wtorek, 21 lipca 2026

CHWILA DLA MAMY: Magia zamknięta w skrzynce

Dlaczego w cyfrowym świecie wciąż warto pisać pocztówki?

Żyjemy w czasach, w których komunikacja stała się błyskawiczna. Wysyłamy dziesiątki wiadomości na Messengerze, lajkujemy zdjęcia na Instagramie, a maile spływają na nasze telefony w ułamku sekundy. Wszystko jest szybkie, cyfrowe i... ulotne. W tym całym pędzie łatwo zapomnieć o tym, jak wielką radość sprawia coś, co możemy fizycznie dotknąć.

Niedawno po dłuższej przerwie wróciłam do niezwykłej pasji, jaką jest Postcrossing, i na nowo odkryłam, ile magii kryje w sobie tradycyjne pisanie kartek. Zupełnie zapomniałam, jak ogromną przyjemność i spokój niesie ze sobą ten proces.

Czym właściwie jest Postcrossing i jak to działa?

Dla tych z Was, którzy słyszą o tym po raz pierwszy: Postcrossing to darmowa, międzynarodowa platforma, która umożliwia ludziom z całego globu wymianę prawdziwych, papierowych pocztówek. Zasada jest banalnie prosta i opiera się na mechanizmie niespodzianki:

 1. Logujesz się na stronie i klikasz opcję „wylosuj adres”.

 2. System wybiera dla Ciebie losową osobę z dowolnego zakątka świata.

 3. Wypisujesz dla niej kartkę, naklejasz znaczek i wrzucasz do skrzynki.

 4. Gdy Twoja kartka dotrze do adresata i zostanie przez niego zarejestrowana, Twój adres trafia do puli – i wtedy ktoś inny na świecie losuje Ciebie!


Najpiękniejsze w tym wszystkim jest to, że nigdy nie wiesz, od kogo i z jakiego kraju otrzymasz kolejną pocztówkę. Każde otwarcie skrzynki pocztowej zamienia się w małe święto i przynosi ten niesamowity dreszczyk emocji!

Odtrutka na „cyfrowy szum”

We współczesnym digi-świecie Postcrossing to dla mnie idealna odtrutka na natłok informacji. Wymaga zatrzymania się. Musisz usiąść przy biurku, wziąć w dłoń ulubione pióro czy dlugopis i zastanowić się, co chcesz przekazać drugiej osobie. Wybór odpowiedniej pocztówki pod gust wylosowanego odbiorcy to proces pełen uważności i empatii. Myślisz o kimś, kogo zupełnie nie znasz, ale chcesz wywołać uśmiech na jego twarzy.

To także niesamowity sposób na kontakt ze światem bez pośrednictwa algorytmów społecznościowych. Przełamujemy bariery językowe i geograficzne, wymieniając myśli z ludźmi, z którymi prawdopodobnie nigdy inaczej byśmy nie porozmawiali.

Moje doświadczenia: Co można zmieścić na kawałku kartki?

Wielu osób uważa, że na pocztówce mieści się tylko standardowe „Pozdrowienia z wakacji, pogoda dopisuje”. Moje doświadczenie pokazuje, że można z tego uczynić małe dzieło sztuki! Po powrocie do tej pasji obiecałam sobie, że każda moja pocztówka będzie dla odbiorcy mini-podróżą.

Przemycam na nich lokalne ciekawostki, niezwykłe fakty historyczne czy opowieści, o których warto wiedzieć. Od 20lat mieszkam w Irlandii i na moich ostatnich kartkach wysyłanych właśnie stąd opisywałam m.in. historię dzikiego delfina Fungie z zatoki Dingle, filmowe sekrety biblioteki The Long Room w Trinity College, wierność irlandzkich maskonurów czy niezwykłą tradycję tutejszych pubów i ukryte znaczenie narodowej koniczyny.

O tym wszystkim możecie poczytać na moim postcrossingowym blogu, gdzie serdecznie zapraszam. 

Dzieląc się takimi wiadomościami, daję odbiorcy cząstkę mojego świata i kultury miejsca, w którym żyję. Z kolei w mojej skrzynce lądują opowieści o codziennym życiu w Japonii, tradycyjnych potrawach z Niemiec czy pięknych zakątkach Stanów Zjednoczonych.

Spróbuj i Ty – poczuj tę magię! To fantastyczne zajęcie dla osób w każdym wieku. Możesz wysyłać takie kartki ze swoimi pociechami i przekazać im cząstkę dawnych czasów. 

Więc jeśli szukasz hobby, które pozwoli Ci na chwilę zwolnić, rozwinąć kreatywność, podszlifować języki obce i po prostu poczuć dziecięcą radość z czekania na listonosza – gorąco zachęcam Cię do spróbowania Postcrossingu.

Wystarczy jedna czysta karta, chwila refleksji i znaczek, by posłać w świat odrobinę ciepła. Kto wie, może Twoja pierwsza pocztówka zmieni czyjś dzień na lepsze?

A czy Wy wysyłacie jeszcze czasem tradycyjne kartki, czy całkowicie przenieśliście się do cyfrowego świata? Dajcie znać w komentarzach!

Gorąco pozdrawiam,

Majalena

sobota, 18 lipca 2026

Mama czyta: Secesja w Bydgoszczy

 






SECESJA W BYDGOSZCZY

Iwona Jantoń Sławomir Marcysiak fotografie: Edyta Pękala

Piękne albumowe wydanie, w którym zdjęcia mówią więcej niż słowa. Ale tych słów tworzących zdania pełne historii tez potrzebujemy aby w pełni docenić to co na zdjęciach. Już sama okładka jest piękna: przedstawia grafiki stworzone akwarelą fragmentów Bydgoskich kamienic, a wszystkie na napisy na tytułowej stronie są lekko wypukłe i błyszczące. Wewnętrzna strona okładki to mapy miasta z 1905 i 2026 roku obie w tym samym graficznym stylu.

W albumie znajdziemy fotografie i rysunki kamienic, fasad budynków, detale z ich wnętrz charakterystyczne dla stylu secesji. Aż trudno uwierzyć, że jest ich tak wiele w tym mieście Autorzy twierdzą, że ich dzieło ma być inspiracja do poszukiwania  innych secesyjnych motywów w Bydgoszczy i okolicy.

Książka ta będzie idealna dla osób, którzy wybierają się do Bydgoszczy – otworzy im oczy na wiele ciekawych miejsc. Dla osób, które znają to miasto tez będzie zaskoczeniem, bo inaczej spojrzą na znane i często mijane budynki. Dowiemy się też z niej dużo o secesji, co jest cenną wieczną nie tylko historyczną.

Po obejrzeniu tych wszystkich pięknych miejsc mam ochotę już dziś wsiąść do pociągu i pojechać do Bydgoszczy. Polecam serdecznie ten album.

Wydawnictwo Zysk i Spółka

Joanna-JB

środa, 15 lipca 2026

Gra planszowa: Koi

 Już 12 sierpnia premiera najnowszej gry firmy Rebel:

KOI

Rozwijaj swój staw i zostań mistrzem hodowli karpi koi!


W japońskiej kulturze karpie koi uważane są za żywe klejnoty oraz symbole wytrwałości i cnoty. Hoduje się je w ozdobnych stawach. Niektórzy wierzą, że to żywe talizmany, przynoszące szczęście i sukces.


W grze planszowej Koi wcielamy się w opiekunów takich karpii i budowniczych stawów dla nich. Po kolei wybieramy karty i układamy kafelki, by rozbudować swoje zbiorniki wodne i zasiedlić je rybami. Otaczanie karpi wodą i liliami wodnymi zwiększa ich dobrostan i wartość w punktach zwycięstwa. Dodatkowo możemy rywalizować o cele, by zdobyć dodatkowe punkty i premie. Czy uda Ci się stworzyć najlepsze warunki do hodowli tych wyjątkowych ryb?


Podstawowe informacje: 

Liczba graczy: 1-4

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 45 minut

Kategoria: strategiczne

Mechanika: rozbudowa obszarów, umieszczanie kafelków, realizacja celów










poniedziałek, 13 lipca 2026

Wyniki wyzwani cyklicznego czerwiec

 Za nami czerwiec, a tym samym czas na podsumowanie naszego Wyzwania Cyklicznego w którym tematem były Motyle

Czerwcowy motyw okazał się prawdziwą inspiracją do stworzenia pięknych, lekkich i pełnych wdzięku prac. W Waszych pracach motyle pojawiały się w najróżniejszych odsłonach – od delikatnych, pastelowych haftów i karteczek, aż subtelne małe motyle ukryte w kwiatach.

Dziękujemy Wam za tak liczny udział i za to, że każdego miesiąca pokazujecie, jak różnorodnie można zinterpretować temat.

Zwyciężczynią Wyzwania Cyklicznego która wykonała pięknego motylka na szydełku zostaje:


 Gratulujemy!

Zapraszamy do stworzenia inspiracji na nasze kolejne wyzwanie.
Oto nagrody dla Ciebie:

od IDT Collection 100 zł na zakupy - KLIK


Sklep internetowy Artianette ufundował bon zniżkowy 25% - KLIK


Sklep wycinanka.net ufundował 20% zniżki na zakupy - KLIK


Pasmanteria.eu ufundowała 15% zniżki przy zakupach na minimum 50 zł - KLIK


Scrapkowo 10 % zniżki przy zakupach - KLIK


15% na zakupy papieru od Margaret My Craftime - KLIK



Pozdrawiamy i zapraszamy do udziału w kolejnym wyzwaniu cyklicznym, tym razem tematem przewodnim są Podróże.
 
Natomiast wszystkie dzieci zachęcamy do naszego konkursu dla Twórczych Dzieci.

Zespół KTM

 

sobota, 11 lipca 2026

Mama czyta: "Bursztynowe słodycze magiczne." H.Kurisu

"Bursztynowe słodycze magiczne"
Hiyoko Kurisu
 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: The Night Alley (tom I)
Liczba stron: 208
 

"Bursztynowe słodycze magiczne" to moja pierwsza książka Hiyoko Kurisu. Jak dla mnie pozycja ta jest niezmiernie interesująca, porusza tematy istotne w życiu, pokazuje bohaterów z różnymi problemami. 
 
Książka napisana w sposób nie pozwalający oderwać się od lektury, przyciąga jak magnes. Same historie bohaterów powieści pozwalają na identyfikowanie się z nimi i ich problemami, które mogą dotyczyć każdego człowieka i niejednokrotnie dotyczą. Rozwiązanie ich perypetii znajdują w pewnym sklepie ze słodyczami - jest to jedyny działający sklep w opuszczonej alei sklepów, do której można wejść (przy zbiegu pewnych okoliczności) przez teren świątyni.
 
Właścicielem tego magicznego sklepu jest pół człowiek, pół lis o złotych oczach i wdzięcznym imieniu Kogetsu. Tajemniczy, sympatyczny i przede wszystkim spostrzegawczy, potrafiący prześwietlać na wylot. A być może do to tego miejsca trafiają tylko osoby, które życie zaczęło przerastać i w tajemniczy sposób wybierają odpowiednie "lekarstwo" na swoje dolegliwości. 
 
Słodycze o równie magicznych nazwach, jak samo ich działanie są stosunkowo tanie. Jedynym warunkiem jest zjedzenie jednej sztuki dziennie, mimo ich smaku, aromatu i małych rozmiarów. Co stanie się kiedy zjesz ich więcej??? Ludzkie niedoskonałości powodują, że od każdego z bohaterów wraca do Kogetsu bursztynowy słodycz.   
 
Magiczne słodycze nie przynoszą gotowych rozwiązań problemów bohaterów. Łakocie oferowane przez Kogetsu realnie nie posiadają magicznych mocy "naprawy" człowieka, one tylko uwypuklają problem i są impulsem do zmian, ale to każdy sam musi podjąć kluczowe decyzje.
 
W trakcie czytania niejednokrotnie burczało mi w brzuchu od przepysznych nazw japońskich słodyczy, niejednokrotnie czułam zapach tych pyszności, niejednokrotnie czułam ich smak, niejednokrotnie łamałam sobie język przy próbie wymówienia ich nazw, niejednokrotnie miałam ciarki na ciele z emocji jakie towarzyszyły bohaterom. 
  
Sama książka składa się z krótkich opowiadań, które skłaniają do zatrzymania się, refleksji nad własnym życiem, własnymi "niedoskonałościami" i "słabościami", by obejrzeć swoje życie z innej perspektywy. Ciepło, subtelność i magia płynąca z każdej przeczytanej strony pozostaje również po zamknięciu ostatniej strony. Z pewnością wrócę do tej lektury i serdecznie Wam polecam. 

****

Razem z Anitą przeczytałam tę samą książkę i zgodnie stwierdzamy, że to lektura, przy której naprawdę można odpocząć. Od pierwszych stron przeżywałam razem z bohaterami ich trudne chwile i mocno im kibicowałam.

Jeśli do tej pory nie sięgaliście po książki fantasy z odrobiną magii w tle, to „Bursztynowe słodycze magiczne” będzie idealnym wyborem na początek. Historia jest prosta, nie ma w niej wielu bohaterów, ale właśnie to sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić.

Każdy rozdział opowiada o innej osobie, która trafia do tajemniczego sklepu z magicznymi słodyczami. Każda z tych historii porusza realne problemy – jedni bohaterowie zmagają się ze zmartwieniami, inni z kompleksami lub własnymi słabościami. Czytelnik przez cały czas trzyma za nich kciuki i ma nadzieję, że uda im się odnaleźć siłę, by pokonać przeciwności losu.

Bardzo ciekawą i tajemniczą postacią jest również Kogetsu, inspirowana japońskimi lisimi duchami. Z każdą kolejną historią poznajemy go coraz lepiej i odkrywamy kolejne tajemnice związane z jego przeszłością. W końcowych rozdziałach wyjaśnia się również, w jakich okolicznościach powstał sklep z magicznymi słodyczami. Autor stopniowo odsłania kolejne tajemnice, utrzymując napięcie aż do ostatnich stron, dlatego książkę czyta się lekko i z przyjemnością.

Jeśli szukacie ciepłej, pozytywnej i wartościowej książki dla nastolatka, „Bursztynowe słodycze magiczne będzie świetnym wyborem. Czasami to właśnie proste historie niosą ze sobą najpiękniejszy i najbardziej wartościowy przekaz i nawet lepszy niż niejeden głośno reklamowany bestseller.

Anita i ja dziękujemy wydawnictwu za możliwość przeczytania tej wyjątkowej książki. Z pewnością będę czekać na publikację kolejnych tomów w polskiej wersji z tego wydawnictwa. 


piątek, 10 lipca 2026

Wakacyjne wyzwanie cykliczne - motyw PODRÓŻ.

 Witajcie Kochani,

Dziś ogłaszamy temat wakacyjnego wyzwania cyklicznego.

Lato zaczyna się na dobre, a razem z nim budzi się ochota na przygody i nowe wspomnienia :) Dlatego tematem naszego wakacyjnego wyzwania cyklicznego trwającego aż 2 miesiące czynimy PODRÓŻ 

Haft, decoupage, biżuteria, scrapbooking, malarstwo – każda technika świetnie odda klimat podróży: walizki, mapy, samoloty, muszelki, znaki drogowe, pamiątki.

Macie całe 2 miesiące, by dać się ponieść wspomnieniom i wyobraźni. Nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć, dokąd zabierze Was ta twórcza podróż! 

A oto inspiracje naszych projektantek KTM.

W kartkach Joanny-JB też często pojawia się motyw podróży:


a to jeden z projektów mini albumiku z życzeniami w formie walizki, który miał symbolizować wyjazd do Ameryki:


Lila zrobiła kiedyś naprawdę mini albumik harmonijkowy z wakacji spędzonych na Teneryfie:



Joasia&art wyhaftowała rameczkę w tamborku na zdjęcie. Wzór wykorzystany z zakładki i trochę go przerobiłam. Do ramki dodałam zdjęcie z mojego czerwcowego urlopu.



Mamy dla Was oczywiście nagrody od naszych sponsorów, więc jest o co walczyć.

od IDT Collection 100 zł na zakupy - KLIK


Sklep internetowy Artianette ufundował bon zniżkowy 25% - KLIK


Sklep wycinanka.net ufundował 20% zniżki na zakupy - KLIK


Pasmanteria.eu ufundowała 15% zniżki przy zakupach na minimum 50 zł - KLIK


Scrapkowo 10 % zniżki przy zakupach - KLIK


15% na zakupy papieru od Margaret My Craftime - KLIK


***
Zwycięzców wyzwania zapraszamy do stworzenia i zaprezentowania inspiracji na kolejne wyzwanie cykliczne.

Możecie dodawać zgłoszenia pod tym postem do 8.09.2026. W razie potrzeby zdjęcie można umieszczać też na naszym FB.

Czekamy na Wasze interpretacje!
Pozdrawiamy - Projektantki KTM.


You are invited to the Inlinkz link party!

Click here to enter

czwartek, 9 lipca 2026

Tutorial: jak samemu zrobić slime

 Cześć!

Dziś przygotowałam dla Was foto tutorial jak zrobić samemu Slime.

To naprawdę proste! Wystarczy parę produktów, które są łatwo dostępne. Ja wszystko kupiłam w dużym markecie. Do zrobienia slime potrzebujemy: najtańszej pianki do golenia, kleju i płynu (aktywatora) do robienia slime. Wszystko macie na zdjęciach. Zobaczcie:












Slime należy trzymać w zamkniętym pojemniku. Można zrobić go też kolorowego - poeksperymentujcie z mazakami ;) Musicie też często się nim bawić bo inaczej zrobi się płynny.

Lubicie slime? Dajcie znać! Miłych wakacji

Lila