Dziś zapraszam Was na wycieczkę do lasu na grzyby. Spacer po lesie to dla mnie najlepszy reset. Świeże, wilgotne powietrze dotlenia organizm, a cisza przerywana śpiewem ptaków i szumem drzew uspokaja głowę. Badania nad tzw. "kąpielami leśnymi" pokazują, że czas spędzony wśród drzew pomaga obniżyć poziom stresu i poprawia nastrój. Do tego ruch, schylanie się, chodzenie po nierównym terenie, a zmęczenie po takim dniu jest bardzo przyjemne.
Ja należę do tych, którzy lubią grzyby zarówno zbierać, jak i jeść. Mój syn lubi za to tylko zbierać, bo dla niego to rywalizacja: kto znajdzie najpiękniejszy okaz. No i oczywiście jest polowanie na prawdziwka, tak u nas mówimy.
Najważniejsza zasada na grzybach: jeśli nie potrafisz określić, co to za grzyb, zostaw go w spokoju. Słuchaj tych co się na grzybach znają i dla pewności niech to oni obierają i sprawdzają grzyby.
W tym roku spędziłam tydzień u wujka i grzyby zbierałam w Puszczy Kurpiowskiej. Wróciłam z pełnym wiaderkiem: głównie podgrzybki, kurki, maślaki i kilka ładnych prawdziwków. Część zamroziłam na zupę, a większość zalałam lekką zalewą octową i zawekowałam w słoiczkach.
A dlaczego warto jeść np. podgrzybki?
- są niskokaloryczne, a zawierają sporo błonnika i trochę białka roślinnego,
- mają witaminy z grupy B (m.in. B2 i B3),
- dostarczają potasu, fosforu, miedzi, cynku i selenu,
- zawierają antyoksydanty i beta-glukany, czyli związki badane pod kątem wpływu na odporność.
Warto pamiętać, że grzyby są ciężkostrawne, dlatego jemy je w rozsądnych ilościach i zawsze po obróbce termicznej. Nie podajemy ich małym dzieciom. Zbierajmy też tylko młode, zdrowe okazy z dala od ruchliwych dróg, bo grzyby chłonią zanieczyszczenia z otoczenia.
Powiem wam, że to był naprawdę udany jesienny urlop i Wam też polecam zawsze zaplanować sobie takich kilka dni właśnie na spędzenie czasu na spacer w lesie i zbieranie grzybów.
Zostawiam Wam mój sprawdzony przepis.
Przepis na grzyby w lekkiej zalewie octowej.
- borowiki lub podgrzybki wyczyszczone i opłukane, pokrojone na kawałki
- ziele angielskie
- listek laurowy
- 1 mała cebula
- 4 szklanki wody
- 1 szklanka octu 10%
- 4 łyżki cukru
- 2 łyżki soli
Sposób wykonania:
Grzyby gotujemy w osolonej wodzie tak długo aż zmiękną, nie dłużej niż 20 min. Po tym czasie grzyby cedzimy i wkładamy do słoików, w których na dnie uprzednio umieszczamy ziele angielskie - maks 2 ziarenka i lisek lurowy. Na górze słoika wkładamy kilka piórek cebuli. Zalewamy gorącą zalewą która już mamy przygotowaną i po zakręceniu słoików pasteryzujemy.
Dla tych co nie lubią octu polecam do zalewy wlać zamiast 4 szklanek wody dać 5 szklanek i jeszcze 1 łyżkę cukru i 1/2 łyżki soli więcej niż w przepisie i wyjdą bardzo łagodne w smaku.
Jeśli lubicie tworzyć dekoracje na każdą porę roku to pokazuje mojego prawdziwka do zrobienia haft na kanwie plastikowej i mamy u siebie takie leśne dekoracje na patyczku. Możecie stworzyć grzyby różnymi technikami, a takie leśne akcenty tworzą fajny jesienny klimat.
Na koniec zachęcam Was do pokazanie waszych grzybowych dzieł twórczych i kulinarnych. Chętnie zobaczę wasze pomysły. Piszcie i wysyłajcie linki w komentarzu. ;)
Pozdrawiam joasia/ Joasia&art





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz