poniedziałek, 29 października 2018

Świerszczykowy Klub Książkowy- #38 Wynalazki

Witajcie, dzisiaj w Świerszczyku został przedstawiony temat wynalazków. Zobaczcie jak nasze dzieci poradziły sobie z tym numerem:

Jak zwykle dużo było czytania:




Adaś syn Etoile jak zwykle z ochotą przystąpił do rozwiązywania łamigłówek:






Adaś zaprojektował też robota, oto co o nim powiedział:
Robot ratuje świat przed złem i niedobrymi ludźmi. Pomaga biedakom i przeszkadza obcym w niszczeniu świata. Robot ma 5 metrów wzoru jest przezroczysty i mówi. Można nim sterować z wnętrza wynalazku, ale też pod ziemią zarządzają się tajne pomieszczenie w którym eksperci i naukowcy zarządzają robotem. Jesli zasilanie zewnętrzne jest odcięte robot potrafi się sterować sam soba. Olbrzym ma na imię Adaś. 

Obejrzeliśmy wspólnie Flinstonów, bohaterowie pisali egzamin jeszcze przed wynalezieniem kartki i dlugopisa, musieli sobie radzić przy pomocy skały i dluta. 

Przejrzeliśmy bardzo przez Adasia lubianą książkę o Transporcie:











Dzieci Katrin również porobiły świerszczykowe zadania, bawiąc się jak zwykle również dobrym humorem:


 Świerszczyk promuje również inne ciekawe pozycje dla dzieci, a są to np. książkogry.

Temat wynalazków zainteresował też starszego syna Katrin. Był mocno zaskoczony tym, że można obecnie sterować np. wózkiem inwalidzkim wyłącznie za pomocą rchu gałek ocznych lub za pomocą myśli (fal mózgowych), co jest wynalazkiem polskim.

W temacie wynalazków Polacy mają swój niemały udział. Lampę naftową wynalazł Ignacy Łukasiewicz, który wymyślił sposób na otrzymanie nafty niekopcącej. Jest on w zasadzie twórcą przemysłu naftowego na świecie!
Czy wiecie , że to właśnie nasi genialni rodacy wynaleźli kamizelkę kuloodporną?
Również pierwsze automatyczne wycieraczki, coś oczywistego dla nas, to wynalazek Polaka! Pierwszą kamerę przenośną, dzięki której można było kręcić filmy poruszając się wcale nie byli bracia Lumierre a Polak- Kazimierz
Prószyński. Wykrywacz min, który obecnie służy ludziom na całym świecie, przenośne walkie-talkie wykorzystywane najpierw na polu walki grafen to tylko nieliczna część wynalazków, które dla nas są oczywiste ale im bardziej od nas odległe tym bardziej nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to nasi rodacy byli tymi geniuszami, dzięki którym we współczesnym świecie posługujemy się nimi powszechnie albo udoskonalonymi wersjami.


Pozdrawiamy,
Etoile i Katrin

niedziela, 28 października 2018

Uwaga! Piękna wiadomość :))

Mam przeogromną przyjemność ogłosić Wam dzisiaj piękną wiadomość :))

Nasza Klubowa Rodzinka powiększyła się i jedna z naszych Mam urodziła wczoraj zdrową i śliczną dziewczynkę!

Pewnie, niektóre z Was wiedzą, inne się domyślają ... na razie niech to pozostanie tajemnicą, gdyż mamy z tej okazji szybką i spontaniczną zabawę :) Zgadnijcie, która z projektantek KTM została wczoraj po raz kolejny Mamą i napiszcie w komentarzu :))) Zabawa skierowana jest tym razem do naszych stałych czytelniczek, czyli osób, które biorą udział w zabawach, komentują, ale też dla tych z Was, które są cichymi obserwatorkami bloga- chciałybyśmy aby to było rodzinne świętowanie :))

Wśród prawidłowych odpowiedzi wylosujemy zwycięzcę, który otrzyma dwie książki, coś dla Mamy i coś dla dziecka :)

Jak zwykle banerek, miło będzie jak przy jednym ze swoich postów go umieścicie, ale nie ma takiej konieczności. 


Kochana, od całego Zespołu jeszcze raz serdeczne Gratulacje! 
Bądźcie zdrowe i szybko wracajcie do domu :))


sobota, 27 października 2018

Mama czyta - Simone van der Vlugt "Niebieska porcelana"

 Po śmierci męża Catrijn wyjeżdża ze swojej wioski i zostaje służącą u rodziny Van Nulandt w Amsterdamie. Ponieważ odkryła w sobie pasję do malowania, pomaga swojej pani, kiedy ta prowadzi lekcje malarstwa. Niestety, dopada ją przeszłość i musi uciekać, by w końcu znaleźć zatrudnienie w fabryce porcelany w Delft, gdzie wreszcie doceniono jej talent malarski. Rozpoczyna się dla niej czas spokoju i szczęścia, jednak niebawem Catrijn cudem nie traci życia w czasie gigantycznego wybuchu miejskiej prochowni, który zniszczył niemalże całe śródmieście Delft, a na dodatek staje przed kolejnym życiowym wyborem…
"Simone van der Vlugt stworzyła piękną postać głównej bohaterki, która żyje wprawdzie w holenderskim Złotym Wieku, ale z którą doskonale utożsamić się może każda czytelniczka z wieku XXI".




Niebieska porcelana to powieść, która rozgrywa się w XVII wieku w Holandii. Główną bohaterką jest Catrijn , która po śmierci męża tyrana i stracie dziecka opuszcza rodzinną wioskę i wyrusza do miasta w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi oraz szansy na zrealizowanie swoich malarskich marzeń. Od początku podróży los rzuca jej kłody pod nogi, a oddech przeszłości czuje na karku. Ostoją spokoju okazuje się fabryka porcelany, gdzie kobieta dostaję pracę. Niestety mimo ogromnego talentu i niepohamowanej wyobraźni jej praca jest gorzej płatna niż zajęcie mężczyzny na tym samym stanowisku. Z czasem jednak zyskuje przyjaźń i szacunek mieszkańców, fabryka rośnie w siłę, głownie dzięki jej umiejętnościom. Zyskuje też coś więcej - mianowicie dojrzałą miłość i troskę swojego pracodawcy, który z czasem zostaje jej mężem. Cały czas nie daje o sobie zapomnieć przeszłość kobiety, pojawiają się ludzie, którzy pragną się dorobić na jej sukcesie, ją samą dręczą wyrzuty sumienia. Kolejną przeszkodą w spokojnym, pełnym szczęścia życiu jest epidemia dżumy ogarniająca cały kraj, rozpoczyna się walka o przeżycie.
Książkę gorąco polecam jest to obyczajowa powieść o świecie zdominowanym przez mężczyzn, o walce o miłość i szacunek, a także o prawie do realizacji swojej pasji. Mimo, iż minęło wiele lat to w pewnych dziedzinach życia kobiety z góry są postawione na straconej pozycji. Jedynie czego mi brakowało to wątku trzymającego w napięciu, odrobiny dreszczyku emocji.


Niebieską porcelanę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk i s-ka 
logo

piątek, 26 października 2018

Szlachetne zdrowie - spotkanie z gościem #2

Drogie Twórcze Mamy i nie tylko :) Dziś wracamy do Was z drugim spotkaniem z cyklu "Szlachetne zdrowie". Tym razem odwiedza nas Natalia z Viriditas Żywienie i Medycyna klasztorna, której poruszająca i pouczająca historia oraz wiedza i doświadczenie wprost wciągają w prezentowany świat ziół i dóbr natury.
Oddajemy głos Natalii :)


https://www.facebook.com/Viriditas.Gdansk/
„ Pan stworzył z ziemi lekarstwa, a człowiek mądry nie będzie nimi gardził” 
Syr. 38,4

Na wstępie bardzo dziękuję za zaproszenie i możliwość podzielenia się moją wiedzą i pasją w zakresie fitoterapii i ziołolecznictwa w Klubie Twórczych Mam. Ogromnie wspieram całym sercem wszystkie Mamy z pasją i dopinguję Was w tworzeniu.

Mam na imię Natalia i moje życie wywróciło się do góry nogami dokładnie w momencie, kiedy sama zostałam mamą. Pracowałam przez 10 lat jako inżynier i kierownik budowy, realizując samodzielnie duże kontrakty z zakresu inżynierii środowiska i budownictwa przemysłowego. Ta praca dawała mi ogromną radość i satysfakcję do momentu kiedy niepostrzeżenie zaczęło mi uciekać zdrowie. Praca niezwykle wymagająca, odpowiedzialna, w ciągłym napięciu i stresie. Kiedy byłam chora, czy przeziębiona nie rozczulałam się nad sobą, tylko brałam garść tabletek przeciwbólowych, czy przeciwzapalnych. Wsiadałam do samochodu o jechałam np. 100km w jedną stronę do pracy. Nierzadko moim pierwszym posiłkiem była bułka pszenna i sałatka warzywna z konserwantami ok. godziny 16.00. Zawsze byłam szczupła, więc temat bycia na jakiejkolwiek diecie mnie nie dotyczył. Nie zajadałam stresu słodyczami, więc wydawało mi się, że nie odżywiam się najgorzej. Pamiętam, kiedy trafiłam na SOR w szpitalu z palpitacją serca i silnym promieniującym bólem. To na szczęście nie był zawał, ale sygnał ostrzegawczy na pewno. Ta ciągła gonitwa powoli niszczyła mój organizm.
Kiedy zapragnęłam być mamą, stwierdziłam, że czas zabrać się za swoje zdrowie. Bardzo świadomie przygotowywaliśmy się z mężem do pierwszej ciąży, dbając o wszystkie zalecenia lekarzy na długo przed planowanym poczęciem. Ciąża przebiegała poprawnie prawie do końca. Niestety ostatni miesiąc przyniósł zaskoczenie i duże pogorszenie wyników badań laboratoryjnych, pobyt na oddziale patologii ciąży, powikłany poród przez CC i ogromne problemy zdrowotne moje i dziecka. Pierwsze dwa lata życia naszego syna to był ogromny wysiłek dla całej rodziny, mnóstwo konsultacji lekarskich, dużo płaczu, same nieprzespane noce i dużo stresu. Mimo tego trudu zdecydowaliśmy się na drugie dziecko, które miało przynieść więcej spokoju. Niestety historia jeszcze bardziej się skomplikowała. Istniało realne zagrożenie nowotworu piersi, potem zagrażające poronienie i w końcu narodziny w ciężkiej zamartwicy naszej córeczki. Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło i dzisiaj mam dwoje cudownych, zdrowych dzieci.




Te wszystkie wydarzenia, które tutaj opisałam spowodowały, że postanowiłam zmienić zawód, zgłębić wiedzę i wziąć sprawy w swoje ręce.
Brałam udział w wielu kursach, konferencjach i warsztatach z zakresu dietetyki i medycyny naturalnej. Jednak moją największą pasją jest fitoterapia, czyli ziołolecznictwo potwierdzone badaniami naukowymi. Jestem absolwentką Instytutu Medycyny Klasztornej w Katowicach, gdzie po rocznym kursie uzyskałam dyplom Zielarza- Fitoterapeuty i prowadzę niewielki gabinet dieto- i fitoterapii. Posiadam też uprawnienia z zakresu Towaroznawstwa Zielarskiego, które umożliwiają mi prowadzenie sklepu zielarsko-medycznego i wydawania leków ziołowych. Poza ziołami interesuje mnie medycyna Św. Hildegardy, dlatego już niedługo zamierzam potwierdzić swoją wiedzę w tym zakresie dyplomem doradcy medycyny naturalnej. Jestem też autoryzowanym partnerem laboratorium, które wykonuje badania analizy pierwiastkowej włosa. Jest to bardzo dobre nieinwazyjne narzędzie do diagnostyki.




W swojej pracy skupiam się na pomocy drugiemu człowiekowi, nie zastępuję lekarzy, a jedynie ich wspieram, uzupełniając ich terapię. Spotykam jednak na swojej drodze osoby, które są już zmęczone tradycyjnym leczeniem i poszukują rozwiązań bliższych naturze i tu z pomocą przychodzą zioła, rośliny lecznicze i odpowiednie odżywianie. W sposób szczególny wspieram jednak mamy i dzieci, pomagając im wyjść z różnych zaburzeń: od ADHD czy innych ze spektrum autyzmu, po atopowe zapalenie skóry, refluks i inne. Każdemu poświęcam maksymalnie dużo czasu, żeby znaleźć przyczynę i pomóc na ile potrafię.
Chciałabym dzisiaj podzielić się z Wami kilkoma informacjami ogólnymi na temat stosowania ziół i na koniec wskazać kilka bezpiecznych ziół dla najmłodszych. 

CZY ZIOŁA DZIAŁAJĄ?  

O leczniczych wartościach ziół decyduje przede wszystkim ich dawka i jakość, stąd może się zdarzyć, że zwykła herbatka ziołowa w saszetkach nie przyniesie rezultatu, bo na 1/3 zawartości substancji czynnych leczniczych tracimy w wyniku bariery, jaką stanowi bibułka. Ponadto sposób przechowywania ziół lub ich suszenie w zbyt wysokiej temperaturze mogą sprawić, że związki czynne zostaną "zmarnowane". Do tego niezwykle ważny jest sposób przygotowania ziół. Np. w formie naparu, wywaru czy odwaru. Stąd, jeśli sami nie zbieramy ziół, musimy zadbać o odpowiednie jego źródło i producenta, który dba o jakość. Podobna zasada dotyczy suplementów diety.

JAKIE SĄ ZASADY PRZYGOTOWYWANIA WYCIĄGÓW ZIOŁOWYCH?

Napar to zwykle zalanie wrzącą wodą kwiatków czy liści ziół takich jak np. koszyczek rumianku, liście pokrzywy czy kwiat lipy. Wywar to gotowanie przez kilka minut np. korzeni, kory czy kłączy od momentu wrzenia ziół takich jak np. kłącze tataraku czy kora kruszyny. Odwar to forma pośrednia czyli zalewamy zioła zimną wodą i zagotowujemy. Zwykle taki sposób przygotowywania stosuje się do mieszanek ziół, w których są jednocześnie kwiaty, liście czy korzenie.
Oczywiście można też robić maceraty, oleje, octy, intrakty, nalewki alkoholowe, gliceryty itd.



CZY ZIOŁA SĄ BEZPIECZNE?

Zioła działają zwykle dużo wolniej, delikatniej niż leki syntetyczne ale są skuteczne i nie mają tak wielu skutków ubocznych. Nie znaczy to, że można bezkarnie stosować wszystkie zioła u każdego. Zupełnie inaczej będziemy postępować z osobą zdrową wspierając jej profilaktykę, inaczej lecząc choroby, inaczej w przypadku stosowania już leków, biorąc pod uwagę interakcje zachodzące między ziołami a lekami, inaczej u pań w ciąży, mam karmiących i u dzieci. Są zioła, które nie mogą wyrządzić szkody nawet niemowlętom ale są też zioła czy rośliny, które są silne trujące, mogą powodować silne biegunki, wymioty czy poronienia. Dlatego tak ważne jest, żeby nie opierać się wyłącznie na wiedzy pozyskanej z Internetu a korzystać właśnie z porad lekarza, farmaceuty czy fitoterapeuty.

JAK DŁUGO STOSUJEMY ZIOŁA?

Zioła stosujemy profilaktycznie lub w chorobach przewlekłych od miesiąca do trzech miesięcy. Później powinniśmy zrobić krótką przerwę i zastosować je ponownie lub zmienić na inny zestaw. W przypadkach nagłych stosujemy zwykle do uzyskania właściwego rezultatu czyli ustąpienia objawów choroby.

CZY ZIOŁA MOŻNA TYLKO PIĆ?


Zioła są dostępne w tej chwili w różnej postaci, również kapsułek, tabletek, czopków czy maści i kremów. Można stosować ziołowe lecznicze kąpiele, można stosować ekstrakty lub w formie olejków eterycznych, które są jednymi z najsilniej działających związków roślinnych.

Na koniec chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubionymi ziółkami, które z pewnością będą pomocne dla Waszych maluchów.




KOPER WŁOSKI

Nasiona kopru włoskiego (Foeniculum vulgare) najlepiej kupić w sklepie zielarsko-medycznym i zaparzać pod przykryciem kilka minut. Potem przecedzić i taką herbatkę podawać Waszym maluchom.
Koper włoski jest niezwykle delikatny w swoim działaniu, szczególnie pomocny przy wszelkich kolkach, odbijaniu, wzdęciach czy innych problemach z brzuszkiem.
Zwykle stosujemy proporcje: 1 łyżka stołowa ziela – nasion kopru włoskiego na szklankę czy kubek wody.
Można go stosować nawet u bardzo małych dzieci właściwie bez ograniczeń.

PŁATKI RÓŻY
Płatki róży pomarszczonej (Rosa rugosa) mają bardzo dobre działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe czy antybiotyczne. Mogą być z powodzeniem stosowane u niemowlaków. Będą wspierać prawidłową pracę żołądka i jelit i oczyszczać drogi oddechowe z patogenów. Podobnie jak koper włoski możemy zaparzać płatki w proporcji 1 łyżka na szklankę i podawać dziecku małymi łykami. Przyjmując, że dla 3-4 kg malucha dajemy 2 łyżeczki naparu kilka razy dziennie, 7-8 kg – 2 łyżki  kilka razy dziennie, do 100-150 ml dla dzieci starszych 3-4 razy dziennie.

KWIAT WRZOSU
Kwiat wrzosu (Calluna vulgaris) ma wszechstronne działanie, jest odtruwający, napotny ale i dobrze wpływa na pracę układu pokarmowego, oddechowego a przede wszystkim dobrze działa w zapaleniu dróg moczowych i nerek. Parzymy 2 łyżki ziela w jednej lub dwóch szklankach wody. Niemowlętom podajemy ok. 20-50ml naparu. Bardzo korzystnie wpływa na ich układ pokarmowy i delikatnie je uspokaja, więc może być też przydatny przy kolkach.

RUMIANEK
Koszyczek rumianku (Anthodium Chamomillae) ma działanie przeciwzapalne i odkażające, wspiera pracę układu pokarmowego i bardzo ładnie wspiera walkę ze stresem, zdenerwowanie czy bezsenność. Zwykle mamy znają go z przecierania naparem rumianku zaropiałych oczek i faktycznie w wielu przypadkach przynosi dobre rezultaty, choć lepsze w tym problemie może okazać się ziele świetlika.
Rumianek ma jeszcze jedną zaletę. Wbrew opiniom jest zielem antyalergicznym, mając działanie antyhistaminowe. Parzymy go podobnie jak poprzednie roślinki 2 łyżki na szklankę lub dwie i zaparzamy pod przykryciem ok. 20 min. Potem przecedzamy. Niemowlętom możemy podać go ok. 30-50 ml 2-3 razy dziennie. Dobrze się sprawdzi wieczorem przed snem dla spokojniejszej nocy.

Piszcie proszę w komentarzach, jakie tematy najbardziej Was interesują w zakresie ziołolecznictwa. Mogą dotyczyć wspierania odporności, kąpieli ziołowych, ziół podczas ciąży czy karmienia, kuracji oczyszczających itd. Nie sposób zawrzeć wszystkiego w jednym krótkim artykule.
Niestety uniwersalne recepty nie istnieją, a każdy człowiek wymaga indywidualnego podejścia, nawet albo szczególnie, jeśli jest niemowlakiem.

Jeśli interesuje Was ta tematyka zapraszam serdecznie do polubienia mojego profilu na Facebooku fb.com/viriditas.gdansk/ lub kontaktu mailowego m.klasztorna@gmail.com.

Pozdrawiam serdecznie,

Natalia Chmielecka
VIRIDITAS ŻYWIENIE I MEDYCYNA KLASZTORNA
GDAŃSK

czwartek, 25 października 2018

Wyzwanie specjalne- Z różem

Witajcie!
Październik już prawie się kończy, ale nie wiem, czy wiecie, że październik  jest „Miesiącem Świadomości Raka Piersi". W związku z tym mamy dla was wyjątkowe wyzwanie specjalne, które, być może, skłoni was do przemyśleń i działań z tym związanych. A ponieważ symbolem tej świadomości jest różowa wstążeczka i kolor różowy to zapraszamy was do wyzwania "Z różem" (tak dziewczyńsko bardzo ;) ) Wystarczy, że zrobicie pracę, w której pojawi się kolor różowy. Praca nie musi być cała w kolorze różowym, ale kolor różowy powinien w niej przeważać. Wyzwanie trwa do 25 listopada.
Oto kilka inspiracji naszych projektantek.

tynka zrobiła proste karteczki, jedna do kompletu ma zakładkę do książki:



karto_flana zrobiła też proste zakładki do książek



Monika przygotowała świeczniki na tealighty, kartkę, a także różowe zawieszki .







U Loli powstały: niciarka z różowymi boczkami i bransoletki



Córka Ani- Julka wykonała kartkę z różowym jelonkiem.

A oto mediowe prace Etoile



A także kartka, koralikowe zawieszki na choinkę. 


Katryn zrobiła z foamiranu bladoróżowe kwiaty.


We wpisach z waszymi pracami powinien pojawić się wyzwaniowy banerek- zapraszamy do pobrania.
Nagrodę niespodziankę ufundowała jedna z naszych projektantek.

Zapraszamy także do zapoznania się z Zasadami Wyzwań, życzymy udanego tworzenia.

Dla chętnych banerek:


Zespół
KTM