poniedziałek, 24 lutego 2020

Wielkanocne Wariacje- wyzwanie #3

Cześć Kochani!
  Mamy dla Was trzecią odsłonę naszego WIELKANOCNEGO WYZWANIA "Wielkanocne Wariacje"
Prezentujemy Wam trzecią inspirującą tablice naszego spotkania:


ZASADY naszej wielkanocnej zabawy:

1. Zabawa trwa od 3 lutego do 6 kwietnia. W zabawie spotkamy się 6 razy z każdym razem z inną tablicą inspiracyjną.

2. W zabawie można zgłosić pracę w dowolnej technice rękodzieła sugerując się przedstawioną tablicą. Prosimy o wskazanie, jaki element tablicy Was zainspirował.

3. Aby wziąć udział w końcowym przyznaniu nagrody trzeba wziąć udział w co najmniej 4 wyzwaniach. 

4. Do zabawy można przystąpić w dowolnym momencie w trakcie jej trwania, można więc zgłaszać prace na zaległe wyzwania.

5. Ze wszystkich zgłoszonych prac wybierzemy jedną osobę, której prace spodobały się nam najbardziej.
Sponsorem wyzwania jest sklep scrapbooking Ewa.pl , który ufundował nagrodę niespodziankę.

 Być może do wygrania jest także nagroda od jednej z projektantek naszego zespołu. Zapraszamy także do zapoznania się z ogólnymi   zasadami wyzwań <klik> .

Mamy nadzieję, że zasady zabawy są jasne i zrozumiałe. 

Ale gdyby tak nie było, to możecie nas o wszystko zapytać.

A teraz kilka inspiracji naszego zespołu:

kartka karto_flanej, która sugerowała się barwami tablicy, motywem wianka i zajączkami:


Ania stworzyła piękny wianek inspirując się naturalnymi kolorami z tablicy, jajeczkami, koronką:


Monika zrobiła uroczy w swej prostocie stroik wykorzystując plaster drewna, słoiczek...inspirowała się motywem jajeczek oraz naturalnymi barwami z tablicy:

tynka wykorzystała drewnianą skrzynkę po mandarynkach, ozdobiła ją jutą, rafią, koronką, jajeczkami i kwiatuszkami (szydełkowe i materiałowe). Inspirowała się naturalnymi odcieniami oraz jajeczkami z tablicy:



Sandii zainspirowała się kolorami  z tablic, sercem i jego struktura i zrobiła świeczniki jako ozdobę na stół Wielkanocny:


Zapraszamy Was do zabawy...

A jeśli macie ochotę przygotować pracę do poprzednich tablic inspiracyjnych, zapraszamy tutaj:

 I jeszcze banerek dla chętnych:
Pozdrawiamy ciepło!

Zespół KTM


Mama czyta- Małgorzata Grosman "Mord na zimnych wodach"

Na obrzeżach miasta Bydgoszcz przypadkowy przechodzeń znajduje zwłoki młodej kobiety, a na drzewie nieopodal miejsca zdrobni znajduje się karteczka z napisem "Pozwól mi więc kochać Cię, a jeszcze lepiej pokochaj mnie tak samo, jak ja Cię kocham". Wydaje mi się, że już to jedno zdanie powinno Was zachęcić do zatopienia się w lekturze. A jeśli dodatkowo napiszę, że kobieta leży w kręgu z ułożonych misternie żołędzi? Czy to wystarczający powód? Czy po mieście grasuje psychopata? A może to kontynuacja zbrodni sprzed paru lat? W książce pojawiąją się apirant Fąferek i jego pomocnicy Sosnowski i Kostecki, którzy próbują rozwikłać zagadkę. Okazuje się, że ofiara to dobrze ubrana dziewczyna, pracownica jednego z butików w mieście. Wkrótce dochodzi do kolejnej zbrodni. Pojawia się ciało, żołędzie, ale coś tu nie pasuje? Czy to ten sam morderca? Dodatkowo wprowadza się wątek pewnej hrabiny, który namiesza w całej sprawie?



 Rzecz dzieje się w przedwojennej Bydgoszczy, więc jeśli lubicie takie klimaty, gwarę z tamtych stron, a na dodatek znacie miasto śmiało możecie wybrać się na spacer z bohaterami powieści żwawo zwiedzając wąskie uliczki, odwiedzając butiki czy zimne wody . W powieści postacie realne mieszają się z tymi fantastycznymi, a które z nich są autentyczne znajdziecie w rozdziale "Na marginesie" znajdującym się na końcu powieści. Dodatkowo spodobał mi się fakt umieszczenia wewnątrz okładki mapy miasta, dlatego można sobie prześledzić "drogę" śledztwa. Ciekawą sprawą jest także słowniczek gwary bydgoskiej, dlatego, że czytając poszczególne rozdziały znajdujemy w nich czasem dziwne dla nas określenia, które nie zawsze rozumiemy, a tak korzystając ze słownictwa możemy sobie sprawdzić, co dane słowo oznacza.Jeżeli więc szukanie ciekawej książki na jeden góra dwa wieczory zdecydowanie polecam. Mogę wam powiedzieć w sekrecie, że wygląda na to, że pani Grosman będzie pisała, a może już to robi, kontynuację. 

Pozdrawiam serdecznie, 
Monika.

niedziela, 23 lutego 2020

ZIMOWE Wyzwanie dla Każdego #3

Witajcie. 
Za niespełna miesiąc przywitamy najbardziej oczekiwaną porę roku... WIOSNĘ, tymczasem przed nami ostatnia część ZIMOWEJ ZABAWY. Mamy nadzieję, że bawicie się z nami do końca :)
Zasady i pełna lista zadań dostępne <tutaj> i choć wiemy, że zima nie wszędzie w tym roku nas rozpieszczała prawdziwą zimową aurą, to spośród wielu zadań z listy są takie, do których realizacji nie potrzeba śniegu ;p 

W drugiej części zabawy udział wzięły:



Nadrzędnym celem tych 3miesięcznych wyzwań jest odejście od ekranu, zagospodarowanie czasu, jaki możemy spędzić z najbliższymi, przyjaciółmi i znajomymi. To alternatywa dla pospolitego sposobu na spędzanie wolnego czasu. Jak na tacy podajemy Wam możliwości i pomysły, inspirujemy...co można zrobić, by dobrze się bawić. Jeśli poczytacie i pooglądacie wpisy dziewczyn, zobaczycie, że to fantastyczna zabawa! 
Standardowo w poście prosimy o fotorelację z przynajmniej 5 punktów z listy. Sposób Waszej interpretacji zadań oraz przedstawienia nam Waszego udziału w zabawie w dużej mierze pozostawiamy Waszej kreatywnej naturze.
Zaskoczcie nas :)
Zapraszamy do przyłączenia się do wspólnej zabawy.
Zespół KTM

sobota, 22 lutego 2020

Mama czyta - Steve Peters „Milczący przewodnicy. Jak rozumieć i doskonalić swój umysł”


Kolejny bestseller autora "Paradoksu Szympansa"!

"Milczący przewodnicy" to książka, która w przystępny sposób opisuje niektóre aspekty neuronauki i psychologii rozwijającego się mózgu, podświadomości, zachowań, formowania się nawyków i innych powiązanych tematów. Następnie przedstawia czytelnikowi dziesięć przykładowych pomocnych nawyków i oferuje mu praktyczne pomysły i sugestie, ułatwiające autoanalizę.

Książka ma dwa cele:

Pomóc czytelnikowi zrozumieć możliwe źródła niezdrowych i destrukcyjnych wyuczonych zachowań i przekonań, a następnie przedstawić mu sposoby na zastąpienie ich konstruktywnymi nawykami.

Wesprzeć rodziców, nauczycieli i opiekunów w pracy z dziećmi i zaoferować im konkretne pomysły na to, jak pomóc dzieciom rozwijać zdrowe i konstruktywne nawyki, zapobiegając jednocześnie powstawaniu 
tych niezdrowych i destrukcyjnych.
Przykłady niekonstruktywnego myślenia, zachowań i nawyków, 
które można zmienić:


* przesadny samokrytycyzm, 
* lęk przed porażką i morderczy perfekcjonizm,
* zamartwianie się i reagowanie na trudności w przesadny sposób,
* prokrastynacja, czyli nawyk przekładania na później,
* niskie poczucie własnej wartości.

Przykłady konstruktywnego myślenia, zachowań i nawyków:

* przechodzenie do porządku dziennego nad błędami,
* pozytywne myślenie,
* umiejętność mówienia o uczuciach,
* umiejętność szukania pomocy.
* proaktywność.


Źródło <link>

Niedawno dzięki współpracy Klubu Twórczych Mam z Wydawnictwem Zysk i S-ka otrzymałam do recenzji książkę „Milczący przewodnicy. Jak rozumieć i doskonalić swój umysł” autorstwa Steve’a Petersa. Już od samego początku byłam jej bardzo ciekawa i to z dwóch ważnych powodów. Po pierwsze sama jestem mamą, 
a po drugie mam wiele zachowań i nawyków, niekoniecznie dobrych dla mnie 
i zawsze zastanawiałam się, skąd to wszystko się bierze. Mimo to jednak podchodziłam do tej pozycji dość ostrożnie, bo wydawało mi się, że tego typu książki są pisane w sposób bardzo trudny i niezrozumiały dla normalnego śmiertelnika. Dlatego zaskoczył mnie fakt, iż czyta się ją bardzo szybko
 i naprawdę nie trzeba mieć żadnych nadludzkich umiejętności, 
żeby ją zrozumieć. Autor od samego początku zwraca się do czytelnika w sposób jasny ,zwięzły i niesamowicie przystępny.

„Milczący przewodnicy. Jak rozumieć i doskonalić swój umysł” opisuje nam, jak reagujemy na różne sytuacje, jak się zachowujemy i co czujemy, a przede wszystkim dlaczego tak się właśnie dzieje. Pokazuje, w jaki sposób funkcjonujemy, dlaczego niejednokrotnie zachowujemy się niezdrowo i autodestrukcyjnie.
 Autor w książce udowadnia nam, że wszystko to spowodowane jest naszymi nawykami nabytymi w dzieciństwie, które wbrew temu,
 co nam się czasem wydaje można zmienić.

Prof. Steve Peters opisał też , w jaki sposób u dzieci kształtują się emocje i przede wszystkim, jak możemy pomóc im nauczyć się właściwych reakcji na różne bodźce, a także uporać się z różnymi swoimi wewnętrznymi lękami. Pokazuje, 
jak mamy próbować oduczyć siebie, czy też swoich podopiecznych myślenia 
o sobie zbyt krytycznie i dążenia do ideału, bo taki nie istnieje. Nie możemy zamartwiać się, musimy zaakceptować to, że każdy popełnia błędy, ale trzeba myśleć lepiej, pozytywnie i przede wszystkim mówić o swoich uczuciach. Książkę wzbogacają dodatkowo bardzo fajne przykłady i ilustracje.

Podsumowując, wydaje mi się, że książkę przede wszystkim powinni przeczytać wszyscy rodzice oraz nauczyciele. Gdybyśmy odpowiednio wcześnie posiadali wiedzę na tego typu tematy, można by było lepiej kształtować rozwój tego małego człowieka już od samego początku. Oszczędziłoby to nie raz wielu lat pracy nad sobą, licznych terapii, a przede wszystkim tych okropnych nerwów i zabójczego stresu. Osobiście mam nadzieje, że te rady, które znalazłam w książce „Milczący przewodnicy. Jak rozumieć i doskonalić swój umysł”, uda mi się wdrożyć w życie przy pracy nad tym moim „małym ludkiem” i jakoś spróbować pokierować tak, 
aby w przyszłości żyło się jej łatwiej i po prostu lepiej,
 w każdym tego słowa znaczeniu.

Bardzo dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za możliwość przeczytania książki „Milczący przewodnicy. Jak rozumieć i doskonalić swój umysł” a Was drogie mamy bardzo gorąco zachęcam do zakupu np. tutaj i zapoznania się z tą pozycją.

Pozdrawiam,



piątek, 21 lutego 2020

Domowy zielnik - BRZOZA

Witajcie.
BRZOZAod wieków jest ceniona i stosowana w celach prozdrowotnych. Już Słowianie uważali brzozę za święte drzewo, symbolizujące życie, kobiecość, płodność, urodzaj i mądrość. 



Wykorzystywano ją w wielu obrządkach bądź rytuałach, bo według wierzeń miała chronić przez "złymi duchami", a jednocześnie zapewniać dobrobyt. Sądzono, że brzoza nie tylko leczy ciało, ale też duszę, do tej pory wiele osób jest zdania, że przebywanie pośród brzóz daje ukojenie, przywraca równowagę wewnętrzną i spokój.

Zachęcam Was także do przytulania się do drzew.

To zdjęcie sprzed 5 lat wciąż darzę ogromnym sentymentem...
Dzieciaki chyba intuicyjnie czują, że przytulanie się do drzew jest dobre...

Brzoza reguluje przemianę materii, oczyszcza wątrobę i nerki, działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjne, a jednocześnie wzmacnia organizm. Takie właściwości prozdrowotne mają przede wszystkim sok brzozowy i napar z liści brzozy. 
Liście brzozy stosowane wewnętrznie mają podobne właściwości zdrowotne jak sok z tego drzewa. Działają moczopędnie, wzmacniają układ odpornościowy, ale też usuwają nadmiar wody oraz toksyny z organizmu. Dzięki temu działają nie tylko na zdrowie, ale też urodę, bo przyczyniają się do poprawy wyglądu skóry. Dodatkowo można stosować napar zewnętrznie, bo łagodzi on stany zapalne i podrażnienia skóry, zmiany trądzikowe a jednocześnie działa przeciwstarzeniowo, bo zwiększa produkcję kolagenu i elastyny. Można też stosować okłady pod oczy, bo zmniejszają cienie pod oczami i opuchliznę. Przestudzony napar z suszonych liści brzozy można stosować także na włosy, bo reguluje on pracę gruczołów łojowych, zapobiegając w ten sposób przetłuszczaniu się włosów i pojawieniu się łupieżuPosiada również właściwości oczyszczające i odkażające, jednocześnie powoduje, że włosy stają się miękkie i mocniejsze. Stosowane regularnie tego typu płukanki przyspieszają także ich porost.
Z kolei sok z brzozy, znany także jako oskoła, stosuje się w medycynie ludowej jako lek przeciwnowotworowy. Wielu wierzy także, że sok z brzozy łagodzi bóle reumatyczne i objawy choroby wrzodowej. Świeży sok z pnia brzozy, a także z jej młodych liści i pączków jest skarbnicą witamin i minerałów. Pozyskanie soku z liści brzozy nie jest łatwą sztuką, w związku tym najczęściej używa się ich jako okładów przy leczeniu reumatyzmu. Z kolei wyciąg uzyskiwany z dojrzewających pączków brzozy działa przeciwbólowo i przeciwgorączkowo. O innych właściwościach soku z brzozy przeczytacie TU<klik>
Napar ze świeżych liści brzozy Jedną łyżkę świeżych liści (koniecznie młodych) należy zalać szklanką wrzącej wody i pod przykryciem zaparzać ok. 15-20 minut. Tak przygotowany napój można pić trzy razy dziennie, nie więcej jednak niż 4-5 łyżek jednorazowo.
Napar z suszonych liści brzozy Można też przygotować napar z suszonych liści brzozy. Dwie łyżki zalać pół litra wrzącej wody, gotować ok. 5 minut, a następnie odstawić na kwadrans.
(źródło KLIK)
Z dzieciakami można wykona bardzo ciekawe prace plastyczne z BRZOZĄ w roli głównej <źródło KLIK>




Kora brzozy to także sympatyczny materiał dekoracyjny.
Dawno temu zrobiłam niezwykle prosty "stroik"


Pozdrawiam Was serdecznie.
tynka

czwartek, 20 lutego 2020

Mama czyta- "Paradoks szympansa" Prof. Steve Peters

I znowu się wkopałam :-) Zamówiłam sobie po raz kolejny do zrecenzowania lekturę na myślenie. Ale to i dobrze, bo właśnie o mechanizmach myślenia ta książka jest. Prof. Steve Peters - autor "Paradoksu szympansa" wydawnictwa Zysk i S-ka dzieli nasze postrzeganie a konkretniej nasz mózg na 3 rejony. Jeden odpowiedzialny za pierwotne instynkty, które uruchamiają się u nas jakby z automatu, określa mianem Szympansa, drugi, bardziej racjonalny i ludzki nazywa Człowiekiem. Trzeci obszar zajmuje z kolei Komputer. 

Książkę czyta się w miarę lekko chociaż momentami czułam się zmęczona tymi wszystkimi dziecinnymi obrazkami, powtarzającymi się słowami "szympans to i szympans tamto, szympans walczy z człowiekiem" itd. itp. Gdy już ogarnęłam te rozdziały, doszły do tego jeszcze Gremliny i Gobliny. "Istny las Gumisiów"-sobie pomyślałam. Mechanizmów działania Goblinów i Gremlinów mimo tłumaczeń autora i tak nie do końca zrozumiałam i musiałam odłożyć książkę żeby ochłonąć od tego zwierzyńca. 

Książka wnika w to, jak nasze pierwotne instynkty (Szympans) kierują nami i kiedy warto je ujarzmić (oswoić), a kiedy można pozwolić sobie na ich słuchanie. Autor daje przykłady jak można sobie poradzić z niesfornym zwierzakiem poprzez oswojenie go i nauczenie innych reakcji. Wskazuje, za które z naszych zachowań odpowiada Człowiek, jak dać mu palmę pierwszeństwa w zderzeniu z Szympansem. Autor wskazuje jednak też jeszcze, że nie jesteśmy skazani na naszego Szympansa i Gremliny czy Gobliny do końca życia. Pierwszego można wytresować i uspokoić, a dwa pozostałe można wykasować z naszego Komputera, do którego wgrane mamy pewne schematy zachowań nazwane tu programami i jak je podmienić lub zmienić na właściwe. Wszystko w zasadzie mówi o mechanizmach naszego zachowania i tym jak je opanować, "zdiagnozować" i ulepszyć, bądź zmienić. 

Zabawnie i obrazowo opisana jest sytuacja częsta wśród ludzi, gdy od razu bez wysłuchania drugiej strony od razu "uruchamia" się czyjś Szympans i zaczyna skakać ze złości, gadać od rzeczyczy wrzeszczeć (generalnie sytuacja zazwyczaj dla nas nieprzyjemna i stresowa). Wtedy lepiej dać się takiemu Szympansowi wymarudzić, wygadać, nawet wywrzeszczeć, aż on zmęczony odpuszcza i wreszcie do głosu dochodzi człowiek. Nie ma sensu też aby puścić z wodzy swojego Szympansa gdy Szympans drugiej osoby daje się właśnie we znaki, bo nic dobrego z tego nie będzie. Właśnie w małych skrócie dałam Wam odczuć dlaczego momentami czułam zmęczenie tym zwierzyńcem czytając tę  książkę. O ile uważam, że dobrze ona diagnozuje zachowania ludzkie i to jak sobie z nimi radzić a także może rzeczywiście pomóc w opanowaniu własnego "ja", o tyle brakowało mi często przykładów (za mało ich było) i zwyczajnego języka bez tych ciągłych porównań. Ciągle trzeba na bieżąco samemu analizować i przekładać sobie to, co autor właśnie miał na myśli i jaką sytuację w rzeczywistym świecie to mogło opisywać. Uważam, że osoby z mniej abstrakcyjnym myśleniem mogłyby mieć problem z dokładnym odczytaniem  tego, o czym autor akurat pisze.
Poza tym męczącym momentami stylem, uważam, że książka jest ciekawą lekturą. Nie będę przytaczać tytułów rozdziałów (jakieś planety ) bo to akurat wg. mogłoby spowodować tylko niepotrzebny zamęt i niezrozumienie. Możnaby się zniechęcić sądząc, że to książka astrologiczna 😉. Obecnie gdy ktoś zaczyna się nagle o coś w moim towarzystwie rzucać i nie umie przestać, mój Szympans i Człowiek stoją i z pobłażaniem na to patrzą z boku. Jak sobie pomyślę, że właśnie w tej chwili czyjś Szympans nieźle wyrabia, to to porównanie wzbudza we mnie lekkie rozbawienie, przez co jestem w stanie bardziej taki wybuch przetrwać i sobie z nim poradzić. 

Uświadomienie sobie tego, jak np. zwalczać swoje niewłaściwe reakcje i jak racjonalnie myśleć oraz rozpoznawać sytuacje, w których zaczyna się zachowywać jak osaczone zwierzę jest moim zdaniem wiedzą przydatną każdemu. 

Katrin


środa, 19 lutego 2020

Mama czyta Weronika Tomala "Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc"

Ona- zarozumiała warszawianka, on-przystojny górnik. Czy z takiej mieszanki wybuchowej może wyniknąć coś więcej niż tylko nieporozumienia? Młoda dziewczyna, Daria wyrusza w delegację do Rybnika. Tam niezgodnie z jej oczekiwaniami, okazuje się, że nie zamieszka wcale w luksusowym hotelu, ale w domu starszej pani, typowej Ślązaczki. Dziewczyna poznaje śląski język, kuchnię i obyczaje. Poznaje też przystojnego górnika, na widok którego jej serce od razu przyspiesza. Niezwykle zależało mi na przeczytaniu tej książki, ponieważ autorka pochodzi ze wsi należącej do mojego powiatu, a jakie są moje wrażenia? 


Pomysł autorki na pokazanie trudów pracy w górnictwie bardzo dobry. Tym bardziej, że mój dziadek i tata również pracowali na "grubie". Niejednokrotnie pamiętam jak moja mama wyglądała przez okno, bo tata za długo nie wracał. Niejednokrotnie pamiętam, kiedy tata wracał odrapany, poraniony czy z bolącą rękę. Weronika Tomala bardzo dobrze opisała trudy pracy w górnictwie, jak sama wspomniała posiłkowała się doświadczeniami ojca i męża. Ciekawym pomysłem były też dialogi starszej pani i Darii. Właścicielka domu, w który warszawianka wynajmowała mówi po śląsku. szkoda tylko, że nie nie całkiem śląskim dialektem. Jeżeli byłabym osobą ze środkowej Polski chciałabym, żeby w książce znajdowały się tłumaczenia trudniejszych śląskich wyrażeń. Co w książce nie do końca mi odpowiadało???? Przede wszystkim działała mi na nerwy główna bohaterka, z początku miałam wrażenie, że to typowa blondynka z kawałów. Uważam też, że decydując się na to, żeby akcja rozgrywała się w konkretnym mieście autorka powinna użyć także autentycznej kopalni, których na naszym terenie jest całkiem sporo. Ona jednak zdecydowała się na nazwę dzielnicy miasta obok Rybnika co niebywale mnie irytowało tym bardziej, że mieszkam właśnie obok tej dzielnicy i nigdy przenigdy nie było na tym terenie kopalni. Jeżeli więc macie ochotę zasmakować trochę śląskich zwyczajów, poznać życie górnika polecam przeczytanie tej powieści.
Ja mogłam to zrobić dzięki wydawnictwo Zysk.