Główną bohaterką tej historii jest służąca – i to właśnie jej przez cały czas najmocniej kibicowałam. Sophie urodziła się jako nieślubne dziecko hrabiego Richarda Gunningwortha, który opiekował się nią aż do swojej śmierci. Zapewnił jej edukację i wychowanie, dbał o jej potrzeby, jednak dziewczyna nigdy nie czuła się przez niego naprawdę kochana – hrabia nie okazywał jej uczuć.
Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy hrabia ożenił się ponownie. Jego wybranka, Araminta, miała już dwie córki. Początkowo dziewczynki uczyły się razem, jednak macocha szybko zaczęła nastawiać swoje dzieci przeciwko Sophie. Sama również darzyła pasierbicę wyraźną niechęcią. Dopóki żył hrabia, Sophie była względnie bezpieczna, choć bardzo samotna. Niestety po jego śmierci wszystko się pogorszyło.
Zgodnie z wolą ojca, Araminta miała opiekować się Sophie aż do ukończenia przez nią dwudziestego roku życia, otrzymując na ten cel odpowiednie środki. W testamencie nie było jednak żadnej wzmianki o tym, że dziewczyna ma zostać służącą. Mimo to macocha samowolnie podjęła taką decyzję. Od tego momentu Sophie była zdana na łaskę i niełaskę Araminty oraz jej dwóch córek.
W tej sytuacji warto wyjaśnić, jak doszło do tego, że Sophie pojawia się w życiu Bridgertonów. Wszystko zaczęło się od balu maskowego organizowanego w domu Bridgertonów. Araminta i jej córki szykowały się na to wydarzenie, a służba nie mogła patrzeć na to, jak Sophie jest traktowana. Dlatego potajemnie przygotowano wszystko tak, aby i ona mogła się tam pojawić. Dzięki temu dziewczyna choć na jedną noc mogła wejść do świata arystokracji i przestać być służącą.
Niezwykła przygoda Sophie zaczyna się w momencie, gdy na balu poznaje Benedicta Bridgertona, drugiego syna lady Bridgerton. Mężczyzna od razu zwraca na nią uwagę – różni się od innych panien na wydaniu, jest tajemnicza i nie chce zdradzić swojego imienia. Jej twarz skrywa maska, a jednak Benedict niemal od pierwszego spotkania czuje, że jest nią zauroczony. Nie wie jednak, że po tej jednej nocy nie będzie w stanie odnaleźć tajemniczej damy w srebrnej sukni.
Mogę Wam zdradzić, że los sprawił, iż spotkali się ponownie – w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Pojawia się jednak pytanie: czy Benedict będzie w stanie rozpoznać dziewczynę z balu, skoro teraz widzi w niej jedynie zwykłą służącą?
Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale mogę zapewnić, że w tej książce znajdziecie wszystko to, co najpiękniejsze: namiętność i miłość, ale też przyjaźń, zaufanie oraz ogromną empatię wobec drugiego człowieka.
Finał tej historii naprawdę zaskakujący. Końcowe rozdziały czytałam już późną nocą, z zapartym tchem, nie mogąc się oderwać od książki. Autorka świetnie buduje napięcie i stopniowo prowadzi do rozwiązania wszystkich wątków.
Lęki, wątpliwości i pragnienia Sophie oraz Benedicta są przedstawione bardzo wiarygodnie, dzięki czemu lepiej zrozumiemy ich decyzje – nawet wtedy, gdy nie były one oczywiste.
Dodam jeszcze że, gdy znajdowałam chwilę na przeczytanie kolejnego rozdziału, mój umysł naprawdę odpoczywał. Ta historia daje do myślenia – pokazuje, że można kochać kogoś całym sercem, doceniać życie rodzinne i dostrzegać w drugim człowieku to, kim naprawdę jest, a nie jaką rolę odgrywa w społeczeństwie.
Jeśli bliskie są Wam takie wartości, jestem pewna, że ta książka Was zachwyci i zostawi po sobie nie tylko piękne emocje, ale też odrobinę nadziei.
Jeśli jeszcze nie czytaliście książek z tej serii to szczerze polecam, a wydawnictwu, dziękuje za możliwość napisania recenzji.










.jpg)
.png)

.jpg)







.jpeg)
.jpg)













