sobota, 21 lutego 2026

Mama czyta: "Fantasmagorie" - opowieści o umarłych


"Fantasmagorie - Opowieści o umarłych"

Zbiór opowiadań gotyckich,
 literatura niemiecka z początku XIX wieku.
Wydawnictwo ZYSK I S-KA

„Fantasmagorie – Opowieści o umarłych” to zbiór gotyckich opowiadań z początków XIX wieku, stanowiący przykład wczesnej literatury grozy wywodzącej się z niemieckiej tradycji. To właśnie w takich historiach – inspirowanych ludowymi legendami i opowieściami o duchach – kształtowały się fundamenty gatunku, który dziś znamy jako horror gotycki.

W zbiorze znajdziemy różnorodne historie – od opowieści rozgrywających się w mrocznych zamkach, po te zakorzenione w ludowych podaniach. Motyw duchów i zjawisk nadprzyrodzonych pojawia się często, choć w kilku przypadkach otrzymujemy bardziej przyziemne, logiczne wyjaśnienie wydarzeń – okazuje się, że ktoś celowo próbuje kogoś nastraszyć. Nie brakuje również wątków nieszczęśliwej miłości, które nierzadko prowadzą do tragicznego finału.

Przyznam, że nie była to dla mnie najłatwiejsza lektura. Rozbudowane, momentami bardzo szczegółowe opisy, długie zdania oraz archaiczne słownictwo sprawiały, że czytanie wymagało większego skupienia. Kilka z tych opowiadań potrafiła jednak wciągnąć i zbudować odpowiedni, tajemniczy klimat. Inne wydały mi się bardziej przewidywalne, zwłaszcza że zakończenia często zmierzały w podobnym, tragicznym kierunku.

Oczywiście to tylko moja subiektywna opinia – jako czytelniczka współczesnej fantastyki mam po prostu trochę inne oczekiwania. W wielu z tych opowiadań brakuje nagłych zwrotów akcji, bo narrator już na samym początku daje do zrozumienia, że historia raczej nie skończy się dobrze. Zdarzają się też teksty ze szczęśliwym zakończeniem, gdzie wszystkie klątwy, przeciwności losu i inne dramaty zostają pokonane – momentami aż za łatwo, przez co traci to dla mnie na wiarygodności.

Mam wrażenie, że autorom bardzo zależało na wyrazistości, stąd ta skłonność do skrajności w opowieściach grozy – albo totalna tragedia, albo pełne zwycięstwo dobra nad światem duchów. Mnie osobiście trochę zabrakło w tym miejsca na życiowy realizm, ale podejrzewam, że dla innych czytelników właśnie taka forma przedstawienia historii może być dużym atutem. Wszystko zależy od tego, jakie historie najbardziej lubicie.

Myślę jednak, że dla osób zainteresowanych literaturą XIX wieku, początkami grozy i klimatem dawnych epok „Fantasmagorie” mogą być naprawdę ciekawą lekturą. To zbiór, który pokazuje, jak rodził się gatunek i jakie motywy fascynowały twórców tamtych czasów.

Choć nie wszystkie opowiadania trafiły w mój gust, cieszę się, że mogłam sięgnąć po klasykę i lepiej poznać korzenie literatury grozy. I choć nie wszystko mnie zachwyciło, to było to interesujące doświadczenie. Jak zwykle doceniam moment przeniesienia na chwilę do innej epoki. Zawsze jest to miła mała chwila z książką.

Dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka za możliwość przeczytania książki i podzielenia się swoją opinią

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz