poniedziałek, 29 czerwca 2026

CHWILA DLA MAMY : Jak trend „A Scrap a Day” zamienia codzienne „śmieci” w sztukę

Kiedy wieczorem dom w końcu cichnie, a zabawki lądują w koszach, większość z nas marzy o jednym – o chwili tylko dla siebie. Jednak jako mamy często wpadamy w pułapkę: chcemy odpocząć, ale brakuje nam energii na skomplikowane hobby, a bezmyślne przewijanie telefonu wcale nie przynosi upragnionego resetu. Co by było, gdybyśmy mogły znaleźć ukojenie w czymś, co i tak codziennie przechodzi przez nasze ręce, a do tego nie wymaga poświęcania cennych godzin?

W dzisiejszym wpisie z cyklu „Chwila dla mamy” chcę zaprosić Was do świata, który udowadnia, że najpiękniejsza sztuka rodzi się z tego, co z pozoru bezwartościowe. Porozmawiajmy o fenomenie ukrytym pod hasłem -A Scrap a Day.

Niedawno wpadł mi w ręce fascynujący artykuł na portalu AOL dotyczący globalnego trendu, jakim stał się wlaśnie *junk journaling* i jego codzienna, minimalistyczna wersja – „A Scrap a Day” (jeden skrawek dziennie). Publikacja ta rzuca zupełnie nowe światło na to, jak podchodzimy do wspomnień. Autorzy zauważają, że w przeciwieństwie do tradycyjnego scrapbookingu, który przez lata kojarzył się z drogimi, idealnie dopasowanymi materiałami ze sklepów plastycznych, obecny trend stawia na ekologiczny upcykling i absolutną wolność.

„A Scrap a Day” polega na zamienianiu codziennych odpadków – biletów, fragmentów opakowań, metek, starych kopert czy zapisków – w spójną, artystyczną całość. Jak trafnie zauważono w artykule, to, co dla kogoś jest zwykłym „śmieciem”, w rękach twórcy staje się warstwą opowieści, teksturą i emocjonalnym kapsułą czasu. Nie musimy kupować niczego nowego. Wszystko, czego potrzebujemy, już u nas jest.

Mogłoby się wydawać, że prowadzenie takiego dziennika to kolejny obowiązek na i tak długiej liście zadań. Nic bardziej mylnego. To właśnie w prostocie tej metody tkwi jej największa siła terapeutyczna, tak bardzo potrzebna każdej mamie.

Po pierwsze, metoda ta zdejmuje z nas presję perfekcji. Codzienność z dziećmi bywa chaotyczna, nieidealna i pełna niespodzianek. Taki sam jest „A Scrap a Day”. Skrawki mogą być naddarte, pokrzywione, a klej może lekko wystawać za brzegi. Nie ma tu miejsca na ocenianie – liczy się proces twórczy, który uwalnia głowę od napięcia.

Po drugie, wcale nie musisz poświęcać na to godzin uwagi. Macierzyństwo uczy nas zarządzania mikro-chwilami. Na stworzenie jednego dziennego wpisu potrzebujesz zaledwie 5 do 10 minut. Wystarczy otworzyć zeszyt, wkleić paragon z kawiarni, w której piłaś szybką kawę na spacerze, albo wycinek z tekturowego pudełka po nowych butach malucha, dodać jedno zdanie lub datę i zamknąć notes. To rytuał, który zmieści się między wieczorną herbatą a pójściem spać.

Wklejanie skrawków papieru ma w sobie coś z głębokiej medytacji. Dotyk szorstkiej tektury, zapach papieru, fizyczny akt odrywania i układania kompozycji odciągają nas od cyfrowego świata ekranów i pozwalają zakotwiczyć się w teraźniejszości. Tworząc, na powrót stajemy się kimś więcej niż tylko „mamą na pełen etat” – stajemy się kreatorkami własnej przestrzeni.

Zamiast perfekcyjnych, cyfrowych zdjęć w telefonie, których mamy tysiące i do których rzadko wracamy, w projekcie „A Scrap a Day” budujemy coś namacalnego. Trzymając w rękach taki dziennik po kilku miesiącach, będziesz mogła dosłownie dotknąć swoich wspomnień.

Twoje 5 minut zaczyna się dziś

Moje drogie, podsumowując: nie potrzebujecie wielkiego talentu plastycznego, drogich narzędzi ani wolnego popołudnia, by podarować sobie odrobinę artystycznego relaksu. Rozejrzyjcie się wokół siebie. Może w kieszeni kurtki leży bilet z dzisiejszego wyjścia do zoo? Może na stole leży ładna metka?

Weźcie zwykły notes, klej i dajcie sobie te legendarne 5 minut wolności. Wasza głowa Wam za to podziękuje.

A jak wyglądają Wasze chwile dla siebie? Próbowałyście już kiedyś tworzyć coś ze skrawków codzienności? Dajcie znać w komentarzach!

wtorek, 23 czerwca 2026

Dzień Taty - inspirujemy życzeniami


Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca dla najlepszego taty pod słońcem.

***

Tato, jesteś jak WiFi – nie widać, a bez Ciebie nic nie działa!

***

W Dniu Ojca życzę Ci: świętego spokoju, pilota tylko dla siebie i lodówki zawsze pełnej!

***

Tato, dzięki Tobie wiem, jak zmieniać koło, rozpalać grilla i udawać, że wszystko działa. Sto lat, Mistrzu Życia

***

Tato, dziękuję Ci za każdy dzień, za Twoje wsparcie, mądre rady i nieustającą obecność. Jesteś dla mnie oparciem, autorytetem i sercem rodziny

***

Tato, jesteś najlepszym przykładem, że miłość nie musi być głośna, by była wielka

***

Tato, jesteś jak nasz rodzinny superbohater! Potrafisz naprawić wszystko, od zepsutego roweru po nasze humory. Dziękuję Ci za to, że zawsze potrafisz poprawić mi dzień. Z okazji Dnia Ojca życzę Ci samej radości i jak najmniej naprawiania rzeczy! Kocham Cię!

***

Kochany Tato, zacznę zwyczajnie,
że z Tobą w domu zawsze jest fajnie!
Wspierasz i uczysz życia w miłości,
niech w sercu Twoim radość zagości.

***

Mój Tata to najlepszy w świecie gość,
niech wszyscy się dowiedzą - to naprawdę KTOŚ!
Zawsze pomoże, zawsze dobrą radą służy,
przy nim się czas nigdy nie dłuży.

***

Dzisiaj Dzień Ojca mój tatuś świętuje,
więc bukiet życzeń mu wyczaruję.
Kochany Tato, bądź zawsze zdrowy,
do wyzwań nowych każdego dnia gotowy.

***

Tatusiowi Drogiemu
Zawsze uśmiechniętemu
Dużo życzymy radości
I dni pełnych miłości
Szczęściem wypełnionych chwil
A do pracy... dużo sił!

***

Wszystkim Tatą, Tatusiom, Tatkom i Ojcom serdeczne życzenia składa

Zespół KTM

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Świerszczyk

 

  Już czerwiec, a tym samym najnowszy numer "Świerszczyka"

 

"Słoneczniki w kosmosie,

czyli jak hodujemy przyszłość"

Nasza planeta, i nie tylko, jest cudownym tworem, który daje mnóstwo możliwości do odkrywania, nauki, doświadczeń oraz zdobywania wiedzy także podczas wakacji. Zatem wyruszmy we wspólną podróż z nauką i Świerszczyk.

 

Już na samym początku Małgorzata Strzałkowska zabiera nas w świat "Pod mikroskopem", gdzie dowiadujemy się o istnieniu bakterii tych dobrych, jak również tych wywołujących na przykład choroby.

 

W kolejną podróż  Świerszczyka Bajetana zabiera nas Melania Kapelusz, do "Prawdziwej magii". To co początkowo wydaje się magią czasem ma zaskakująco dość proste wytłumaczenie. Tym razem ekipa przyjaciół zabrała się za eksperyment by wyhodować pewne zjawisko....domyślacie się jakie? Może sami kiedyś próbowaliście?

 


 Małgorzata Strzałkowska w Ukrytych Słowach "Mówmy ładnie i dokładnie" prezentuje wierszyk logopedyczny, który zarazem jest wesoły i łatwo go zapamiętać.

Natomiast w rubryce Ćwiczenia z myślenia Alicja Bierdonka zaserwowała nam ogromną porcję gimnastyki dla mózgu. Mamy także Znajdź różnice, ukryte obrazki, wyszukiwankę łośka Tośka oraz zwariowane litery.

Natalia Usenko w Kopniętym Królestwie prezentuje Bajeczkę matematyczną o psie Klusku oraz Poszukajkę również z jego udziałem :-)


 

  Antonina Wszędobylska w Chcę wiedzieć więcej ciekawie opowiada "O supermocach, które zdobywa się razem z wiedzą". Pokazuje nam, że wiedza to potęga, że poszukiwanie wiedzy czasem przynosi inne wspaniałe rozwiązania, które mogą posłużyć innym celom niż te pierwotnie oczekiwane.

 

W Wielki Czytaniu "Piko i kosmiczne słoneczniki" Zofia Stanecka podjęła temat dziecięcych marzeń, ambicji i ich ciekawości. Czasem warto zacząć ich spełnianie od podzielenia się z dorosłymi, którzy mogą wskazać drogę do ich spełnienia, od całkiem realnych małych kroczków. 

 

W ramach relaksu w rubryce Rysunkowo Monik Hałucha proponuje dwie kolorowanki symboliczną i numeryczną. Numeryczna jest dodatkowo ciekawa, ponieważ wymaga liczenia by dobrać odpowiedni kolor.

 

Świetny humor oczywiście na okładce egzemplarza. Czy macie już swój Świerszczyk ?

 

Serdecznie zapraszamy Was już dziś na kolejną recenzję Świerszczyka, która ukarze się w lipcu na łamach Klubu Twórczych Mam.

Zochnadesign

 

  
 

sobota, 20 czerwca 2026

Mama czyta: "Na Krwawych Skrzydłach" Briar Boleyn

"Na Krwawych Skrzydłach"

autor Briar Boleyn, 
wydawnictwo Zysk I S-KA 

Powieść fantasy z wampirami, smokami i burzliwym romanse.

Historia zaczyna się od Medry, pół-elfki, która ginie w swoim świecie, by zniszczyć złe bustwo. Przenosi się do zupełnie obcego miejsca i tu zaczyna się właściwa opowieść.

Nowy świat rządzi się swoimi prawami. Władzę sprawują wampiry, a ludzie pełnią rolę poddanych, których bezwzględnie się wykorzystuje. Medra szybko zostaje dostrzeżona, gdyż jej wygląd, rude włosy i niezwykła uroda sprawiają, że wampiry biorą ją za jeźdźca smoków, istoty w tym świecie niezwykle cenne. Zostaje odnaleziona przez Księcia Drakharrowa - Blake'a i przyprowadzona przed oblicze przywódców. Ci uznają jej pojawienie za szansę na odrodzenie smoków, uważanych za wymarłe.

 Niespodziewanie Medra zostaje wyznaczona na drugą narzeczoną właśnie tego Księcia. Jej to bardzo nie odpowiada, ale nie ma wyboru. Z drugiej strony właśnie ten status ją chroni. Trafia do szkoły dla wysoko urodzonych wampirów, gdzie musi nauczyć się grać według ich zasad, by przeżyć.

Głównym wątkiem, który wysuwa się na pierwszy plan, jest relacja Medry i Blake'a. Oboje od początku się nie znoszą, a przynajmniej tak to wygląda. Blake ceni u Medry pewność siebie i to, że się go nie boi, jest przy nim szczera. Medra z kolei dostrzega jego siłę i wygląd, ale nie podoba jej się jego władczość i traktowanie jej jak własność. Blake uważa ją za wyjątkową. Nawet bardziej niż jego pierwsza narzeczona, która tylko czeka na okazję, żeby pozbyć się rywalki. Medra nie wie jednak, że Blake po cichu ją chroni. 

I tu mam największy problem z tą książką. Relacja między nimi jest dla mnie niespójna, gdyż niby się nie lubią, a jednak coś ich przyciąga, a przyczyn tego przyciągania do końca nie rozumiem. To, że żadne z nich nie odkrywa swoich uczuć wprost, wydało mi się mało wiarygodne. 

Podobnie świat wampirów jest dość dziwny.  Ciekawy pomysł, ale nie do końca przekonująco zbudowany. Książka zaskoczyła mnie na samym końcu. Finał jest bardzo szokujący. Ogólnie jednak ta historia mnie nie zachwyciła. Jest dużo okrucieństwa, sporo pożądania i wrażenie, że wszystkiego po prostu jest za dużo naraz. Autor bardzo się stara wpleść w to wszystko wiele nietypowych rozwiązań, czy to chodzi o relacje między bohaterami, czy też o dziwne elementy świata fantasy. To może być jednak atutem tej powieści dla czytelników.

Są jednak rzeczy, które mi się podobały. Nie ma tu miejsca na nudne fragmenty, akcja nie zwalnia ani na chwilę. Są sceny walki o życie, piękna przyjaźń Medry i Flory oraz niestandardowy wątek miłosny, który trudno rozgryźć, ale właśnie to może być dla kogoś intrygujące.

 Jeśli właśnie tego szukacie w fantasy, znajdziecie to tutaj, a historia ma dalsze części. Trzeba jeszcze chwilę poczekać na ich polską wersję. Myślę, że książka trafi bardziej do młodszych czytelników. Ja osobiście po prostu szukam w powieściach większej spójności i autentyczności.

Dziękuję wydawnictwu za możliwość przeczytania tej książki.

 Przesyłam pozdrowienia - Joasia 





czwartek, 18 czerwca 2026

Lili tworzy: Tutorial: bryloczek dla taty

 Cześć!
Za parę dni Dzień Taty. Mam dla Was propozycję prezentu: bryloczek zrobiony z śruby, nakrętek i podkładki. Wszystko przedstawiam Wam na zdjęciach. Ja zrobiłam taki nieduży, bo jest on naprawdę ciężki. Na zdjęciach z linijką widzicie rozmiary elementów. Miły pan ze sklepu z śrubami pomógł mi dobrać odpowiednie elementy. 










Myślę, że mój tata będzie zaskoczony takim prezentem.
A Wy co myślicie? Spróbujecie taki zrobić?

Pozdrawiam
Lila

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Gry Rebel: Dodatek do gry Splendor: Pojedynek - Fałszerze

 

Dodatek do taktycznej gra dla dwóch mistrzów jubilerskich


Naginaj zasady gry, by piąć się na szczyt! Splendor: Pojedynek - Fałszerze to rozszerzenie wprowadzające do rozgrywki nowe możliwości i sprytne strategie. Karty tytułowych fałszerzy pozwalają podmieniać prawdziwe klejnoty na szklane podróbki, a nawet przekupywać wpływowych urzędników, żeby zdobyć królewskie względy. Oprócz tego w pudełku znajdziesz nowe karty monarchów z nowymi umiejętnościami, które oferują jeszcze więcej wyborów i różne drogi do zwycięstwa.


Podstawowe informacje: 

Liczba graczy: 2

Wiek graczy: 10+

Czas gry: 30 min.

Kategoria: dodatki

Mechanika: wybór karty, zbieranie zestawów, zarządzanie zasobami


Elementy:


4 znaczniki szkła

8 kart monarchów

17 kart fałszerzy

instrukcja


Planowana data premiery: 3 lipca 2026

sobota, 13 czerwca 2026

Mama czyta: Między miłością a nienawiścią. Shain Rose (Wydawnictwo Zysk i S-ka)

  

 


Wydawnictwo Zysk i S-ka 

Shain Rose

"Między miłością a nienawiścią" 

 

Zapowiadało się na współpracę między dwojgiem wrogów, którzy zostali zmuszeni do tego by się względnie tolerować, a jednocześnie razem coś stworzyć. Niestety grubo się zawiodłam. Wspólna historia Clary i Dominica zaczyna się w dniu odczytania testamentu. Dominic ma odziedziczyć luksusowy kurort. Warunek jest jeden - w samym centrum będzie mieściła się cukiernia Clary. Nie byłoby nic w tym dziwnego, jednak wszelkie ustalenia dotyczące aranżacji tego słodkiego miejsca muszą zostać uzgodnione i zaakceptowane przez ich dwójkę. Wizje obojga znacznie się od siebie różnią. 

Clara jest dziewczyną, która uwielbia kolory, jest nieco szalona, a przede wszystkim jej pasją jest pieczenie. Dominic chłodny, arogancki, mam wrażenie, że uderzyła mu do mózgu "woda sodowa" - chyba kasa przyćmiła mu zdrowy rozsądek o kulturę. Z pewnością nie jest to typ bohatera romantycznego.

 Spodziewałam się romansu powoli nabierającego tempa, jak to ma miejsce w książkach typu "enemies to lovers". Ale, żeby tak w pierwszych rozdziałach od razu przechodzić do rzeczy? I to w jakim stylu? Sceny erotyczne oparte są na zaspokojeniu typowej żądzy, nie mają nic wspólnego z miłością czy romantyzmem, a przecież o to w tym wszystkich chodzi. Odnoszę wrażenie, że niektóre opisy mogłyby spokojnie posłużyć za scenariusz dla filmów dla dorosłych w wersji hard, a nie być materiałem na romans. Brak jest faktycznego wątku miłosnego, brak możliwości poczucia faktycznych uczuć i emocji bohaterów, jest czysta relacja fizyczna. Być może autorce o to chodziło. 

Książkę czyta się lekko, typowa lektura na jeden wieczór. Spodziewałam się lepszej lektury, a dostałam zwykły pseudo romans oparty na zbliżeniach fizycznych, bez jakiejkolwiek relacji, emocji.

  

Zochnadesign