy udostępni w tej zabawie 2 nowe wzory z dynią i czarnym kotem, które jeszcze nie są w sprzedaży. Bardzo dziękujemy za wzory tych zakładek.  Jeśli lubicie czytać książki w takiej mrocznej tematyce, to jestem pewna, że te wzory Wam się bardzo spodobają. W końcu zakładka musi pasować do książki ;)

W jesiennej zabawie haftujemy razem trzy zakładki, których wzory udostępnił nam główny sponsor sklep Coricamo - KLIK


Z pośród osób, które ukończą wyzwanie wybierzemy jedną najlepszą pracę. Zwycięstwa otrzyma nagrodę niespodziankę od sklepu Coricamo.

Można wyhaftować tylko 1 wzór, aby wziąć udział w wyzwaniu lub wszystkie trzy. Sami zdecydujecie jaka jest najlepsza oprawa haftu. Kolorystyka też może być inna, niż ta proponowana w schemacie. Te małe detale mają duże znaczenie, więc przemyślcie wszystkie elementy wcześniej.

Przypominany że wzory są udostępniane uczestnikom w ramach tej zabawy. Nie można ich nikomu udostępniać. Od razu informuje, że tak będą też wzory na aplikację Coricamo.

Jeśli chcecie się pochwalić waszymi pięknymi pracami oraz postępami haftów,
to zapraszamy do pokazania prac na forum grupy:

Coricamo - podziel się swoja pasją

do odnalezienia na FB

Zapraszamy do udostępniania informacji o naszej zabawie na Waszych profilach i blogach.

Zapisy trwają do końca września.
Uczestnicy wzory otrzymają na początku października.

W komentarzu podajcie imię lub nick 
oraz adres mailowy.

Do zobaczenia w kolejnym poście na początku października.
 Pozdrawiamy - Zespół KTM.