niedziela, 6 grudnia 2020

PODSUMOWANIE wyzwania "Zrobione z Mamą - LISTOPAD"

Witajcie ponownie...
Dla kogoś z Was ten Mikołajkowy dzień będzie jeszcze szczęśliwszy, a to za sprawą ogłoszenia wyników zabawy listopadowej "Zrobione z Mamą".

Dziękujemy Wam za zgłoszone prace...DZIECIAKI pięknie pracowały! Cały post do konkretnych twórców (w którym znajdziecie WSZYSTKIE prace) jest podlinkowany a w galerii przedstawiamy tylko część prac :) 

Tym razem prace zgłosili:

1. Agata i jej dzieciaki <klik>




2. justiti i jej dzieciaki <klik>




3. diarpasje <klik>


















Bardzo dziękujemy za udział w zabawie kreatywnym rodzicom, którzy towarzyszycie swoim twórczym dzieciom w ich artystycznej ekspresji :)

W listopadowym "Zrobione z Mamą" postanowiłyśmy wyróżnić:
TYGRYSIMY
Do Was wędruje banerek:


Prosimy też o kontakt na klubową skrzynkę mailową (podanie adresu korespondencyjnego w celu wysyłki nagrody)

Spokojnej nocy!






Kreatywny kalendarz adwentowy #4 PIERNICZKI, MALOWANE KRĄŻKI, NUSSECKEN

Witajcie w druga niedzielę adwentu...
Jak mija Wam czas radosnego oczekiwania?
Dziś Mikołajki...odwiedził Was Święty?
Z tym dniem wiąże się sporo różnych tradycji zależnie od rejonu w jakim mieszkacie...podzielicie się jak to wygląda u Was? 
A my zapraszamy Was do kolejnych "okienek" naszego kreatywnego kalendarza adwentowego...DZIŚ będzie słodko wyjątkowo...

8.12 PIERNICZKI z ziemniakami, to przepis od karto_flanej, zapiszcie, zróbcie i dajcie znać czy i Wam smakowały :)

250 g gotowanych ziemniaków

250 g miodu

150 g cukru

125 g masła

450 g mąki

1 łyżeczka przyprawy do piernika

1,5 łyżki kakao

1 łyżeczka sody

1 jajko

Ugotowane ziemniaki (jeszcze gorące) rozgnieść – prasą do ziemniaków lub widelcem. Odstawić. Miód wlać do garnka, lekko podgrzać i wsypać cukier.

Podgrzewać cały czas mieszając i uważać, aby całość się nie skarmelizowała.

Kiedy cukier się nieco rozpuści, dodać masło. Mieszać aż do połączenia składników.

Rozgniecione ziemniaki zmiksować mikserem/blenderem na gładką masę. Pozostawić do całkowitego przestygnięcia.

Przestudzoną masę z miodu masła i cukru przelać do dużej miski. Dodać ziemniaki, mąkę wymieszaną z przyprawą do piernika, kakao i sodą, wbić jajko. Wyrobić jednolite ciasto. Ciasto odstawić na jakąś godzinę do lodówki. Wyjąć na omączony blat, wałkować na grubość 0.5 cm, podczas wałkowania lekko oprószyć mąką dłonie, stolnicę i kolejno odrywać porcje ciasta.

Wycinać foremką kształty. Pierniczki układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w 2-3 cm odstępach bo sporo rosną. Blachę wstawić do nagrzanego piekarnika 160°C (termoobieg) i piec 10 minut. Pierniczki nie są twarde i można je od razu zjadać.

9.12 Malowane krążki zawieszki...

Takie cuda tworzą nasze były projektantki...pamiętacie Paulinę i Karolinę?

Paulina (konto na instagramie @paulinakielar.malasztuka) tworzy takie malunki cudne na krążkach-zawieszkach:




A już w jutrzejszym poście KROK po KROKU Karolinka poprowadzi Was jak taki bajeczny krążek możecie zrobić... (konto Karoliny na instagramie @studiokagd):


10.12 NUSSECKEN

tynka kilka lat temu otrzymała ten przepis od Agnieszki <klik> i odtąd to stały punkt świątecznych wypieków. Czeka na nie cały rok, bo robi je tylko na Boże Narodzenie...Cudowne, orzechowe, słodkie...idealne do kawy. Do tego bardzo podzielne i możecie nimi obdarować najbliższych, bo warto dzielić się tym, co dobre :)



Ciasto:
225 g mąki
75 g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
125 g cukru
2 paczuszki cukru waniliowego
2 jajka
125 g margaryny
Składniki mieszamy ze sobą, podsypujemy mąką przy wałkowaniu, rozwałkowujemy na dużą blaszkę. Na to nakładamy POWIDŁA ŚLIWKOWE oczywiście najlepsze te nasze, domowe :)
Na to nakładamy delikatnie masę orzechową:
Masa orzechowa:
200g margaryny
200 g cukru
2 opakowania cukru waniliowego
6 łyżek wody
400 g orzechów włoskich zmielonych, utłuczonych :)
Ucieramy margarynę z cukrami, dodajemy orzechy i wodę, delikatnie rozkładamy na powidłach...
Wstawiamy do piekarnika na 40 minut, temp.175st.C.
Zaraz po upieczeniu KROIMY według uznania. Ciasto jest bardzo słodkie, dlatego proponuję mniejsze kawałki, np. trójkąty. Można jeszcze dodatkowo brzegi lub brzeg ciasta umoczyć w rozpuszczonej czekoladzie i posiekanych orzechach.

Pozdrawiamy Was ciepło!

Zespół KTM

PS. Jeszcze dziś wieczorem zapraszamy na podsumowanie wyzwania "Zrobione z Mamą-LISTOPAD"

sobota, 5 grudnia 2020

Mama czyta - "Szklane skrzydła motyla" Katrine Engberg

Pasjonujący thriller o misternej zemście, w którym prawdziwy sprawca, niczym tytułowy motyl szklanoskrzydły, do samego niemal końca pozostaje „niewidoczny”
dla tropiących go detektywów…

Pewnego jesiennego poranka roznosiciel gazet dokonuje makabrycznego odkrycia: w fontannie na Strøget, głównym deptaku Kopenhagi, znajduje ciało nagiej kobiety. Policja ze zdziwieniem odkrywa brak jakichkolwiek śladów krwi, na ciele ofiary są natomiast liczne nacięcia. Wszystko wskazuje na to, że ofierze upuszczono krew. W ciągu następnych dwóch dni pojawiają się dwa kolejne ciała, jedno w fontannie przed Szpitalem Krajowym, drugie w jednym ze stawów
 w centrum miasta. Wszystkie ofiary zginęły w ten sam sposób: 
upuszczono im krew, używając do tego rzadkiego rodzaju skalpela – skaryfikatora. Poza tym okazuje się, że wszystkie trzy ofiary coś wiąże: wszystkie pracowały w ośrodku terapeutycznym Dom Motyl dla młodzieży z problemami psychicznymi. Ośrodek został rozwiązany kilka lat wcześniej po samobójstwie jednej z młodych pacjentek. Teraz zaczynają ginąć osoby z nim związane.

Kto będzie następną ofiarą? Kto zabija i dlaczego? 
Rozpoczyna się wyścig z czasem…

Źródło <link>

Wieczory zrobiły się już bardzo długie, a co za tym idzie część z nas pochłania przy ciepłej herbatce coraz więcej książek. Dlatego chciałam Wam dziś przedstawić kolejną propozycję od Wydawnictwa Zysk i S-ka - "Szklane Skrzydła Motyla" autorstwa Katrine Engberg. Jest to druga książka tej pisarki, a z recenzją pierwszej pt. "Stróż krokodyla", możecie zapoznać się TU.

"Szklane skrzydła motyla" to dalsze losy śledczych Jeppe Kørner i Anette Werner, których poznajemy we wcześniejszym thrillerze Katrine Engberg. Przede wszystkim jednak skupiamy się na męskiej części tego duetu, ponieważ Anette jest świeżo upieczoną matką cierpiącą na depresję poporodową, która tylko marzy, żeby zostawić wszystko w domu i wrócić już do pracy detektywa.
 Łaknie każdej, nawet najdrobniejszej ciekawostki, 
dotyczącej nowej sprawy o morderstwo..

A zaczęło się to tak.. w deszczowy październikowy poranek pewien młody roznosiciel gazet zauważa w kopenhaskiej fontannie nagie ciało. Po przybyciu śledczych na miejsce i wykonaniu pierwszych czynności przez techników 
oraz późniejszych przez patomorfologów, okazuje się, że jedynymi śladami
na ciele ofiary są liczne maleńkie nacięcia. Co jednak bardziej szokuje, ofiara,
 którą jest pracownica społeczną w średnim wieku, ma upuszczoną krew.
 I jak to bywa w przypadku morderstw, w niedługim odstępie czasu,
 pojawiają się kolejne ciała i wszystko wskazuje na to, że dokonała to jedna
 i ta sama osoba, a jedyna poszlaka prowadzi
 do ośrodka terapeutycznego dla dzieci "Motyl"..

Nie ukrywam, że pierwsza książka autorstwa Katrine Engberg bardzo przypadła mi do gustu i jak tylko pojawiła się okazja, by sięgnąć po "Szklane skrzydła motyla", od razu się na nią zdecydowałam. Wcale nie żałuję, jednak książki tych "skandynawskich" autorów, nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać. Wiem, że w sieci różne są recenzje i opinie, że trochę pomieszane, że za dużo dziwnych bohaterów, że nic się ze sobą nie łączy. I świetnie, uwielbiam książki, gdzie jest "pomieszanie z poplątaniem", bo przynajmniej coś się dzieje i to na wielu frontach. Nie znoszę zbyt prostych i przewidywalnych książek, 
w których już od 3 strony wiadomo, kto zabija, bo po co taką czytać? Tutaj jednak, podobnie jak w "Stróżu krokodyla" nic nie jest pewne i wszystko wydaje się być zupełnie inne niż jest w rzeczywistości. Autorka bardzo dobrze nakreśliła tu problemy społeczne - to skąd się biorą i jakie są ich konsekwencje. 
I choćby z tego powodu, warto sięgnąć po ten thriller, do czego gorąco Was zachęcam. Myślę, że podobnie jak ja, nie zawiedziecie się i taka lektura będzie fajnym dodatkiem do kubka pysznego gorącego kakao lub owocowej herbatki na długie zimowe wieczory.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za możliwość przeczytania tej książki 
i przedstawienia Wam swojej opinii na jej temat. Książkę możecie znaleźć tutaj.

Pozdrawiam,

piątek, 4 grudnia 2020

Kreatywny kalendarz adwentowy #3 CIASTECZKA, List do św. Mikołaja, KSIĄŻKI oraz DEKORACJE z JUTY

 Witajcie, dziś mamy dla Was kolejne propozycje na nadchodzące dni. Listy do św. Mikołaja napisane? A ciasteczka dla niego upieczone?

5.12 CIASTECZKA i List do św. Mikołaja

Ciasteczka to zawsze dobry pomysł i na podwieczorek i na zabawę. Te ze stempelkami dają dodatkową frajdę. Ania ma dla Was świetny i sprawdzony przepis na takie ciasteczka, które po upieczeniu zachowują swój kształt:


Obowiązkowo pieczemy je na Boże Narodzenie, ale nie tylko ... w innych odsłonach też się świetnie sprawdzają i szybko znikają z talerza.

Składniki:

250 g mąki (możecie użyć dowolnej, piekłam nawet z grubszej mąki typu 750 i mieszanki mąki 1000 i zwykłej tortowej)

125 g masła

125 g cukru

10 g cukru waniliowego

1 jajko 

pół łyżeczki soli

Mąkę przesiać, dodać cukier, cukier waniliowy i sól. Zimne masło pokroić w kostkę i dodać do pozostałych składników. Wyrobić palcami aż masło się wchłonie, dodać jajko i szybko wyrobić ciasto. 

Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki aby się dobrze schłodziło. 

Schłodzone ciasto rozwałkować (2 mm lub trochę grubiej). Stolnicę w razie potrzeby podsypać mąką (żeby mi się dobrze niektóre stempelki odciskały foremki też obsypuję mąką). 

Ciasteczka piec 10 minut w temp. 160 - 170 stopni około 15-20 minut.

Idealne, by położyć wraz ze szklanką mleka na parapecie dla św. Mikołaja...nie zapomnijcie o marchewce dla Rudolfa :)

6.12 KSIĄŻKI dla dorosłych z klimatem świątecznym w tle

Nasze świąteczne stosiki i polecajki

2018<klik>




O tej serii świątecznych opowieści przeczytacie TU<klik>



U tynki na wyczarowanie tegorocznego klimaciku taki stosik czeka...oczywiście to niespodzianka pod choinkę więc ciii ;) recenzje lub kilka dodatkowych słów o nich po świętach...chyba, że Wy już po lekturze niektórych z nich? Bo ja lubię poczekać z nimi do momentu, gdy już stanie choinka...wszak okres świąteczny rozpieszczać nas będzie do 2 lutego :)




Ania poleca świąteczne opowieści: kryminalną klasykę (wkrótce przeczytacie o tej książce więcej) oraz świąteczne opowieści o miłości:


Oraz wspaniałą książkę Agnieszki Maciąg "Smak Świąt". Tą książką delektuję się trzeci rok i za każdym razem odkrywam ją na nowo. Znajdziecie w niej nie tylko porady jak "zorganizować" Święta, ale jak w tym wszystkim zadbać o siebie i nie zatracić sensu tych przygotowań. 



7.12 DEKORACJE z JUTY.

Nasza była projektantka, z którą jesteśmy w nieustannym kontakcie - Lola<klik> podzieliła się tym pięknym i prostym sposobem na efektowną dekorację. Wykorzystujemy dowolne słoiczki, paski juty, sznureczki, delikatne dekoracje tekturowe bądź wycinanki drewniane, drobne elementy florystyczne.

Dodatkowo u Loli, każdy z członków Rodziny przygotowuje jeden taki słoiczek...




tynka z kolei wykorzystała jutę do obwiązania nią bazy wianka z siana, dokleiła (wszystko za pomocą kleju na gorąco) sznureczek dekoracyjny z perełek oraz śnieżynki i gwiazdki drewniane, białą sztuczną gwiazdę Betlejemską, orzechy (tak naprawdę nada się wszystko, co rękodzielnik znajdzie w pobliżu - orzechy, kawałki gałązek, żołędzie, szyszki etc.)


Juta niby wygląda na surowy materiał, ale w połączeniu z eleganckimi elementami wygląda równie efektownie, co z naturalnymi. A Wy lubicie tworzyć z tego materiału?

Pozdrawiamy Was ciepło!
Zespół KTM



wtorek, 1 grudnia 2020

Zrobione z Mamą - GRUDZIEŃ

Witajcie :)
Skoro tu jesteście i nas czytacie to znaczy, że czekacie na nowe wyzwanie dla dzieciaków.
Oczywiście ADWENT sprzyja wspólnemu twórczemu działaniu, dużo rzeczy możemy przygotować z pomocą najmłodszych.
 Z pewnością będzie to dla nich niezapomniany czas :) :) 

Tymczasem nasze dzieciaki tak tworzyły, by Was zainspirować:

Marcin, syn Ani stworzył megakolorowe dzieło:


Synowie karto_flanej wycięli z okazji Jej urodzin marcepanowe serduszka:

Chłopcy Katrin skonstruowali kulodrom z rolek po papierze toaletowym:

Zosia, córka Asi B namalowała wizerunek św. Karoliny

Oraz stworzyła kalendarz pogodowy:

Ostatnio Zosia jest w ferworze tworzenia pięknych kartek okolicznościowych:

Antoś, syn tynki stworzył już zimowy kolaż...wypukłe śnieżynki zrobione są z soli i kleju wikol:


Zdalne nauczanie ma swoje plusy, podczas przerw Antoś się nie nudzi, ostatnio z samych kartek stworzył taki statek z masztem, nawet sieci z gazy zrobił :)

Zosia tworzyła pracę pt. "Jesienna moda"

A oboje działają też w kuchni...ba...nawet Jadzia pomaga, ale nie zawsze udaje się ja na zdjęciu uchwycić:



Dzieciaki stworzyły też warzywno-owocowe stworki:


Antoś (7 lat) polubił tworzyć w Paincie:

Zosia(8lat) też to lubi:

Mamy nadzieję, że Wasze dzieciaki także chętnie wezmą udział we wspólnym tworzeniu :)

Dla przypomnienia zasady naszych wyzwań <klik>
Oraz banerek:



Dla zwycięzcy powędruje książkowa niespodzianka od wydawnictwa "nowa era" <klik>

Pozdrawiamy Was ciepło!

Zespół KTM